28.03.13, 16:00Fot. morgeFile

Austriacki psychiatra: z psychologicznego punktu widzenia spowiedź jest zbawienna

Prof. Bonelli podkreśla, że nie ma nic nienormalnego w poczuciu winy.  Surowo wypowiada się  też o notorycznych „niewiniątkach”, które mówią coś zupełnie odwrotnego.  – Kto wyzwolił się z roli ofiary, uznał swoją winę i poniósł odpowiedzialność za swój występek, ten staje się wolny i szczęśliwszy oraz ma szersze pole działania – pisze.

- Dzisiaj niemal każdy jest ofiarą – natury, społeczeństwa, rodziców, małżonka, przyjaciół, szefa czy kolegów. Ponieważ wgląd we własne błędy boli,  zawsze wskazuje się palcem na innych – twierdzi. Opisane kiedyś przez Zygmunta Freuda zjawisko wypierania się jest dziś obowiązującą regułą: wyparta wina zaczyna żyć własnym życiem, czyni człowieka agresywnym, zgorzkniałym i często chorym oraz wmanewrowuje go w „psychodynamiczną ślepą uliczkę”.

Zdaniem Bonelliego terapeutom zawsze grozi, że pochopnie zachęcą pacjentów do zmiany znaczenia poczucia winy albo że zalecą im uznanie jej za nieprawidłowość,  wadliwą cechę psychiki. Ten schemat w psychoterapii przełamują doświadczenia ze sprawcami molestowania seksualnego. – Tu jest jasne, że sprawcy nie są ofiarami.  Jeśli kwestia winy zostanie pominięta, to nie ruszymy z terapią do przodu – stwierdził.

- Terapeuta nie może stwierdzać winy –podkreślał prof. Bonelli, ponieważ „ trener jest strefą wolną od moralności”.  Najważniejsze, by zbadać u klienta opisany problem. – Wina musi pozostać.  Przekonanie się o własnej zawodności nie jest porażką terapii, ale potencjalnym impulsem do uzdrawiającego procesu – dzięki niemu można znaleźć usprawiedliwienie, łatwiej przebaczyć cudze błędy oraz skończyć z ciągłym oskarżaniem innych.  Taki proces oddziałuje korzystnie na otoczenie – twierdzi naukowiec.

W tym kontekście widać wyraźnie różnicę w funkcji księdza przy spowiedzi – zauważa Bonelli.  Również tutaj „z psychologicznego punktu widzenia nie do przecenienia jest zbawienna w skutkach deklaracja” człowieka, który mówi o sobie „zgrzeszyłem”.  Inaczej niż terapeuta, kapłan nie jest neutralny światopoglądowo, lecz może osądzać winę, co więcej, „dochodzi do tego jeszcze płaszczyzna sakramentalna, w której sąsiad po drugiej stronie kratki przysłuchuje się i ocenia, a potem przebacza z ojcowską miłością”.   Zdaniem profesora terapeuci mogą w tym punkcie wykonać wartościową pracę przedwstępną, by wychwycić i opracować to, co podświadome. Jednak jeśli będą chcieli ukrócić i usunąć poczucie winy u penitenta,  będzie to „tanie zwolnienie z odpowiedzialności” – „bezprawna ingerencja w przestrzeń religijną, przy której klient czuje, że nie jest brany na poważnie”.

Profesor Bonelli zasłynął badaniami naukowymi z pogranicza religii, medycyny i psychologii. Wykłada na Uniwersytecie Zygmunta Freuda w Wiedniu oraz przewodniczy Instytutowi Religijności w Psychiatrii i Psychoterapii.  Jest też lekarzem specjalistą z dziedziny neurologii, psychiatrii i medycyny psychoterapeutycznej.

 

