19.02.21, 21:41

Apokaliptyczne wizje przyszłości – czy powinniśmy się bać?

U progu zagłady?

W okresie wyboru papieża, prędzej czy później musi pojawić się temat proroctwa św. Malachiasza. Spisany w odległych czasach dokument prezentuje listę 112 biskupów Rzymu określonych za pomocą enigmatycznych metafor. W minionych latach sen z powiek, każdemu zaznajomionemu z proroctwem, mógł spędzać fakt, iż wraz z kolejnym papieżem, małymi kroczkami, zbliżał się nieubłaganie pontyfikat sto dwunastego biskupa Rzymu. Nie byłoby w tym fakcie nic dziwnego gdyby nie to, że dokument nie zawiera żadnych informacji na temat ewentualnego sukcesora. Co więcej, zgodnie ze słowami proroka, jest to papież, za którego rządów państwo kościelne zostanie zniszczone, „a Sędzia osądzi swój lud” . Drastyczna przepowiednia, której autentyczność została poważnie zakwestionowana, nie jest jedyną, która przedstawia biskupa Rzymu jako uczestnika drastycznych i przerażających wydarzeń. Ujawniona 26 czerwca 2000 roku trzecia tajemnica fatimska, mówi o biskupie w bieli, kroczącym przez zrujnowane miasto, który u stóp wzgórza ponosi męczeńską śmierć pod krzyżem, zastrzelony przez żołnierzy.

Różne wizje, a każda z nich krew w żyłach mrozi

Przesłanie Maryi do dwójki dzieci z Fatimy, którego autentyczność została, przez Kościół, ostatecznie potwierdzona, zawiera wiele ważnych, dla interpretacji dziejów świata, treści. Maryja ukazała małym dzieciom wizję anioła, który miał oczyścić świat w ogniu. Póki co groźba ta się nie spełniła. Choć dla katolika będzie to oznaka Bożego Miłosierdzia, to niejeden sceptyk będzie usiłował interpretować przebieg wydarzeń jako przesłankę skłaniającą ku odrzuceniu objawień. A przecież Fatima była świadkiem cudu, którego podważyć nie byli w stanie nawet wrogowie Kościoła. Zachowały się relacje największych niedowiarków, czy raczej, nazywając po imieniu, masonów, którzy wyczekując na spektakularną porażkę cudu przepowiedzianego przez Matkę Bożą, obeszli się smakiem. Zjawisko to ku ich ogromnemu zaskoczeniu miało bowiem miejsce i było widoczne nawet z odległości 40 km. Podobnie jak w Fatimie, tak i w innych objawieniach ludzkość jest wzywana do nawrócenia. Przesłania często nie ograniczają się do ogółu, ale mówią wprost o grzechach popełnianych przez ludzi Kościoła, w tym przez hierarchów. Tak było m.in. w słowach Maryi w La Salette, które na 70 lat przed Fatimą przyniosły zapowiedź niewyobrażalnego zła, które w przyszłości będzie panoszyć się na ziemi:

Rzym straci wiarę i stanie się siedzibą antychrysta. Demony powietrza będą czynić wraz z antychrystem wielkie niezwykłe zjawiska na ziemi i w powietrzu, i ludzie się coraz bardziej zepsują”. To tylko dwa zdania z niezwykle plastycznego opisu przyszłości zanotowanego przez francuskie dzieci w 1848 r".

Ostatnimi potwierdzonymi objawieniami, w których Maryja niestrudzenie nawołuje do nawrócenia, są doświadczone przez siostrę Sasagawę wizje z Akita, okazujące się być kontynuacją przesłania fatimskiego. Tu również jest mowa o ogniu z nieba:

 „Będzie kara większa niż potop, nieporównywalna z niczym, co widział świat. Ogień spadnie z nieba i unicestwi większą część ludzkości, dobrych na równi ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co ocaleją, będą czuć się tak samotni, że będą zazdrościć umarłym.”

Miejscem wielu niezwykłych zdarzeń i pielgrzymek ostatnich lat stało się Medjugorie, budzące wiele kontrowersji, co do którego Kościół nie ma możliwości zajęcia jednoznacznego stanowiska. Ciągle trwające objawienia nie pozwalają na całościową analizę. Nie sposób wydać właściwej teologicznej oceny, nie mając możliwości przeanalizowania ogółu orędzi. Byłoby bowiem kardynalnym błędem ogłosić autentyczność objawień, nie wiedząc jakie treści w przyszłości się w nich pojawią. W Drugim Liście do Koryntian św. Paweł ostrzega, że szatan potrafi się podawać za anioła światłości, udając i parodiując działania Boże.

