- „Chodzi o plan zbudowania nieopodal Gdańska nowego portu, który byłby częścią tego zespołu Gdynia-Gdańsk. Ten nowy port będzie umiejscowiony w miejscu wyjątkowo sprzyjającym, ponieważ tam i tak musi zostać zbudowany port – ze względu na budowę elektrowni atomowej- i jednocześnie jest to miejsce dobrze skomunikowane, gdzie będzie można przeprowadzić budowę szybko, łatwo”

- wyjaśnił Jarosław Kaczyński.

Zwrócił uwagę, że w ten sposób zrobiono by coś zupełnie odwrotnego w stosunku do działań rządu Donalda Tuska.

- „To przedsięwzięcie może pójść w drugą stronę niż działania władzy prowadzące do tego, że polskie porty nie rozwijają się w takim tempie, jak mogłyby się rozwijać. A korzystają porty niemieckie, bo tutaj układ jest taki niemalże 1:1. 10 mln więcej przeładunków u nas daje 10 mln mniej w Hamburgu, Rostocku i innych niemieckich portach bliskich polskich granic”

- powiedział.

W konferencji prasowej udział wziął również poseł Kacper Płażyński, który wyjaśnił, że chodzi o port RORO, dostosowany do obsługi promów i statków transportujących pojazdy kołowe, głównie ciężarówki i naczepy.

- „Przed nami jest szansa, której nie możemy przegapić, żeby szybko zarabiać w Polsce duże pieniądze. Za pięć lat będzie tu zupełnie nowy potok ładunków z dwóch nowych szlaków międzynarodowych. Tym zainteresowane są wszystkie państwa, przez które te szlaki będą przebiegać”

- zauważył.

Głos zabrał też szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, który z kolei zwrócił uwagę na znaczenie, jakie inwestycja miałaby dla bezpieczeństwa państwa.

- „Port Haller stanowiłby również hub, który mógłby być wykorzystany do celów transportu wojska sojuszniczego, czy zaopatrzenia, które uzyskalibyśmy od sojuszników”

- wskazał były szef MON.