Podkreślenia moje – jr3

Jr3/kath

Komentarze

anonim2013.03.28 16:07
W tym akurat nie ma nic dziwnego. Role spowiednika i psychoterapeuty są bardzo zbliżone.
anonim2013.03.28 16:15
Terapeuta także nigdy nie jest i nie będzie neutralny światopoglądowo, choć może na to pozować (często szkodząc pacjentowi) i dlatego tu jest przewaga kapłana, który nie udaje niczego. Kolejna rzecz dla której nie można porównywać spowiedzi do terapii, to jest fakt, że to nie kapłan - jak pisze Bonelli - "...ocenia, a potem przebacza z ojcowską miłością", ale sam Bóg. Kapłan tylko o tym informuje, przypomina - a zatem sytuacja nieporównywalna z terapią. W spowiedzi, która jest sakramentem przebacza i leczy Bóg, a nieczłowiek-terapeuta. Wywody Bonellego może dobre są jako substytut spowiedzi dla ateistów, ale dla Katolików są bzdurne i nijak nie mają się do rzeczywistości sakramentu spowiedzi. Terapia to manipulacja człowiekiem w celu przemodelowania w nim czegoś, a spowiedź do dotykanie transcendencji i przybliżanie do samego Boga - jak można te rzeczy porównywać, trzeba być kompletnym ignorantem religijnym.
anonim2013.03.28 17:17
@Jan28 nowa gwiazda forum.Trzeba tą ciemnotę na Frondzie w końcu uświadomić .A jak już mowa o terapeutach to kompleksy niższości najlepiej u nich leczyć.
anonim2013.03.28 17:55
@Nabi - kpisz? Piszesz "Terapeuta także nigdy nie jest i nie będzie neutralny światopoglądowo, choć może na to pozować (często szkodząc pacjentowi) i dlatego tu jest przewaga kapłana" Haha! Oczywiście kapłan (sic!) jest neutralny światopoglądowo... Czytałeś to, co sam napisałeś? Z innego kąta: spowiedź, w porządku. Natomiast niestety poza terapeutycznym powiedzeniem o problemach następuje kwestia zrzucenia tego z siebie, w większości bez potrzeby zmiany siebie. Kieruje się uwagę tylko na pokutę. Zadośćuczynienie - mniej. Najmniej na zmianę siebie, aby nie powielać błędów. Także daleko spowiedzi do dobrej terapii. Ta zaś powinna być tylko nakierowaniem danej osoby na pewne ścieżki. Dalej, to własne refleksje i praca. Żaden terapeuta nie wykona pracy za daną osobę. Przynajmniej ten dobry terapeuta. Tylko własna praca czyni zmianę.
anonim2013.03.28 18:20
mustafa wskaż gdzie napisałem : "Oczywiście kapłan (sic!) jest neutralny światopoglądowo..." Jeśli nie wskażesz to przeproś i odszczekaj, inaczej każdy będzie mógł cię nazwać kłamcą. W reszcie twojego bełkotu jest tyleż sensu, co prawdy w cytowanym fragmencie twojego wpisu, zatem jakakolwiek dyskusja z bełkotem osoby które nie wie o czym pisze (choć pisze co wie) jest stratą czasu. Każdy czytający te wpisy sam może ocenić jak jest i jaką manipulacją, a mówiąc potocznie zwykłym przekręcaniem wypowiedzi posługują się ideolodzy pokroju mustafy, a przy okazji jaki poziom prezentują.
anonim2013.03.28 18:44
@Nabi - mentalność idioty poznać po tym, że uważa, że wszyscy go muszą za wszystko przepraszać. Napisałeś, że terapeuta nie jest neutralny i tu przewaga księdza, bo rzekomo ksiądz nie udaje niczego. Przemyśl sam swoje wpisy, sam sobie poszczekaj i sam siebie przeproś. Może zrobi ci się lepiej.
anonim2013.03.28 21:03
mustafa no tak,zgadza się, ksiądz nie udaje np. neutralności jak terapeuta, który także nie jest i nigdy nie będzie neutralny światopoglądowo, bo każdy człowiek posiada jakiś światopogląd, Ale nadal nie wskazałeś gdzie napisałem, że ksiądz jest neutralny, za to już mnie wyzwałeś. Zatem jak w poprzedniej odpowiedzi napisałem - każdy od teraz ma prawo nazywać cię kłamcą. Ale spokojnie - dla mnie takie zachowanie jak twoje to nic nadzwyczajnego. Nie spotkałem jeszcze lewackiego ideologa, który przeprosiłby za swoje kłamstwo, mowę nienawiści czy jakiekolwiek świństwo, które robi (lewacy przepraszają tylko za cudze wyimaginowane "winy") - więc i od ciebie tego nie oczekuję. Pokazałem tylko kim jesteś - a jak już wszyscy zauważyli jesteś paskudnym kłamcą i tyle
anonim2013.03.28 21:15
@mustafa Psychiatra jak każdy lekarz zakłada pacjentowi kartotekę w której zapisuje przebieg choroby tak ze taki delikwent jest zaznaczony do końca jego dni i w każdej niewygodnej dla niego sytuacji można to wyciągnąć na jego niekorzyść./Patrz Bajkowscy/ W spowiedzi u księdza mamy zagwarantowaną pewną anonimowość!!. @Nabi Szabas = szabat -sprawdziłem, a sugerowałem się damno temu przeczytaną książką dowcipy żydowskie 'Przy szabasowych świecach"
