W listopadzie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jawnie wykraczając poza swoje kompetencje, wydał absurdalne postanowienie, zobowiązując państwa członkowskie do uznawania małżeństw osób tej samej płci, zawartych w innych państwach członkowskich. Choć polska Konstytucja definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, zastosowanie się do decyzji sędziów z Luksemburga oznaczałoby, że Polska musiałaby traktować jak małżeństwa osoby tej samej płci, które za granicą zawarły „małżeństwo”. Działania w tym kierunku podjął już wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, który poinformował niedawno, że podpisał dokumenty inicjujące proces zmiany wzorów aktu stanu cywilnego, by zapewnić „sprawne i równe funkcjonowanie państwa wobec wszystkich obywateli”. Zmiany miałyby dostosować polskie przepisy do wyroku TSUE.

Na zapowiedzi polityka Nowej Lewicy zareagował szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

- „Twierdzenie, że Polska ma obowiązek uznawać małżeństwa osób tej samej płci jest niezgodne z Konstytucją RP. Zgodnie z art. 18 Konstytucji, małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”

- przypomniał polityk.

Podkreślił, że nadużyciem jest w tym przypadku powoływanie się na orzeczenie TSUE.

- „TSUE nie posiada kompetencji do ingerowania w konstytucyjnie zdefiniowany model małżeństwa w państwach członkowskich. Kompetencje Unii w obszarze prawa rodzinnego nie zostały jej przekazane w traktatach, a polityka prorodzinna i status małżeństwa pozostają domeną państw narodowych”

- zaznaczył.

Podkreślił wobec tego, że zapowiadane przez wicepremiera Gawkowskiego działania „są nielegalne i sprzeczne z Konstytucją”.

- „Żaden organ unijny nie stoi ponad Konstytucją RP, a minister nie ma prawa zmieniać ustroju państwa rozporządzeniem”

- wskazał.