Mariusz Paszko, portal Fronda.pl: Prezes PiS Pan Jarosław Kaczyński widzi przyczynę drogich mieszkań w Polsce w tzw. „układzie deweloperskim”. Jaka jest Pana opinia w tej sprawie?

Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Pracodawców i Przedsiębiorców: Trudno jest mi powiedzieć, co to jest „układ deweloperski”, ponieważ deweloperzy grają na tyle, na ile im pozwalają warunki rynkowe.

A czy nie ma jakiejś zmowy pomiędzy tymi największymi graczami? Jakiś czas temu dość głośno mówiło się o układzie pomiędzy bankami i deweloperami, żeby nie remontować trakcji kolejowej Warszawa-Radom. Miało podobno chodzić o to, że mieszkańcy Radomia zaczną tak jak np. ci z Łodzi czy Łowicza dojeżdżać do Warszawy do pracy i kupować domy i mieszkania w Radomiu bez konieczności przeprowadzania się do stolicy. Cena mieszkań w Warszawie jest nadal średnio dwukrotnie i więcej razy wyższa, więc i deweloperzy więcej zarabiają i banki mają większe odsetki od kredytów.

Ja takiej wiedzy nie mam, ale jest oczywiste, że jeśli to jest prawdą, to są to działania o charakterze i nielegalnym i kryminalnym, które oczywiście mogą się zdarzać. Odpowiednie organy powinny się takimi sprawami oczywiście zajmować, jeśli jest to prawda.

Jakie działania należałoby podjąć, żeby ceny mieszkań w Polsce spadły?

W tej chwili jest przygotowywany bardzo dobry ruch polegający na debiurokratyzacji budowy domów na terenach prywatnych i w tym segmencie rynek ruszy na pewno. Jest też cały szereg innych możliwych do podjęcia kroków. Pierwszym takim działaniem, które w sposób istotny obniżyłoby ceny mieszkań jest przekształcenie z mocy ustawy gruntów rolnych w obrębach miast w grunty budowlane. Ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy nawet w Warszawie było więcej gruntów rolnych niż tych pod zabudowę mieszkaniową. Co jest oczywiście kompletnym absurdem. W innych miastach jest przecież zupełnie podobnie. I to jest pierwsza kluczowa sprawa. Po drugie, należy uwolnić tereny, które zostały przeznaczone pod program „Mieszkanie +” i też wpuścić je na rynek. Kolejnym, trzecim ruchem, jest kwestia odbiurokratyzowania procesu inwestycyjnego. I kolejna kwestia - jeśli się nie zmieni ustawy o wynajmie mieszkań, a mówiąc wprost – jeżeli nie będzie można wyrzucić kogoś z mieszkania w sytuacji, kiedy on nie płaci - budownictwo prywatne czynszowe nie powstanie.

Jakie może być uzasadnienie tego, że ktoś na swoim terenie nie może na przykład wybudować domu?

Ten podziały na tereny pod zabudowę są standardem na całym świecie i od tego nie uciekniemy. Na gruntach rolnych siedziska można budować, ale są też wymogi dotyczące warunków zabudowy.

Z jakimi problemami w Pana opinii można uporać się względnie najszybciej?

Z tych spraw, które można odblokować szybko, jest likwidacja ochrony lokatorów i przekształcenie tych gruntów rolnych w obrębie miast w grunty budowlane. I to jest kluczowe.

Czy uważa Pan, że drogie mieszkania w Polsce są efektem wieloletnich zaniedbać wszystkich kolejnych rządów?

Mieszkania w Polsce są droższe nic powinny być, ale w naszym kraju mieszkania stosunkowo w porównaniu do innych krajów drogie nie są. Nawet porównując to do zarobków. W Warszawie, która ma poziom rozwoju podobny obecnie do Bawarii, mieszkania są tańsze o około 30 procent. To pokazuje, że istnieje tu jeszcze przestrzeń na dalszy rozwój. Można więc powiedzieć, że relatywnie mieszkania Polsce są tanie. Oczywiście nie na Powiślu w Warszawie, w Śródmieściu czy na Mokotowie, a więc tam, gdzie chce mieszkać tzw. nowa elita, która głosi, że mieszkanie jest prawem a nie towarem.

W tamtych rejonach mieszkania nie są tanie i nie będą. Kiedy generalnie przyjrzymy się dużym miastom w Europie, to w centrach miast - poza osobami bardzo zamożnymi – ludzi generalnie nie stać na posiadanie mieszkań i to jest pewien standard. I moim zdaniem to nie ulegnie zmianie.

A jak wyglądają ceny materiałów budowlanych? Da się je jakoś obniżyć?

Obecnie są to tematy na poziomie gospodarki światowej i Polska ma w tym względzie niewiele do powiedzenia. Jest to też efekt długo odkładanych podwyżek w tej branży i one są obecnie wprowadzane. My jako Polska mamy na to mocno umiarkowany wpływ, ponieważ te towary w znacznej mierze są importowane.

Czy spółdzielnie mieszkaniowe mają w Polsce jeszcze jakąś przyszłość?

Ja uważam, że powinna być wielość różnych form budowy mieszkań. Największe sukcesy odniosłoby z pewnością prywatne budownictwo czynszowe. Jednak przy takim prawie, jakie jest w Polsce, nikt nie będzie w to inwestował. Powiem to bardzo dosłownie, że tylko szaleniec jest w stanie wybudować blok na sto mieszkań, a kiedy ktoś nie płaci, to nie można go wyrzucić.

Warto zaznaczyć, że takie budownictwo funkcjonuje doskonale w całej Europie i większość ludzi wynajmuje mieszkania przez całe życie. W mieszkania czynszowe inwestują tam firmy lub prywatni inwestorzy. W Polsce natomiast dopóki istnieje takie a nie inne prawo w tym względzie, to ten rodzaj budownictwa nie pojawi się nigdy.

Uprzejmie dziękuję za rozmowę.