Rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz podkreślił, że pojedyncza opinia urzędnika z Pentagonu nie przesądza jeszcze o stanowisku Waszyngtonu wobec potencjalnych planów Warszawy.
Wiceszef amerykańskiego Departamentu Obrony Elbridge Colby podczas spotkania w think tanku Council on Foreign Relations stwierdził, że Stany Zjednoczone sprzeciwiałyby się rozwijaniu własnych zdolności nuklearnych przez państwa sojusznicze, w tym Polskę, Niemcy czy kraje skandynawskie. Według niego Waszyngton próbowałby odwieść partnerów od takich planów, choć zaznaczył, że była to odpowiedź na pytanie hipotetyczne.
Do tej wypowiedzi odniósł się rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego w programie „Graffiti” na antenie Polsat News. Rafał Leśkiewicz zaznaczył, że dyskusja o bezpieczeństwie nuklearnym dopiero się rozpoczyna, a stanowisko pojedynczego przedstawiciela administracji USA nie oznacza jeszcze ostatecznej decyzji.
– Chcemy rozwijać swoje zdolności, jeżeli chodzi o posiadanie broni atomowej, a jedna wypowiedź przedstawiciela administracji amerykańskiej o niczym jeszcze nie świadczy – powiedział rzecznik prezydenta.
Prezydent Karol Nawrocki już wcześniej deklarował, że jest zwolennikiem rozwoju polskiego programu nuklearnego, podkreślając jednocześnie konieczność działania w ramach międzynarodowych regulacji. Według niego dyskusja o bezpieczeństwie strategicznym jest uzasadniona w sytuacji trwającego konfliktu za wschodnią granicą i rosnącego napięcia w Europie.
