02.04.16, 22:07

Ateiści to ludzie … "wielkiej wiary"! ZOBACZ!

Wielu ateistów uważa siebie za ludzi niewierzących. A w rzeczywistości - jak przedstawia to poniższy film - ateiści muszą ... wierzyć. Po co? Gdyż to co chcą udowodnić rozumem, wymaga naprawdę dużej WIARY!

ZOBACZ SAM:

mko/Living Waters

Komentarze

anonim2016.04.2 22:20
Hovind i Banana-man (czyli Ray Comfort) :D Brawo frondo ;) Proszę, tu Ci sami panowie dowodzą kreacjonizmu https://www.youtube.com/watch?v=BXLqDGL1FSg ;D
anonim2016.04.2 22:32
Oczywiście że ateiści są mocno wierzący- i co gorsza praktykujący! Wierzą, ku swej zgubie w NIE-istnienie Boga...
anonim2016.04.3 0:05
Ja wieżem w istnienie boga, bo umiem czytać i muj rozóm mi potpowiada, że wiara czyni [email protected]@!
anonim2016.04.3 0:38
@tomtom Rozumiem że Ty mocno wierzysz w NIE-istnienie krasnoludków, Allaha, Thora, yeti, ...?
anonim2016.04.3 6:45
jeśli ja twierdzę że Kowalski ukradł mi 100 zł to ja muszę to udowodnić a nie Kowalski, że mi stówy nie ukradł. Z Bogiem tak samo. Jak Kowalski wierzy, że w niebie mieszka Bóg to fajnie, ma do tego prawo, na tym polega wiara, ale jak Kowalski twierdzi że to jest fakt, że ten Bóg tam mieszka to Kowalski musi to udowodnić. To na nim spoczywa jak to się ładnie nazywa ciężar dowodu , a nie na Nowaku który w istnienie Boga nie wierzy.
anonim2016.04.3 8:22
@agnieszka "jak Kowalski twierdzi że to jest fakt, że ten Bóg tam mieszka"... Gdy mowa jest o faktach nie ma mowy o wierze- wiara może działać wbrew rozumowi- wbrew wiedzy... Ja wierzę w Boga i nie potrzebuję na to dowodów, wystarczy mi świadomość że wszechświat nie powstał sam z siebie- Ktoś inny w swej naiwności wierzy w big-bang wierząc że jego big bang sam się zrobił... (myślę że to może się wiązać z pewnymi ograniczeniami w myśleniu abstrakcyjnym- brakiem wyobraźni)...
anonim2016.04.3 8:29
errata "jak Kowalski twierdzi że to jest fakt, że ten Bóg tam mieszka to Kowalski musi to udowodnić." To samo dotyczy ateisty który wierzy w NIE-istnienie Boga- ciąży mu ten "ciężar dowodu" i potrzeba rozumowego wyjaśnienia tego czego rozum nie jest w stanie ogarnąć...
anonim2016.04.3 8:53
@tomtom To że nie da się uzyskać pewności istnienia Boga przy zastosowaniu takich metod jakimi posługuje się fizyka, chemia czy biologa nie oznacza jeszcze że nie da się uzyskać pewności Jego istnienia przy zastosowaniu takich metod jakimi posługuje się filozofia czy teologia. Stąd mówienie o filozoficznej czy teologicznej pewności w kwestii istnienia i działania Boga jest jak najbardziej uzasadnione, zaś o pewności naukowej, która odnosi się jedynie do materii, już nie.
anonim2016.04.3 9:02
@tomtom Brakiem wyobraźni jest twierdzenie, że wszechświat nie mógł powstać sam z siebie, ale bóg już nie miał takich ograniczeń...
anonim2016.04.3 9:37
Ta dyskusja jest jałowa. Większość kiedyś wierzyła w krasnoludki czy Babę Jagę a później im to przeszło. Wierzyć można w co się chce i nic z tego nie wynika dla kogoś, kto wierzy w coś innego.
anonim2016.04.3 10:28
Nic nowego, mogliby wspomnieć o agnostykach chociaż
anonim2016.04.3 10:30
@tomtom "wierząc że jego bóg sam się zrobił" - równie prawdziwe? "To samo dotyczy ateisty który wierzy w NIE-istnienie Boga" - większość ateistów nie wierzy, a nie wierzy w nie-istnienie. Czy Ty aktywnie wierzysz w nie-istnienie każdej bzdury o której się dowiesz i Cię nie przekona? Ja nie wierzę, nie muszę bronić tej pozycji, gdybym faktycznie wierzył i twierdził, że tego czy innego boga nie ma, to ciężar dowodu byłby wtedy po mojej stronie. Nie wiem czy tego nie rozumiesz czy celowo przeinaczasz, ale "to może się wiązać z pewnymi ograniczeniami w myśleniu abstrakcyjnym".
anonim2016.04.3 10:32
34 sekunda filmu " czy wiecie ze naukowcy kiedys wierzyli ze ziemia byla plaska" buhahahahaha ,wiekszej bzdury dawno nie slyszalem, przeciez to KK palil naukowcow na stosach za to ze przeciwstawiali sie geocentrycznej teori lansowanej przez Kosciol Katolicki
anonim2016.04.3 11:58
@Przecinak "Czy Ty aktywnie wierzysz w nie-istnienie każdej bzdury o której się dowiesz i Cię nie przekona?" Oczywiście że nie! Bzdury staram się ignorować używając przy tym rozumu- wybieram co wartościowe i przyjmuję. Swoją wiarę również przyjmuję rozumem- na mocy swojej decyzji: TAK WIERZĘ! Ateistyczne odrzucenie Boga jest czymś przeciwnym- jest ZAPRZECZENIEM- i niczym więcej nigdy nie będzie...
