21.03.16, 14:25

Ale pech! IPN opublikuje list Michnika do Kiszczaka

Za czasów PRL Adam Michnik walczył z komuną - tak o sobie lubi opowaidać sam Michnik. Okazuje się, że za komuny Michnik Adam podobnie jak Celiński, Passent, Tyszkiewcz pisał płomienne listy do towarzysza Kiszczaka. Niby wszyscy wiedzą, ale teraz raz jeszcze się dowiedzą co Michnik pisał.

Wraz z odkryciem szafy Kiszczaka, IPN odkrył wiele listów, które Kiszczak dostawał w PRL-u od ludzi o znanych w III RP nazwiskach. Ze świata polityki, kultury, mediów. I tak np. Passent pisał do Kiszczaka: "Szanowny Panie Generale! W tych trudnych dla kraju i Pana osobiście dniach ośmielam się napisać kilka słów, by dać dowód pamięci i poparcia dla linii, którą Pan realizuje". 

Dziś IPN poinformował, że w jednym z pakietów zabezpieczonych dokumentów jest również:"oryginał odręcznego listu Adama Michnika z 11 grudnia 1983 r. do ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka, wysłanego z Aresztu Śledczego przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie".

Oprócz listu Michnika jest tam też m.in. "­Opracowanie bez tytułu dotyczące stosunków państwo–Kościół przed pielgrzymką Jana Pawła II do Polski w 1983 r." czy "­Odpis postanowienia z 12 stycznia 1957 r. o umorzeniu śledztwa przeciwko Stefanowi Kilanowiczowi vel Grzegorzowi Korczyńskiemu".

Na razie nie wiem co obecny redaktor "Gazety Wyborczej" pisał w '83 r. do Czesława Kiszczaka. W środę poznamy treść listu!

