Na konferencji prasowej senator Grzegorz Bierecki przekonywał, że obecny system podatkowy faworyzuje podmioty działające na rynku szybkich pożyczek, podczas gdy banki oraz spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe od tego roku objęte są podwyższonym CIT-em.

„Trzeba zapytać rząd, dlaczego preferencje kierowane są akurat do przedsiębiorstw, których w opinii publicznej działalność bywa określana jako lichwiarska. Czy to przeoczenie, czy świadome wspieranie takiego segmentu rynku?” – mówił senator.

Projekt przewiduje wprowadzenie dla sektora pożyczkowego progresywnych stawek CIT na poziomie 27, 23 i 21 proc., z preferencyjną stawką 11 proc. dla małych podatników. Politycy PiS argumentują, że takie rozwiązanie zbliżyłoby opodatkowanie tych firm do poziomu obowiązującego banki spółdzielcze i SKOK-i. Według szacunków partii wpływy do budżetu mogłyby wzrosnąć od 40 do nawet 120 mln zł rocznie.

Bierecki przypomniał, że w trakcie wcześniejszych prac parlamentarnych nad zmianami w CIT dla instytucji finansowych sygnalizowano brak objęcia nowymi stawkami firm pożyczkowych. „To sektor, który rozwija się bardzo dynamicznie i w wielu aspektach prowadzi działalność porównywalną z instytucjami już objętymi wyższym podatkiem” – podkreślał. Jak dodał, dodatkowe środki miałyby zostać przeznaczone m.in. na finansowanie obronności.

Do projektu odniósł się także poseł Janusz Kowalski, który wskazywał na potrzebę – jego zdaniem – ograniczenia przewagi konkurencyjnej dużych, często zagranicznych podmiotów działających w segmencie pożyczek konsumenckich. „Nie dla nierówności podmiotów, nie dla uprzywilejowania lichwy – tak dla większych wpływów do budżetu państwa” – mówił.