06.11.15, 16:23

Abp Jędraszewski: In vitro łączy się ze śmiercią

W kazaniu w kaliskim sanktuarium abp Jędraszewski odniósł się do ostatniej decyzji ministra zdrowia dotyczącej przedłużenia programu refundacji in vitro do 2019 roku.  - Wydawało się, że minione wybory dały aktualnie jeszcze rządzącym wyraźny sygnał, czego pragnie polskie społeczeństwo. I co odrzuca. W sposób jednoznaczny i zdecydowany. A tymczasem kilka dni temu, urzędujący jeszcze minister zdrowia (Marian Zembala - red.) podpisał rozporządzenie, na mocy którego przyznano ogromne sumy pieniędzy na stosowanie metody in vitro. Była batalia o życie, były wyraźne głosy polskiego Episkopatu, iż każde życie jest cenne, bo jest cenne w oczach Boga, od chwili poczęcia do momentu naturalnej śmierci. Stosowanie metody in vitro wiąże się ze śmiercią innych ludzkich zarodków.

- A tymczasem jeszcze to rozporządzenie - w ostatnich dniach urzędowania obecnego rządu - mówił hierarcha. - I komentarz ze strony tego, który podpisał to rozporządzenie. "To nie była łatwa decyzja. Trochę tak jak miłosierny Samarytanin, który musi widzieć wszystkich potrzebujących. Mój przyjaciel dominikanin powiedział, że mam prawo wybierać mniejsze zło. To czynienie dobra, które ma różne formy. Podpisałem kontynuację programu in vitro bez triumfalizmu, ale w poczuciu służenia ludziom. (...) Moje sumienie lekarskie i moja wiedza upewniły mnie w tym stanowisku. (...) Jest grupa także wśród wierzących, którzy pragną mieć dziecko i o nie zabiegają. Wielu z nich akceptuje ta metodę". I minister dodał, że zarezerwowane zostały specjalne środki w wysokości 40 mln, aby nie stwarzać problemów przyszłemu rządowi. I teraz komentarz do tej szczególnej wypowiedzi: 40 mln przyznano na przyszły rok, na dalsze stosowanie metody in vitro - takiej, jaka ona jest i z tymi skutkami, które za sobą niesie. Tymczasem we wszystkich województwach zaplanowano na przyszły rok zaledwie 26 mln zł na funkcjonowanie ośrodków adopcyjnych. Do końca 2019 r. ma tych pieniędzy (na in vitro) być ponad 300 mln zł. gdyby utrzymała się ta suma przeznaczona na ośrodki adopcyjne, łatwo obliczyć, że trzykrotnie więcej pieniędzy wydaje się na stosowanie metody, która łączy się ze śmiercią bardzo wielu istnień ludzkich.

- Przecież to nie jest metoda leczenia bezpłodności – przypominał abp . Jędraszewski. - To stosowanie pewnej techniki, która umożliwia w sposób sztuczny, by powstało i rozwinęło się nowe życie. Dodam ciągle jeszcze kosztem innych. Nie ma nic mowy o prawdziwym sposobie leczenia bezpłodności. Nie ma najmniejszej złotówki na naprotechnologię. A potem ta wewnętrzna sprzeczność. Najpierw minister mówi, że to mniejsze zło, a potem, że to czynienie dobra. Bierze pod uwagę to, co powiedział mu znajomy dominikanin, a nie chce wziąć pod uwagę oficjalnego nauczania Kościoła. (...) Ukazuje siebie jako ministra wierzącego i praktykującego, ale jeśli wierzy w Boga, który jest dawcą życia i źródłem wszelkiego istnienia, to musi zrozumieć, że każde dziecko jest bożym darem. To nie jest tylko sprawa rodziców. Dziecko jest bożym darem, a nie rzeczą, która należy się małżonkom.

MT/wyborcza.pl

 