mko/niezalezna

Komentarze

anonim2016.03.21 14:28
święty Lech Kaczyński też był na party w Magdalence. Pamiętajcie o tym.
anonim2016.03.21 14:34
I pisał wiernopoddańcze listy do komuchów?
anonim2016.03.21 15:01
migdals . Kelnerzy też tam byli...
anonim2016.03.21 15:23
michniki, kuronie, frasyniuki wyszli na garbach rolników i dorobili sie fortun a robotnicy stoczni , kopalni i hut dzisiaj żyją na rentach po tysiąc złotych...
anonim2016.03.21 15:38
"święty Lech Kaczyński też był na party w Magdalence. Pamiętajcie o tym." Łoj; pamiętamy i czekamy na publikacje POddańczej lojalki .......miglańsiku.....
anonim2016.03.21 15:48
Cały szechter:)
anonim2016.03.21 15:49
Szafa prawdziwych kwitów to jest w Moskwie. U nas Michnik nie po to buszował w archiwum aby coś zostało.
anonim2016.03.21 16:15
Mort Michnikowi musiało być całkiem dobrze w tym więzieniu skoro potem nazywał swoich "prześladowców" ludźmi honoru i wódeczkę z nimi przepijał. A przy jakiejkolwiek próbie osądzenia generałów bronił ich rękami i nogami.
anonim2016.03.21 18:28
Niektórym się pomyliła walka "żydów" z "chamami" z walką z komuną. Co ciekawsze, najbardziej z komuną walczyli właśnie stronnicy owych "żydów" - czystej wody staliniści... Jak łatwo można uprawiać "narrację". To zresztą jest wynalazek pewnej kultury bliskowschodniej, który polega na tym, że nie są ważne fakty historyczne, tylko sposób w jaki się je przedstawia i interpretuje. I tak zamiast historii mamy od jakiejś niemal setki lat - haggadę. Szechter walczył z komuną! Może jeszcze powiedzą, że sam Stalin był antykomunistą a Lenin wręcz nienawidził rewolucji!
anonim2016.03.21 19:31
@der morda i do budy.
anonim2016.03.21 19:37
Ależ ja ten list czytałam... w 83 albo w 84 roku - wydał go CDN....
anonim2016.03.21 21:26
Drodzy frondowi chrześcijanie. Michnik napisał ten list w 83, list ten był wysłany oficjalnie. Kolportowany był w drugim obiegu. Siedzący w więzieniu Michnik nazwał w tym liście Kiszczaka m.in. durniem, świnią i szpiclem. Wtedy to był akt odwagi. I wielu lektura tego listu dodawała sił. Czy dzisiaj ci, co przespali czas internowania, rozmaite Cenckiewicze próbujący pisać historię na nowo, niedouczeni pseudo dziennikarze, którzy w środę dopiero poznają treść listu znaną od trzydziestu lat - czy potraficie na FAKTY spojrzeć obiektywnie? Nie pytam gówniarzy o wypranych mózgach, ale jest tu chyba parę osób sięgających pamięcią... nie wypraną.
anonim2016.03.21 22:23
Autor tego artykułu to kompletny ignorant ten list był opublikowany w podziemiu w Grudniu 83 roku. Naprawdę niech fronda ujawni finansowanie ich wydawnictwa przez Putina bo nie wierze że takie rzeczy można pisać z własnej inicjatywy.
anonim2016.03.21 23:16
"Dziś IPN poinformował, że w jednym z pakietów zabezpieczonych dokumentów jest również:"oryginał odręcznego listu Adama Michnika z 11 grudnia 1983 r. do ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka, wysłanego z Aresztu Śledczego przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie"." "Na razie nie wiem co obecny redaktor "Gazety Wyborczej" pisał w '83 r. do Czesława Kiszczaka. W środę poznamy treść listu!" ***** Prawdopodobnie chodzi o list napisany dn. 10 grudnia 1983 r. - w Areszcie Sledczym na ul. Rakowieckiej. Treść tego listu (jako List otwarty) była publikowana w II obiegu. M.in. ukazał się w dwumiesięczniku "Prawda, Krzyż, Wyzwolenie", wydawanym w Carlsbergu - redaktorem naczelnym był ks. Franciszek Blachnicki. Mam teraz ten tekst przed sobą, ale nie czuję się na siłach, aby to przepisać. Podam więc chociaż krótkie fragmenty: "- Na początku listopada, pełen obrzydzenia dla postępków funkcjonariuszy pańskiego resortu, wysłałem do pana skargę." /Michnik pisał tam o szykanach, jakich jest poddawany: odebranie książek, na które miał zgodę prokuratora, pozbawienie dodatkowego spaceru zaleconego przez lekarza; pogróżki./ "Dla nikogo z więźniów Pawilonu III Sledczego nie jest sekretem, że akcjami represyjnymi kierują funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa. Ich nazwiska też nie są żadną tajemnicą, tak jak i nazwiska ich tutejszego szefa, pułkownika Samborskiego z MSW. /Michnikowi dostarczono wiadomość od Kiszczaka, że ten nie ma możliwości ukrócenia poczynań podległych sobie funkcjonariuszy./ "W sprawie zwrócenia mi książek okazał się pan niekompetentny, starczyło natomiast panu kompetencji, by złożyć mi dość osobliwą propozycję. Brzmiała ona: "albo najbliższe święta spędzę na Lazurowym Wybrzeżu, albo też czeka mnie proces i wiele lat więzienia. (...) Ma pan duszę jak step ukraiński, Panie Generale! Tytułem rewanżu ofiaruję panu przeto, podążając śladem pana Zagłoby, tron w Niderlandach! "Monarcha Niderlandów, Król Kiszczak I" - czy nie znajduje pan urody w tym sformułowaniu? (...) Panie Generale - dla mnie wartość naszej walki tkwi nie w szansach jej zwycięstwa, ale w wartości sprawy, w imię której tę walkę podjęliśmy. Niech ten mój gest odmowy będzie maleńką cegiełką budującą honor i godność w tym co dzień unieszczęśliwianym przez was kraju. Niech będzie policzkiem dla was - handlarzy cudzą wolnością. (...) Niech się pan zastanowi nad sobą. Niech pan przy wigilijnym stole pomyśli przez chwilę o tym, że będzie pan rozliczony ze swoich uczynków. Będzie musiał pan odpowiedzieć za łamanie prawa. Skrzywdzeni i poniżeni wystawią panu rachunek. (...) Niech pan nie tłumaczy się, jak pańscy koledzy, że pan o niczym nie wiedział! Bo to nie wzbudza litości, tylko pogardę! " ***** Dlatego też tak bardzo zabolało nas (opozycjonistów PRL), gdy po transformacji Adam Michnik zeszmacił się do szczętu. Niezgłębiona jest dusza ludzka.
