18.12.18, 19:10

Augustyn Jankowski OSB: Znaki Apokalipsy

Apokalipsa jest listem, wielkim listem, dla­ tego kończy się epistolarnie. Odsłania on sens historii świata a jednocześnie sens życia chrześci­janina: jest nim świadectwo składane Jezusowi.

Aktualność Apokalipsy

Teraz po 2000 lat powstaje pytanie takie: Czy Apokalipsa odnosi się do wszystkich czasów, czy odnosi się do czasów rzeczywiście końcowych bezpośrednio przed paruzją? Jak to wygląda w perspektywie 2000 lat od pierwszego jej czytania przez ludzi bezpośrednio po śmierci św. Jana?

Wtedy mogła być odbierana jako wizja tego, co właśnie nadchodzi, mogła być widziana jako przygotowanie. Natomiast, kiedy czas się rozciąga na 2000 lat, to wszystko po prostu zaczyna inaczej wyglądać. Albo jest to wizja, która odsłania sens tego, co się działo w Kościele między innymi np. 500, 1000 czy 1500 lat temu a obecnie powtarza się podobna logika wydarzeń. Wówczas w każdym pokoleniu trzeba odnajdować jej konkretny sens. Albo wizje Apokalipsy dotyczą rzeczywiście w ścisłym sensie czasów przedparuzyjnych.

Są dwa systemy interpretacji Apokalipsy, które przez Niemców zostały bardzo precyzyjnie nazwane: zeitgeschicht­lich – te, które odnoszą się do dziejów biegnących w cza­sie i endgeschitlich – te, które się odnoszą do samego zakończenia. Te oba systemy muszą być harmonijnie uwzględniane. Mianowicie, nie da się zaprzeczyć i to widać, że dzieje Rzymu za Nerona zostawiły swoją pieczęć na tekście Apokalipsy. Dlatego tłumaczenie zeitgeschicht­lich wyjaśnia nam wiele spraw, np. świadek mój Antypas u was umęczony (por. 2,13) – i rzeczywiście w Martyrologium Rzym­skim jeden z męczenników ma na imię Antypas.

Drugi przykład: kwarta pszenicy za denara – oznacza głód, który był za Domicjana. Jest mnóstwo śladów tego zeitgeschiltlich, tego czasu, kiedy żył sam apostoł Jan, który tym się przejmował. Ale jednocześnie nie trzeba zapominać, że to, co potem musi się stać (1,19), to jest bliska chwila (1,3), ale w skali Bożej. U Pana Boga tysiąc lat jest jak jeden dzień powie św. Piotr w innym miejscu (2 P 3,8). Słowem trzeba jedno z drugim harmonijnie łączyć i dlatego błędne były wszystkie średniowieczne systemy tłumaczenia Apokalipsy z najbardziej znanym heretyckim tłumaczeniem Joachima da Fiore, cysterskiego opata z Italii, który był milenarystą, i mnóstwo rzeczy z wizji apokaliptycznych przyporządkował do konkretnych faktów historycznych, co do dzisiaj robią niektórzy sekciarze. Tak więc Bestię, a na niej Niewiastę identyfikowali z papiestwem między innymi Dürer i inni protestanci. Inni w fałszywym proroku widzieli Mahometa. Otóż te przyporządkowania są wszystkie lekko mówiąc ryzykowne, a mogą być zupełnie błędne, bo nie o to chodzi.

Apokalipsa nie miała na celu pokazywać ludziom serii mających nastąpić wydarzeń, ale miała pokazać, że losami ludzkości rządzi Bóg w sposób sobie wiadomy i doprowadzi do końca takiego jak sobie życzy. Główne przesłanie Apokalipsy można by wyrazić słowami: człowieku pamiętaj, że Bóg rządzi wszystkim, co się dzieje i tak zwane świeckie wydarzenia, wcale nie są tylko świeckie. Nie ma historii powszechnej, która byłaby tylko historią polityczną. Za wydarzeniami politycznymi rozgrywa się tajemnicze Boże działanie, ale ciągle z definicji tajemnicze i ciągle nie do końca zrozumiałe. Tak, że oba systemy trzeba harmonijnie ze sobą połączyć. Nie należy natomiast starać się przyporządkowywać poszczególnych wydarzeń dzisiejszej historii kon­kretnym symbolom.