anonim2013.03.28 21:28
Nabi A co złego w terapeucie który ( jak każdy człowiek) ma jakiś światopogląd? Jako terapeuta ma się zachować profesjonalnie i udzielić swojemu klientowi pomocy. A czy będzie on zagorzałym katolikiem, muzułmaninem, buddystą czy ateistą mało to powinno pacjenta obchodzić bo w terapii ten światopogląd nie ma prawa wyjść, a jeżeli już to nie ma odgrywać żadnej poważnej roli. Profesjonalista to profesjonalista. Rozwiązuje problemy, a nie propaguje światopogląd.
anonim2013.03.28 21:28
Nabi A co złego w terapeucie który ( jak każdy człowiek) ma jakiś światopogląd? Jako terapeuta ma się zachować profesjonalnie i udzielić swojemu klientowi pomocy. A czy będzie on zagorzałym katolikiem, muzułmaninem, buddystą czy ateistą mało to powinno pacjenta obchodzić bo w terapii ten światopogląd nie ma prawa wyjść, a jeżeli już to nie ma odgrywać żadnej poważnej roli. Profesjonalista to profesjonalista. Rozwiązuje problemy, a nie propaguje światopogląd.
anonim2013.03.28 21:43
@Franko7 To tylko teoria.Z doświadczenia znajomych wiem że psychiatrze wisi stan psychiczny pacjenta on do tego ma piguły oraz możność skierowania do psychuszki szczególnie niewygodnych politycznie. Dostać się w ich ręce to lepiej popełnić sepuku. Jest to piętno na całe życie.W konfesjonale KK to nie grozi.
anonim2013.03.28 21:52
Ondraszek1 Demonizujesz:/ Różni są lekarze tak jak i różni są ludzie. Jeden będzie lepszy drugi gorszy. Jak się chce to można znaleźć dobrego i nam odpowiadającego:) I nie sądzę aby wizyta u terapeuty miała być piętnem:/ Wizyta u lekarza ogólnego lub specjalisty to piętno? Nie. U terapeuty także nie. Wystarczy spojrzeć na to odpowiednio a nie z jakimiś głupimi uprzedzeniami.
anonim2013.03.28 22:00
@Franko7 To teoria czy praktyka?
anonim2013.03.28 22:42
Ondraszek1 U terapeuty nigdy nie byłem, natomiast miałem okazję poznać kilku psychologów i byli to bardzo mili, empatyczni i inteligentni ludzie, do których nie wahałbym się zwrócić w razie problemów.
anonim2013.03.28 22:47
@Franko. W takim razie to tylko teoria !. Jak byś czytał dokładnie moje wpisy, to osiągnąłbyś dodatkową wiedzę praktyczną moich znajomych .
anonim2013.03.28 22:50
Ondraszek1 Czytałem i dlatego zwróciłem uwagę że różni są ludzie. W przychodni także na mniej miłego lekarza można trafić ale to nie oznacza że z tego powodu należy całkowicie zaprzestać wizyt w gabinetach lekarskich.
anonim2013.03.28 23:00
@Franko7 Każdy lekarz ma zawodowy obowiązek traktowania pacjenta z uśmiechem oraz z zawodowym szacunkiem.Lekarz to nie tylko zawód to misja.,ale i tak psychiatra czy psycholog pacjentowi zakłada kartotekę z wiadomością do lekarza rodzinnego. W KK i konfesjonale masz 100%pewną anonimowość i to jest główny temat artykułu.
anonim2013.03.28 23:13
Ondraszek1 U normalnego lekarza mam kartotekę to i u terapeuty także to naturalne i niczego niewłaściwego w tym nie widzę. Taki ma obowiązek. Nie idę opowiadać tam swoich grzechów tylko szukać pomocy w trudnej sytuacji. Jeżeli będzie to akurat powiązane no to trudno- ale nadal nie widzę problemu. Wolałbym terapeutę, lub ( co lepsze wcześniej ) szczerą rozmowę z bliskimi lub przyjaciółmi niż regułkę w konfesjonale i nauczone na pamięć grzeszki, bo nic innego księdzu do zaoferowania nie mam. Chociaż np szczera rozmowa z odpowiednim, inteligentnym ( nie nachalnym religijnie) księdzem może działać jak przypadek z rodziną czy przyjaciółmi:) Czasem trzeba z siebie coś wyrzucić i powiedzieć coś głośno- i ważne aby osoba była odpowiednia do tego, a czy to terapeuta, rodzic, żona, przyjaciel, ksiądz czy ktokolwiek inny to już traci trochę znaczenie. Ważne aby odpowiednio podeszła ta osoba do nas.
anonim2013.03.28 23:29
@Franko7 Nie moim zdaniem jest przekonywanie kogoś kto jest lepszy do wyznania jemu naszych ciężarów psychicznych.Każdy człowiek ma wolny wybór.Tylko czy sumienie zezwoli nam żyć w komforcie psychicznym?.
anonim2013.03.28 23:39
Jeżeli dobrze rozliczymy się ze swoją przeszłością( swoimi problemami) to dlaczego nie. Po pewnych sytuacjach ślady oczywiście pewnie i tak zostaną ale może nie aż tak bolesne. Dla Ciebie spowiedź byłaby czymś bardzo ważnym zapewne i koniecznym, aby mieć komfort, dla mnie to nic nie znaczące mówienie księdzu o swoich grzechach. Dla mnie nie załatwiłoby to żadnego problemu.