Abstrahując od kwestii autentyczności, również w treściach przekazywanych przez „widzących” odnajdziemy liczne wezwania do pokuty, którym towarzyszy przerażająca wizja przyszłości. Takowe przesłania nie są jedynie domeną maryjnych objawień. Także w wizjach, niedawno stąpających po ziemi, świętych (np. św. Faustyny czy św. Pio z Pietrelciny) można odnaleźć zapowiedzi boskich kar czekających ludzkość, z gwałtownym końcem świata włącznie.

Przepowiednia a proroctwo

Angielskie słowo „prophecy”, w języku polskim tłumaczy się zamiennie jako przepowiednię bądź proroctwo. Myliłby się jednak ten, kto uznałby te dwa terminy za tożsame. Podczas gdy pierwsze z nich oznacza przepowiadanie przyszłości zbliżone raczej do pojęcia „fortune telling” związanego z wróżbiarstwem czy jasnowidzeniem, gdzie odkrywana przed zainteresowanym przyszłość jest „sztywna”, dookreślona, a człowiek może jedynie biernie czekać jej spełnienia, „proroctwo” w rozumieniu Kościoła, jest ogólnym zarysem przyszłych wydarzeń, który zależy od tego jakie działania podejmie aktor. To właśnie ta druga opcja, mówi o aktywnej roli człowieka na świecie. Podkreśla jego wolność i zaprasza do współudziału w wypełnianiu woli Bożej. To w tym ujęciu człowiek staje się osobowym bytem, którego współistnienie w Chrystusie wypełnia się w pokornym „tak”, w sercu wypowiedzianym „wierzę”, czy wreszcie w gromkim okrzyku „Jezus jest moim Panem”. I właśnie ta prawda napawa ogromną nadzieją.

Lęki „zupełnie” niesłuszne niczym bimber pędzone

Te wszystkie straszne wizje, którymi emocjonuje się ludzkość. Lęki, które budzą się, gdy tron Piotrowy pustoszeje, mają pożywkę w ograniczonym ludzkim spojrzeniu, które nie mogąc z natury pojąć transcendentnej rzeczywistości, chętnie zatrzymuje się w obszarze własnych emocji. Takie zachowanie po ludzku jak i psychologicznie jest całkowicie zrozumiałe. Nieznane budzi lęk, niepewność jutra. Ta z kolei dobrze się sprzedaje, o czym wiedzą media, których głównym zadaniem jest odpowiedzieć na nasze emocje. Czasem za nimi podążać, a czasem je wmawiać. Ważne jest by pozostać przed ekranem. Zgodnie z tą zasadą nośne jest to, co sensacyjne, co mrozi krew w żyłach, szokuje, przeraża i budzi strach przed przyszłością. Media chętnie odpowiadają na zapotrzebowanie, gdyż im lepiej to zrobią tym dłużej przytrzymają na swoim kanale, tym samym mogąc więcej sprzedać. Poza tym, znajdują się na wyciągnięcie ręki. Co jest najłatwiej zrobić, gdy dzieją się rzeczy o fundamentalnym znaczeniu, których wyniku nie sposób przewidzieć, a i zinterpretować trudno? Upaść na twarz przed Chrystusowym krzyżem? Pudło, można by rzec elektroniczne. Oczywiście, sięgnąć po pilota. Efektem będzie jeszcze większy mętlik. Opinii bez liku. Audycji okołotematycznych mnóstwo. „Mądre głowy” mówią „mądrym językiem”, przekrzykują się jedna drugą. Poczucie, że coś wiem. Podniecenie. Zdawało się. Jednak nic nie wiem. Sensacja pielęgnowana przez kolejne dni, póki temat się nie wyczerpie.

 

