Na amerykańskiej liście rozmówców znaleźli się sekretarz stanu Marco Rubio oraz wiceprezydent J.D. Vance. Stronę duńską reprezentuje szef dyplomacji Lars Løkke Rasmussen, któremu towarzyszy grenlandzka minister spraw zagranicznych Vivian Motzfeldt. Spotkanie zaplanowano na godz. 16.30 czasu polskiego.
Od miesięcy narasta napięcie po kolejnych wypowiedziach prezydenta Donalda Trumpa, który podkreśla, że posiadanie Grenlandii ma „kluczowe znaczenie” dla bezpieczeństwa USA. W Kopenhadze te słowa wywołały alarm, bo uderzają zarówno w suwerenność Danii, jak i w delikatną równowagę relacji z autonomiczną Grenlandią.
Komentatorzy ostrzegają, że rozmowy mogą mieć twardy, a nawet konfrontacyjny charakter. Były minister spraw zagranicznych Danii Mogens Lykketoft zwraca uwagę, że J.D. Vance potrafi wykorzystywać każdą różnicę zdań między sojusznikami. Podobne obawy wyraził politolog prof. Derek Beach z Uniwersytetu w Aarhus, przypominając głośne fiasko rozmów z udziałem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu w 2025 roku.
Duńczycy próbują wzmocnić swoją pozycję jeszcze przed spotkaniem. Rząd w Kopenhadze zapowiedział zwiększenie nakładów na obronność w Arktyce, w tym na Grenlandii oraz ściślejszą współpracę z państwami NATO. Z kolei premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen publicznie zadeklarował, że jego kraj wybiera Danię, NATO i Unię Europejską, a nie bilateralne uzależnienie od USA.