Jeden z niemieckich fizyków, zresztą podobno dość znany, po katastrofie w Czarnobylu napisał, że jest to wyraźnie gwiazda z Apo­kalipsy, która spada, nazywa się Piołun (8,10n), a piołun po ukraińsku brzmi czarnobyl. Katastrofę w Czarnobylu, wyciek substancji promieniotwórczej z reaktora atomowego, przepowiedziała zatem już Apokalipsa!? To jest ryzykowne tłumaczenie, tak nie wolno robić. Jednak z drugiej strony trudno się na chwilę nie zastanowić, a może i takie tłumaczenia mają trochę racji?

Kiedyś w popularnym piśmie za czasów komunistycznych znalazło się wyjaśnienie, że przecież u Ezechiela w częściach apokaliptycz­nych opisany jest pojazd kosmiczny ze wszyst­kimi swoimi elementami i charakterystycznym ogniem pod spodem. Był to popularny artykuł i więcej w nim było fantazji niż prawdy, ale w każdym razie nie da się wyłączyć niektórych, może przypadkowych, ale zbliżeń do naszej historii. Tylko nie można mówić, że to było przepowiedziane.

 W jakich fragmentach samej Księgi widać wyraźnie, że autorowi chodzi o symboliczne ukazanie Bożego planu urzeczywistniającego się w historii?

 Wskazują to, poczynając od „małej apokalipsy”, jaką jest mowa eschatologiczna Jezusa (Mt 24; Mk 13), na przykład takie wypowiedzi: Kto czyta, niech rozumie (Mt 24,15). Wskazują one konieczny wysiłek dla zrozumienia sensu słów i wydarzeń z jednoczesnym podaniem, że te sprawy są z definicji ukryte. O dniu paruzji nikt nie wie, są podane prodromy, czyli znaki i zapowiedzi, ale sam dzień nie jest podany. Świadkowie Jehowy już dwa razy wybierali się na Mont Blanc poubierani na biało, żeby już spotkać Pana Jezusa i nic z tego nie wyszło. Interpretacje starające się konkretnie określić nadejście dnia Pańskiego zawsze prowadzą do błędu.

W Apokalipsie istnieje kilka zagadkowych miejsc, które rozmaicie próbuje się tłumaczyć. Do nich należy zdanie:

 Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:

liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć (14,18).

 O co chodzi? Zachęta, żeby zastosować tzw. gematrię czyli izopsefię, czyli próbować odczytać sens ukryty w liczbach? Do dziś dnia egzegeci spierają się, co oznacza liczba 666 (13,18). Ja osobiście skłaniam się ku hipotezie, że jeżeli się weźmie wartość cyfrową – bo w starożytności, w której powstała Apokalipsa, nie było jeszcze cyfr arabskich, były greckie i rzymskie, a wiadomo jak był to niedoskonały system – wówczas 666 to jest nic innego jak szóstka, która jest symbolem niedoskonałości i braku, wyrażona w jednostkach, dziesiątkach i setkach. Liczbę tę można zatem interpretować jako wcieloną niedoskonałość – a to właśnie oznacza szatana.

Natomiast, jeżeli powiemy, że to jest gematrią, to znaczy, że każdej głosce alfabetu odpowiada inna wartość cyfrowa. I tak np. popatrzymy do starożytnej książki greckiej. Jak będzie napisany rozdział dwunasty? Będzie napisane a potem b i kreska u góry – „a” oznacza jedynkę „b” oznacza dwójkę, a kreska u góry mówi: nie bierz tego jako „ab”, lecz jako liczbę. Otóż, jeżeli się zrobi tzw. izopsefię, czyli gematrię z hebrajska, to można pod hebrajskie litery podłożyć kajsar Neron i wtedy wychodzi 666 w interpretacji zeitgeschitlich. Św. Jan delikatnie, ze względu na pretorian cesarskich, którzy wszędzie węszyli, by więzić ludzi, wolał nie pisać wyraźnie kogo oznacza liczba Bestii, ale podać to w sposób ukryty wskazując: ja wam powiem to osobiście. Podobnie rysowało się znak ryby, żeby nie narysować krzyża godła Jezusa Chrystusa. To były swoiste rebusy, które należały do kolorytu tamtych czasów.

Niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka (13,18) – widać wyraźnie zachętę, aby przenikać tę tajemnicę, ale równocześnie, żeby ciągle pamiętać, że ona jest tajemnicą.

Jaki sens ma dla współczesnego człowieka czytanie Apokalipsy?

Każdy człowiek, nie tylko dzisiejszy, ale w każdym czasie, powinien wiedzieć, że jego najistotniejszym zadaniem jest nie być jedynie widzem, ale jednocześnie aktorem tego dramatu, który się rozgrywa. To jest najważniejsze, zawsze aktualne: Człowieku, twoje zadanie na odcinku dziejowym w wielkiej perspektywie, jaką ci Bóg daje, musi być przez ciebie wykonane. On według tego odda każdemu, o czym mówi wyraźnie w znanej zasadzie odpłaty, na końcu Apokalipsy Jezus Chrys­tus. Jest to rodzaj zakończenia, finału, testamentu:

Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi,

i plugawy niech się jeszcze splugawi,
a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość,
a święty niechaj się jeszcze uświęci!
Oto przyjdę niebawem,
a moja zapłata jest ze Mną,
by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca.
Jam jest Alfa i Omega,
Pierwszy i Ostatni,
Początek i Koniec.
Błogosławieni, którzy płuczą swe szaty,
aby władza nad drzewem życia do nich należała
i aby bramami wchodzili do Miasta.
Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy
i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje. (22,11–15)

Księga kończy się tekstem podobnym do jej Prologu:

«Ja, Jezus, posłałem mojego anioła,

by wam zaświadczyć o tym, co dotyczy Kościołów.
Jam jest Odrośl i Potomstwo Dawida,
gwiazda świecąca, poranna».

A Duch i Oblubienica mówią:

«Przyjdź!»

A kto słyszy, niech powie:
«Przyjdź!»
I kto odczuwa pragnienie, niech przyjdzie,
kto chce, niech wody życia darmo zaczerpnie.

Następnie pojawiają się groźby:

Ja oświadczam

każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi:
Jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył,
Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze
A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa
to Bóg odejmie mu udział w drzewie życia
i w Mieście Świętym –
które są opisane w tej księdze
Mówi Ten, który o tym zaświadcza:
«Zaiste, przyjdę niebawem».
Amen. Przyjdź, Panie Jezu!
Łaska Pana Jezusa ze wszystkimi! (22,16–21)

Apokalipsa jest listem, wielkim listem, dla­tego kończy się epistolarnie. Odsłania on sens historii świata a jednocześnie sens życia chrześci­janina: jest nim świadectwo składane Jezusowi Chrystusowi, za które każdy jest indywidualnie odpowiedzialny. Musi o tym wiedzieć każdy człowiek, a jednocześnie rozumieć, że tak zwa­ne świeckie wydarzenia mają za sobą głęb­szy, inny sens, i że trudząc się tutaj powolutku kładziemy cegły pod budowę Niebieskiego Jeruzalem. Księga Apokalipsy jest Księgą pociechy, nadziei i zachęty.

Jest to zatem Księga, w której chodzi o to, aby człowiek – członek Kościoła mógł odnaleźć się na planie ogólnej historii ludzkości i wizji całego Kościoła, aby nie zamknął się tylko w subiektywnym przeżywaniu swojej relacji z Chrystusem, tylko w wymiarze dzisiaj tu i teraz?

Tak. Ona poszerza horyzonty chrześcijan. Przy czym przede wszystkim akcent pada na optymizm, który jest obecny na końcu.

Augustyn Jankowski OSB 

Augustyn Jankowski OSB – benedyktyn, opat tyniecki, biblista, redaktor naukowy Biblii Tysiąclecia, członek Papieskiej Komisji Biblijnej Kongregacji Nauki Wiary, doktor honoris causa PAT.

bb/PS-PO.pl