Metanoia

Komentarze

PLAN2021.02.20 9:15
Apokalipsa to nie kalendarz zagłady, to odsłona Tajemnicy, że Bóg i Dobro nigdy nie zostanie pokonane przez Zło
Bulli2021.02.20 11:48
A ja coś tak sądzę że Bóżek z Lucyferem siedzą i kręcą tą Modę na sukces żeby nudno nie było.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.02.20 8:53
to że będzie koniec panowania pedofilnego kościoła nie oznacza końca świata...
Leo2021.02.20 11:56
krucjata modlitewna za tego trolla, który dobrze, że tutaj zagląda. Może nie wszystko dla niego stracone... Niech Dobry Bóg da ci łaskę nawrócenia. Aż się boję, co będzie musiał z tobą zrobić jeśli się będziesz opierał. Zatem lepiej sam posyp głowę popiołem i pokutuj
znów straszenie2021.02.20 8:12
tylko to urzędnicy KK potrafią - straszyć. Brak im argumentów, aby przekonać. To też przekonują strachem - prymitywne. Księża pedofile i Ci co ich ochraniają, jakoś nie boją się tej wizji. Czyli to wierutna bzdura. Przykład tych ludzi wskazuje, jakoby Bóg i piekło nie istniało. Jak to było? Nie mowa, a czyny?
Leo2021.02.20 12:00
nie patrz na innych a najpierw sam siebie przemieniaj (tak mówi prawdziwy kapłan i nie związany z Kościołem psycholog). Kara dla tych przez, które przyszło zgorszenie będzie straszna ale działanie Boga będzie at persona. Twoje grzechy każą ci nieustannie widzieć tylko zło w innych a nie szukać ich w sobie.
oczywiście2021.02.20 14:31
patrzę na siebie, i ma nadzieję, że Bóg osądzi mnie wg swojego miłosierdzia. Ale mój wpis źle zrozumiałeś. Przykład jaki dają nam urzędnicy KK zaprzecza temu co mówią. Czyli, co Boga nie ma? A KK to tylko korporacja do zarabiania kasy?
Leo2021.02.20 15:31
Kościół katolicki robiąc rzeczy piękne i we wszystkich zakątkach ziemi, nigdy nie trąbi o tym. Na to idzie całe mnóstwo pieniędzy. Do kilku promili lub najwyżej procent czarnych owiec, Jezus powiedział "nie znam was...". Po latach zrozumiałem, że nie mogę zmienić mojej żony, dzieci, innych, jeżeli nie przemienię samego siebie. Zatem walkę fokusuję już tylko na swojej osobie. Od kiedy zacząłem tak robić, widzę jak zmieniają się moi bliscy a także ludzie w moim otoczeniu.
Ja też2021.02.20 17:12
Leo, fokusuję się na sobie i nie chcę należeć do tej obłudnej wspólnoty. Ktoś mnie poniewiera podczas spowiedzi za byle co. A koleżka "kapłan" rozgrzesza koleżkę za pedofilię. A np. rozwodnikom zabrania się przyjmowania komunii św. (Nie jestem rozwodnikiem) - czy dostrzegasz problem, czy dalej nie?
Leo2021.02.20 17:37
Tak, dalej chcę należeć. I dalej dostrzegam największe pole walki w sobie samym. Być świętym (dążyć do tego), to nie nie mówić o nikim źle ale nawet nie pomyśleć o kimkolwiek źle. Tych którzy czynią źle, oddawaj Bogu. On, Pan osądzi ich, nie ty. " Nie sądźcie abyście nie byli..." Jeśli chcesz zmieniać Świat, przemień najpierw siebie...
Ja nie osądzam2021.02.20 18:24
ja się nie godzę, aby mnie umoralniał ktoś, kto sam umoralnienia potrzebuje. Nie zgadzam się na milczenie innych księży i akceptację stanu jaki jest. Nie zgadzam się, że gdy jakiś ksiądz dokonuje braterskiego upomnienia wg Ewangelii, jest przez swoich zwierzchników uciszany, a na portalach, takich jak ten mieszany z błotem. Poczytaj książkę "Osoba i czyn" kard. Wojtyły, odnośnie różnicy uczestniczenia we wspólnocie, a należenia do wspólnoty.
Leo2021.02.20 21:04
gdybym wiedział (były pogłoski, cokolwiek), że jakiś ksiądz z mojego otoczenia dopuszcza się czynów... (nie chcę mówić, żeby nie bluzgnąć), to byłby "biedny". Ale mam wrażenie, że przez ten promil (nawet tyle nie powinno być), cierpi 100% księży. A taki ksiądz (znam, wiem), który sam jest zazwyczaj nie w porządku pluje we własne gniazdo, udając, że jest wielce moralny... I to jest właśnie hipokryzja!
Niki2021.02.20 21:56
„Dlatego znoszę ten Kościół, dopóki lepszego nie zobaczę; Kościół nasz zmuszony jest znosić także i mnie, dopóki sam lepszym się nie stanę”. Erazm z Rotterdamu
Po 11 ...2021.02.19 22:21
"W czasie najgorszego prześladowania Świętego Kościoła Rzymskiego, na tronie zasiądzie Piotr Rzymianin, który będzie paść owce podczas wielu cierpień, po czym miasto siedmiu wzgórz (Rzym) zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi swój lud. Koniec."--- Bergoglio jest następcą Benedykta XVI (opisywanego jako Gloria olivae). Petrus Romanus jest następnym po Gloria olivae i jednocześnie ostatnim hasłem na liście Malachiasza, sugeruje to, że Bergoglio ma być ostatnim papieżem zanim nastąpi koniec świata, ale nie jest rzymianinem. Czyli jak, będzie jeszcze jeden papież po Franciszku, czy nie?
matis892021.02.20 0:11
Piotr Rzymianin to apostoł Piotr prowadzący swój Kościół z nieba. Bergoglio nie jest papieżem, to mason, poganin i heretyk. Bergoglio to apokaliptyczny Fałszywy Prorok Antychrysta.