anonim2016.03.22 0:10
stefan_sceptycznynapisał: "Siedzący w więzieniu Michnik nazwał w tym liście Kiszczaka m.in. durniem, świnią i szpiclem." Trochę przesadziłeś - aż tak, to jednak generała nie nazwał. Rozumiem, że po latach, nie mając treści tego listu przed sobą, może się komuś wydawać, że był bardziej brutalny w treści. Muszę jednak zaświadczyć, że Michnik postawił się ostro, ale z dużą kulturą.
anonim2016.03.22 0:14
Klaro Oporna. Prawie ze zdumieniem przeczytałem Twój post. Przytoczenie tych fragmentów listu Michnika, na tym portalu... Ale na koniec - bum. Zeszmacił się do szczętu. Zapewne masz swoje podstawy do tej oceny. Gruntownie się z nią nie zgadzam i pewnie pozostaniemy przy swoim zdaniu. Pod refleksję jednak poddam Ci rzeczy następujące: Trzeba było w 83 odwagi, aby siedząc w więzieniu napisać taki list do Kiszczaka. Trzeba było również odwagi, ale i szlachetności, aby z perspektywy swoich doświadczeń (których ten list jest jednym z dowodów) umieć wybaczyć - ba, dotrzymać danego w więzieniu słowa (ostatni akapit tegoż listu). Nie gloryfikuję Michnika, ale sądzę, że wielu nie może mu wybaczyć... no właśnie. Miłosierdzia godnego chrześcijanina, a toż ateista. Pięknej polszczyzny, znajomości literatury, erudycji, a toż Szechter. Żyd. I patriotów od ziemi wolskiej w kompleksy wpędza. Że bogaty, a nie da się złodziejstwa przypisać - oj, gdybyż się dało, to już by go Ziobro przypiekał... No, zarobił, i do tego, cholera, uczciwie. Z drugiej zaś strony, Ty - Klara Oporna. A list kojarzysz. A zawodowi historycy z IPN? Nie winię amatora z niezależnej, pewnie gówniarz sam nie wie o czym pisze. Ale Ci zawodowcy? Nie zeszmacili się aby puszczając takie newsy? Pozdrawiam.
anonim2016.03.22 4:15
@stefan_sceptyczny Nie przeczę, że trzeba było mieć dużo odwagi, aby taki list do komuszej szychy napisać. Przyznaję, że mnie takowej brakło i na propozycję "nie do odrzucenia", zgodziłam się opuścić ojczyznę. Nie wiem czego nie mogą Michnikowi inni wybaczyć - ja mu przebaczyłam, ale jest mi gorzko, gdy patrzę jak nisko upadł mój niegdysiejszy ideał. Czym innym jest jednak dotrzymać słowa i ochronić życie generała, który prześladował, a zdecydowanie czymś innym nazwać tegoż oprawcę (nie tylko Michnika, ale rzesz Polaków) "człowiekiem honoru". To bym jeszcze jakoś przełknęła, ale późniejsze wyraźne opowiedzenie się przeciw ludziom krzewiącym wyższe wartości, postponowanie polskich patriotów, a przede wszystkim zażyła znajomość z Jerzy Urbanem - odebrały mi wiarę w to, że rewolucja, nawet bezkrwawa, może przynieść coś dobrego. Po raz kolejny historia pokazała, że wtedy na wierzch wypływają męty. *** Jeszcze raz pozwoliłam się uwieść nadziei - gdy na Ukrainie powstał Majdan. Naprawdę wierzyłam, iż ofiara "Niebiańskiej sotni" przyniesie Ukraińcom upragnioną zmianę na lepsze. Ze choć nam nie bardzo się powiodło, to im się uda, bo krew męczenników... I co? Guzik z pętelką - do władzy dorwały się kolejne hieny, do grona rady konsultacyjnej ds. reform. zapraszając Leszka Balcerowicza i Radosława Sikorskiego. Jak oni będą doradzać, to ukraińskie "szaraczki" się nie pozbierają.
anonim2016.03.22 4:16
" Dziś IPN poinformował, że w jednym z pakietów zabezpieczonych dokumentów jest również:"oryginał odręcznego listu Adama Michnika z 11 grudnia 1983 r. do ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka, wysłanego z Aresztu Śledczego przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie". " Na moje rozeznanie - ktoś z IPN-u jedynie poinformował o odnalezieniu listu, a resztę już dopowiedział sobie pismak z Niezależnej. Drugi "mądry" zrobił z tego notatkę na Frondzie. Ciekawa jestem - co teraz ww wywiną. Opublikują treść listu bez komentarza, czy będą próbowali, mimo wszystko, tamten fragment życiorysu Michnika zdyskredytować?
anonim2016.03.22 10:04
Zwariowaliście? Sensacja z listu, który jest znany od "zawsze"? Tu nie chodzi o sam fakt upublicznienia, ile o to, że odnaleziono oryginał. Radzę poczytać podstawowe podręczniki do historii najnowszej, albo przeszukać internet - list już lata temu publikowała nawet GazWyb. Nie ma w tym żadnej tajemnicy. Dobrze, że od lat nie ma mnie na Frondzie, bo widać ostali się tam tylko durnie i szczeniaki bez podstawowej znajomości faktów. Zdejmijcie tę kompromitację.