Największym osiągnięciem Allersa był bez wątpienia „Król Lew” z 1994 roku, który współreżyserował z Robem Minkoffem. Film stał się światowym fenomenem, zdobył dwie statuetki Oscara za muzykę Hansa Zimmera i piosenkę Eltona Johna, a jego wpływ na kulturę popularną trwa do dziś. Produkcja była jednym z kluczowych tytułów tzw. renesansu Disneya lat 90., obok takich animacji jak „Piękna i Bestia” czy „Aladyn”.
Prezes The Walt Disney Company Bob Iger napisał w pożegnaniu: „Roger Allers był kreatywnym wizjonerem, którego wkład w Disneya będzie żył przez pokolenia”. Producent Don Hahn podkreślił z kolei, że Allers „przypominał nam, jak wiele cudów kryje się w opowiadaniu historii”.
Zanim został reżyserem, pracował jako scenarzysta i artysta koncepcyjny przy wielu klasycznych animacjach Disneya, w tym przy „Małej Syrence”, „Oliverze i spółce” czy „Bernardzie i Biance w krainie kangurów”. Był również jednym ze współtwórców „Tronu” z 1982 roku – przełomowego filmu łączącego animację z technologią komputerową, który wyprzedził swoją epokę.
Po sukcesie „Króla Lwa” Allers zaangażował się w jego sceniczną adaptację na Broadwayu, za którą otrzymał nominację do nagrody Tony. W kolejnych latach reżyserował m.in. „Sezon na misia” oraz ambitną animację „Prorok”, inspirowaną książką Khalila Gibrana, łączącą różne style artystyczne.
Współpracownicy wspominają go jako człowieka skromnego, spokojnego i oddanego pracy. Dave Bossert z Disney Animation przyznał, że mimo ogromnego sukcesu „nigdy nie przestał być serdeczny i życzliwy dla ludzi wokół siebie”.
