Węgierski portal Telex poinformował, że władze Węgier udzieliły w grudniu ub. roku azylu politycznego dwóm obywatelom Polski. Serwis poprosił o komentarz w tej sprawie węgierskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
- „Praworządność w Polsce jest w kryzysie, wiele osób pada ofiarą prześladowań politycznych. Na Węgrzech osoby prześladowane politycznie otrzymują status uchodźcy, zgodnie z przepisami Unii Europejskiej”
- odpowiedział resort.
W rozmowie z PAP do sprawy odniósł się rzecznik rządu Adam Szłapka, który jak zawsze w tego przypadku sytuacjach, powołał się na „argumentum ad Putinum”.
- „Podobne zdanie jak węgierskie MSZ mają Mińsk i Moskwa, możliwe, że skoordynowali to stanowisko. Jednak to Węgry są krajem, wobec którego trwa procedura naruszenia praworządności z art. 7 w UE. Trudno brać słowa węgierskiego MSZ na poważnie”
- powiedział.
Wedle informacji przekazanych przez portal śledczy VSquare, przedstawicielstwo Węgier przy Unii Europejskiej skierowało przed Świętami Bożego Narodzenia list do przedstawicieli wszystkich państw członkowskich, w którym poinformowano, że Węgry udzieliły azylu dwóm obywatelom Polski. Nie ujawniono przy tym nazwisk tych obywateli. W 2024 roku azyl polityczny na Węgrzech otrzymał poseł PiS Marcin Romanowski. Na Węgrzech obecnie przebywa również były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
Wczoraj polskie MSZ wezwało w tej sprawie ambasadora Węgier.
- „Dziś po południu do MSZ przybył ambasador Węgier. Został mu przekazany sprzeciw wobec działań i wypowiedzi przedstawicieli władz węgierskich, które są w sprzeczności z zasadą współpracy obowiązującą w UE”
- przekazał PAP rzecznik MSZ Maciej Wiewiór.
- „Przypomnieliśmy także panu ambasadorowi, że po udzieleniu azylu politycznego Marcinowi Romanowskiemu MSZ podjęło decyzję o odwołaniu ambasadora RP w Budapeszcie. W dalszym ciągu nie otrzymaliśmy odpowiedzi ze strony węgierskiej, kto został objęty azylem”
- dodał.
