W Niedzielę Palmową papież Leon XIV stanowczo potępił próby religijnego uzasadniania wojen.

- „Oto nasz Bóg: Jezus, Król pokoju. To Bóg, który odrzuca wojnę, którego nikt nie może wykorzystać do usprawiedliwienia wojny; nie słucha modlitwy tych, którzy wojnę prowadzą, i odrzuca ją, mówiąc: Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, Ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi”

- powiedział ojciec święty.

Na narastający problem uzasadniania wojen motywami religijnymi w rozmowie z portalem Goniec.pl uwagę zwrócił ks. prof. Andrzej Kobyliński.

- „Niestety, innego zdania są chrześcijanie należący do wspólnot prawosławnych czy zielonoświątkowo-ewangelikalnych, którzy są zwolennikami wojen religijnych. Patriarcha Cyryl przekonuje, że Rosja prowadzi świętą wojnę w Ukrainie”

- zauważył.

W kontekście wojny w Iranie religijna argumentacja pojawia się nie tylko w Izraelu, ale również w Stanach Zjednoczonych.

- „Kilkadziesiąt milionów chrześcijan zielonoświątkowo-ewangelikalnych w USA twierdzi, że wolą Boga jest ostatni atak na Iran. Podobnie sądzą władze Izraela. Także Iran jest przekonany, że prowadzi świętą wojnę z niewiernymi. Doszliśmy do kompletnego absurdu. Nie wolno zabijać w imię Boga. Grzechem wołającym o pomstę do nieba jest usprawiedliwiane religią zbrodni, wojen i przemocy”

- podkreślił duchowny.

Czy Stolica Apostolska ma narzędzia, by realnie sprzeciwiać się takiej narracji?

- „Władze Kościoła katolickiego mogą określać tego rodzaju wymagania w odniesieniu do polityków i dowódców wojskowych, którzy są katolikami. Obecnie najważniejsi gracze na świecie, którzy prowadzą wojny religijne nie są katolikami”

- wskazał ks. Kobyliński.

- „Gdyby Donald Trump i Binjamin Netanjahu byli katolikami, to z pewnością ich bezprawny atak na Iran spotkałby się z ostrą oceną Watykanu czy teologów katolickich. Trump jest chrześcijaninem, który nie należy do żadnego konkretnego Kościoła. Jego działania wspiera entuzjastycznie kilkadziesiąt milionów chrześcijan w Stanach Zjednoczonych”

- dodał.

Filozof zwrócił też uwagę, że „bezpodstawne wykorzystywanie Boga w celach politycznych i militarnych zniechęca wielu uczciwych ludzi do religii, prowadzi do ateizmu czy obojętności religijnej”.