Komentarze

anonim2015.11.6 16:59
Który ze zwolenników tzw. "in vitro" poddałby się procedurze polegającej na tym, że po znalezieniu się na przykład w gronie sześciu osób wybrano by jedną, której by pozwolono żyć, pozostałe 5 zostałoby natomiast "hibernowane" do dalszych "eksperymentów" ?
anonim2015.11.6 17:01
To fakt. Zresztą jedyną prawdziwą metodą leczenia bezpłodnosci jest naprotechnologia, to oczywiste. Na szczeście zajęcia z naprotechnologii są już dostepne dla studentow medycyny, między innymi we Wrocławiu: http://naprotechnologia.wroclaw.pl/zajecia-fakultatywne-na-akademii-medycznej/
anonim2015.11.6 19:03
In vitro to metoda gorsza od ruskiej ruletki. Tam jest tylko jeden nabój w 6- komorowym bębenku rewolweru. Więc prawdopodobieństwo utraty życia wynosi 16,7% Przy in vitro "załadowuje się" zazwyczaj 5-6 embrionów aby zwiększyć szansę na zajście w ciążę, przy oczekiwaniu oczywiście ciąży pojedyńczej. Łatwo więc obliczyć jakie prawdopodobieństwo utraty życia ma ta nowa "gra hazardowa"...
anonim2015.11.6 19:22
Brytyjski Departament zdrowia podaje, że z 3 milionów 800 tysięcy poczętych in vitro embrionów w latach 1992-2006 urodziło się żywych TYLKO 122 tysiące dzieci co stanowi 3,21% poczętych tą metodą dzieci. Przy ruskiej ruletce szanse przeżycia wynoszą natomiast aż 83,3% !
anonim2015.11.6 21:29
@Slavius. To nie jest "tak jak w naturze". Człowiek nie jest Stwórcą życia ludzkiego i powinien uszanować proces jego tworzenia. Jeśli zaś stawia się w miejscu Stwórcy, to daje lekarzom i naukowcom prawo do bycia Nim. Co zaś z tego wynika ? - casus Mengele.
anonim2015.11.6 22:28
@Slavius Porównywać to można rzeczy podobne lub równolegle. Tych kryteriów nie spełnia porównywanie funkcjonowania natury i weterynaryjnej metody in vitro (czytaj: możliwej do zastosowania ewentualnego wśród zwierząt, ale niegodnej człowieka) In vitro jest pochodną anarchicznej koncepcji wolności, egoizmu człowieka, który wymyślił sobie nieistniejące prawo do posiadania dziecka. Takiego prawa nie ma. Małżonkowie mają prawo do stosunku małżeńskiego. Dziecko jest darem Bożym. A jeśli twierdzisz odwrotnie, bo widzę że jesteś człowiekiem "postępowym", to niestety jesteś na poziomie plantatorów bawełny z południowych stanów Ameryki z czasów wojny secesyjnej, którzy uważali, ze mają prawo do posiadania człowieka - Murzyna. Prawo do posiadania może dotyczyć tylko rzeczy, a nie osoby. Wychodząc z tej fałszywej przesłanki antropologicznej, zaczyna się potem ciąg fanaberii, począwszy od (samo)gwałtu na chłopie, poprzez gwałt na naturze, której się bardzo często przedtem psociło poprzez używanie latami antykoncepcji, wtedy, kiedy chciała ona dać życie, aż do swoistego "gwałtu" na społeczeństwie, któremu każe się płacić często za skutki świadomego działania latami przeciw naturze. Nie wspomnę już jak się traktuje pacjentów onkologii... Więc co w tym złego? Wszystko jest złe! Od myślenia do działania. Nie dotyczy to jednak skutków. Dziecko poczęte w łożu małżeńskim, poza małżeństwem, z gwałtu na kobiecie, i z gwałtu na naturze ma taką samą godność. Problem wiec dotyczy środków powołania człowieka na świat. I nie chodzi tylko o skutki "uboczne" jakim jest nie tylko niszczenie czy zamrażanie rozpoczętego życia- to coś naprawdę nieludzkiego zmusić naturę do rozpoczęcia biegu rozwoju życia a potem je przerwać, zamrozić ad calendas grecas, bez perspektywy czy kiedykolwiek będzie mi ono jeszcze potrzebne... Chodzi przede wszystkim o rzecz fundamentalną. Rozerwanie naturalnej struktury aktu ludzkiego. Człowiek nie może być "produktem" maszyny wyprodukowanym w słoiku. To urąga jego godności. Nie wszystko co technicznie możliwe jest moralnie dopuszczalne. Ale ludzie "postępu i nauki" powinni chyba o tym wiedzieć...:-)
anonim2015.11.7 12:48
Bóg Ojciec zapowiedział nie tylko karę potępienia z tyt Klonowania ludzi i Eutanazji ale również że te dzieci poczęte poza Jego Boskim planem bożej Opatrzności potępią się. Bo dzieje się z Inspiracji Bestii która z matek mających znak Bestii /666/ poddających się temu demonicznemu eksperymentowi tj. planu czyni tzw reproduktorów oto słowa Bestii mówiącej ".... będziesz reproduktorem" i "Będziesz miała doskonałe dzieci, a one będą mi posłuszne i będą mnie wielbiły"