anonim2016.04.3 13:26
A nie przyszło mu do głowy, że nie muszą w nic wierzyć, żeby nie wierzyć? :-D
anonim2016.04.3 19:05
@tomtom poczytaj sobie Ewangelię, to nawet twój obowiązek ją znać jako osoba deklarująca wiarę i przynależność do KK, Jest powiedziane że... kto uwierzy i przyjmie chrzest, Ktoś coś głosi i ty w to zaczynasz wierzyć, ale rodzisz się bez tej wiary .
anonim2016.04.3 20:41
Wystarczy posłuchać kilku wypowiedzi człowieka uważanego za jednego z czołowych guru ateizmu - Richarda Dawkins'a. Facet ten w zaledwie kilku zadaniach jest w stanie kilka, kilkanaście razy wypowiedzieć charakterystyczną frazę: "Ja wierzę...". :DDDD
anonim2016.04.3 20:46
@tomtom Więc tak samo jak Ty nie wierzysz w krasnoludki, tak ja nie wierzę w Twojego boga. Próba zrobienia z braku wiary, wiary - to jakiś idiotyzm. Równie dobrze można by powiedzieć że czyimś hobby jest NIE-zbieranie znaczków, ale czego w sumie oczekiwać po autorach filmiku i ludziach którzy uznają go za wartościowy. Przecież Ray Comfort i młody Hovind uważają banana za dowód stworzenia świata przez ich boga, bo przecież banan idealnie pasuje do dłoni...
anonim2016.04.3 20:54
@Sylabariusz Ja wierzę, że Księżyc ma gorące jądro, wierzę, że na Słońcu zachodzi przemiana wodoru w hel, itd. Wierzę, bo mam do tego podstawy, bo zebrana przez ludzkość wiedza mnie do tego przekonuje. Nie oznacza to że jestem osobą wierzącą w znaczeniu religijnym. Wierzymy z jakiegoś powodu. Pisałem to już nieraz na frondzie, uwierzę Ci na słowo jeżeli powiesz że zjadłeś rano chleb z szynką, nie uwierzę na słowo jeżeli powiesz że szynka była z różowego jednorożca. Nie wiem więc czemu Dawkins mówiący "Ja wierzę..." aż tak Cię ubawił... Tak przy okazji, Dawkins to żaden guru, bo do bycia ateistą wystarczy brak wiary w bóstwa, to nie religia więc i guru niepotrzebny, ale jeżeli już chcesz kogoś wymieniać to polecam Matta Dillahunty.
anonim2016.04.4 12:39
@Przecinak "do bycia ateistą wystarczy brak wiary w bóstwa" Nie, tak zupełnie nie jest. Do bycia ateistą jest potrzebne ODRZUCENIE bóstwa. Po prostu tak człowiek jest "skonstruowany" i nic na to nie poradzisz.
anonim2016.04.4 18:28
@larum Jasne, tak Ci wygodniej żyć wierząc że tak jest, więc wmawiaj to dalej sobie i innym. Odrzucić to można coś istniejącego,
anonim2016.04.4 22:11
@Przecinak Nie jesteś w stanie mnie przekonać że Bóg nie istnieje, sam też tego nie wiesz więc pozostaje Ci WIARA że Go nie ma... Przekonują Cię karkołomne teorie że Świat sam się "zrobił" więc "wyznajesz" te teorie które w istocie swej są NEGACJĄ i niczym więcej... Przyznaję że mam trochę łatwiejszą sytuację... Wierzę w Boga który JEST! Widzę JEGO dzieła- empirycznie ich doświadczam... Pozdrawiam serdecznie
anonim2016.04.4 22:40
Ateizm, z punktu widzenia mojej wiary jawi się jako "BRAK" lub postawa wynikającą z braku... Braku MIŁOŚCI którą jest Bóg... efektem tego braku jest nienawiść i pogarda wobec wierzących i mizerne próby ciągłego zaprzeczania istnieniu Boga...
anonim2016.04.5 3:11
@tomtom "efektem tego braku jest nienawiść i pogarda wobec wierzących i mizerne próby ciągłego zaprzeczania istnieniu Boga..." - nie sądzisz chyba, że każdy niewierzący nienawidzi boga, wiary i wierzących? "Nie jesteś w stanie mnie przekonać że Bóg nie istnieje, sam też tego nie wiesz więc pozostaje Ci WIARA że Go nie ma..." - Niemożliwe jest udowodnienie nieistnienia. Czegokolwiek. Wierzysz, sądzisz że istnieje - to nie znaczy, że tak jest faktycznie. Ateista nie wierzy, więc odrzuca Twoje zdanie, że istnieje (zwykle ze względu na brak przekonania do tegoż) - to nie znaczy, że nie może być w błędzie. Antyteista twierdzi, że boga na pewno nie ma - wtedy musi uzasadnić, dlaczego tak uważa. Nie uda mu się aczkolwiek to nie znaczy, że nie może mieć racji Z reguły nie ma znaczenia Twoja wiara dla osoby niewierzącej. Zmienia się to dopiero jeśli próbujesz go przekonać, że masz racje a on się myli bądź jeśli (o zgrozo) spróbujesz mu narzucać dogmaty swojej wiary.