26.09.20, 18:10Beatyfikacja Marii Ludwiki od Najświętszego Sakramentu/Vatican Media

Beatyfikacja Marii Ludwiki od Najświętszego Sakramentu

W Neapolu odbyła się beatyfikacja Sługi Bożej Marii Ludwiki Paskualiny od Najświętszego Sakramentu, założycielki zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Adoratorek Krzyża Świętego. Uroczystościom w imieniu Papieża przewodniczył arcybiskup Neapolu, kard. Crescenzio Sepe.

Maria Ludwika Paskualina w świecie nazywała się Maria Velotti. Była kobietą swojego czasu, która potrafiła zakasać rękawy również w sytuacji, kiedy jej pragnieniem było prowadzenie życia kontemplacyjnego, wypełnionego modlitwą i adoracją Jezusa w Eucharystii.

W młodości utraciła matkę oraz ojca i była wychowywana przez ciotkę, która traktowała ją jak rywalkę do przejęcia majątku po zmarłych rodzicach. Już w dzieciństwie rozwinęła w sobie wielkie wyczucie dla posłuszeństwa oraz wrażliwość na cierpienie innych. Została następnie przygarnięta przez bezdzietne małżeństwo i stała się jakby „domową mniszką”, co było dość rozpowszechnioną formą pobożności w południu Włoch w XIX wieku. Młodzi ludzie nie wstępowali do żadnego zakonu, ale żyli w domowym odosobnieniu modląc się i poszcząc.

Maria stopniowo zafascynowała się duchem franciszkańskim i w roku 1853 przyjęła habit tercjarki. Podjęła następnie wezwanie do otwarcia się na inne osoby i zaczęła odwiedzać chorych oraz udzielać duchowych rad wielu ludziom, szczególnie młodym. Zrozumiała, że pocieszanie jest ważną częścią misji, którą pragnie powierzyć jej Bóg. W 1878 roku założyła Zgromadzenie Sióstr Adoratorek Krzyża Świętego, z siedzibą w Casorii, gdzie zmarła osiem lat później.

W biografii nowej błogosławionej wspomina się o wielu nadzyczajnych darach, których udzielił jej Bóg, a które są często trudne do pojęcia przez współczesnych: mowa jest o ekstazach, dręczeniach przez złego ducha, cudownych uzdrowieniach, czytaniu w sercu, a nawet darze świetlistego ciała, czyli przechodzenia przez szyby i lustra.

 

Vaticannews.va/Krzysztof Ołdakowski SJ – Watykan

Komentarze

katolicka kretynizacja polski 🇵🇱 i spółka2020.09.28 18:44
Jak ja nienawidzę tej katolickiej Polski! Jak ja nienawidzę Kościoła, Krzyża, Eucharystii, Bożego Miłosierdzia! Nie dziwcie mi się, nie oburzajcie. To mój pan, szatan, przegrany na całą wieczność anioł zła i kłamstwa, który nie chciał służyć Bogu, tak mi każe... Dzięki Kościołowi tyle dusz unika w Polsce piekła! A ja tak się staram… I wszystko to na nic!
kobieta2020.09.26 22:17
i co z tego, ze adorowała krzyż?...wg uczynków będzie sądzona...straciła tylko czas...mnie w śmierci klinicznej nie policzono adoracji i mszy....nie liczyły się....ta epidemia to znak od Boga, że nie liczą się msze ale bliskość ludzi i życzliwość...ale że grzech potrafi zależeć nawet od witamin...np. grzech gniewu od wysokiego poziomu wit. E, który powoduje brak magnezu i drażliwość....i za to ludzie ochoczo chcą być sądzeni i sądzą innych na piekło
Anonim2020.09.27 0:44
kobieto wracaj do tego szpitala psychiatrycznego, z któregoś zwiałaś ,bo źle z tobą.