28.04.12, 10:48

Bioetyczny labirynt: od kiedy człowiek?

Tymczasem narodziny, jakkolwiek są wydarzeniem bardzo znaczącym w życiu człowieka, nie są wydarzeniem pierwszym. Choć odciskają swoiste piętno na człowieku, zwłaszcza jeśli odbywają się w zgodzie z fizjologią, oznaczają jednak tylko zmianę otoczenia wynikającą z osiągnięcia pierwszego stopnia dojrzałości: zdolności do życia poza organizmem matki. Łożysko i pępowina, do tej pory umożliwiające oddychanie i odżywianie poprzez kontakt z jej ciałem, zostają porzucone i obumierają. Młody człowiek zaczyna oddychać płucami i odżywiać się z wykorzystaniem układu pokarmowego. Kolejne miesiące przyniosą dalsze zmiany – stopniowo zostanie poszerzona dieta, wzrośnie mobilność, zdolność komunikacji...

 

Początek tych wszystkich procesów miał miejsce, gdy plemnik wniknął do wnętrza komórki jajowej. W ciągu kilku godzin ich kody genetyczne połączą się w jeden zbiór 23 par chromosomów, potem nastąpią pierwsze podziały komórek, prowadząc do swoistej lawiny... Po 5-6 dniach, gdy tych komórek jest około 200, Mały Człowiek z wyglądu przypomina kuleczkę. Zewnętrzna warstwa komórek, zwana trofoblastem, w przyszłości przekształci się w łożysko. Wewnętrzna, nazywana embrioblastem lub węzłem zarodkowym, rozwinie się w ciało dziecka. To bardzo ważny etap, gdyż związany jest z momentem implantacji, czyli wszczepienia się w mocno ukrwioną błonę (endometrium) wyścielająca macicę matki.

 

Kryteria biologiczne pozwoliły stwierdzić, że jedynym wydarzeniem, które można nazwać początkiem życia nowego człowieka jest zapłodnienie i jakkolwiek jest ono rozłożone w czasie (od wniknięcia plemnika do wnętrza komórki jajowej do zakończenia procesu integracji kodu genetycznego mija kilka godzin) należy je traktować jako całość. Wszystkie następujące później zdarzenia są kolejnymi etapami tego samego procesu, który nazywa się „życie człowieka”.



Antropologia chrześcijańska, choć korzysta z danych dostarczanych przez nauki biologiczne, wykracza poza to, co biologia jest w stanie odkryć i zbadać. Odczytując ludzką naturę dostrzega w niej rzeczywistość wymykającą się „szkiełku i oku”, którą Pismo święty nazywa „duszą”. To właśnie istnienie nieśmiertelnej duszy sprawia, że człowiek jest czymś więcej, jest kimś więcej, niż reszta stworzenia, że jest zdolny do bezinteresownej miłości, i że celem i sensem jego istnienia jest życie wieczne w Bogu. To istnienie duszy czyni z człowieka osobę, kogoś zdolnego do miłości.



Nauki biologiczne istnienia duszy nieśmiertelnej nie są w stanie zweryfikować, dlatego niejeden badacz z uporem twierdzi, że jej nie ma. Faktem jest, że nie mogą dostarczyć żadnych „twardych” dowodów na rzeczywistość nadprzyrodzoną, a raczej nie mogłyby, gdyby nie zmartwychwstanie Chrystusa. To wydarzenie wyłamuje się ze schematu określanego przez materię i czas. To samo wydarzenie każe z powagą podejść do kwestii istnienia duszy nieśmiertelnej.



Rzecz w tym, że nie da się udowodnić jej istnienia, a przynajmniej nie tak, jak chciałaby tego biologia czy medycyna. Nie da się wykazać doświadczalnie, że Bóg udziela jej w którymś konkretnym momencie. Refleksja teologiczna daje jednak solidne podstawy, by stwierdzić, że jedynym momentem udzielenia duszy może być poczęcie. Maryja od poczęcia istniała jako osoba, gdyż tylko osoba może otrzymać od Boga łaskę, a dar Niepokalanego Poczęcia (zachowania od zmazy grzechu pierworodnego) z definicji w tym właśnie momencie został Jej udzielony. Także Jej Syn od momentu dziewiczego poczęcia był w pełni Człowiekiem, co jednoznacznie stwierdzają najwcześniejsze dogmaty wiary chrześcijańskiej. Jeśli Niepokalana Matka i Jej Syn, Bóg Wcielony, nie różnili się w swojej człowieczej naturze od innych ludzi, oznacza to, że jak dusza istniała w Ich ciałach od poczęcia, tak istnieje w każdym z nas.



Refleksja personalistyczna rozpoznaje zatem osobowy charakter człowieka od początku jego istnienia, czyli od poczęcia. Konsekwentnie, domaga się uszanowania godności osobowej każdej istoty ludzkiej, każdego człowieka w równej mierze: począwszy od nienarodzonego dziecka, po umierającego, ciężko chorego starca. O człowieczeństwie bowiem nie mogą stanowić ani wiek, ani umiejętności, ani stan zdrowia, ani miejsce przebywania, ani też rasa czy płeć.



To prawda, że niektórzy filozofowie i teologowie, nawet tak prominentni, jak św. Augustyn z Hippony i św. Tomasz z Akwinu, uważali, że duszę człowiek otrzymuje później. Opierali się w swoich teoriach m.in. na poglądzie Arystotelesa, który twierdził, że płód otrzymuje duszę intelektualną (czyli staje się człowiekiem) w 40 dniu po poczęciu w przypadku płci męskiej, i w 90 dni po poczęciu w przypadku płci żeńskiej. W świetle bieżącej wiedzy o naturze człowieka – tak w zakresie biologii, jak i antropologii – ich podejście nie daje się obronić. Mylili się, co zdarzyć się może każdemu. Co ciekawe, już wczesnochrześcijański myśliciel Tertulian dowodził, że poglądy Arystotelesa – przy całej mądrości ich autora – są niespójne w tym względzie i błędne. „Człowiekiem jest ten, kto ma nim być” pisał Tertulian, zaznaczając, że żaden byt nie zmienia swej tożsamości w czasie swojego istnienia.

 

Ks. Piotr Kieniewicz MIC

 

JW/RadioWatykańskie/Opoka.pl

Komentarze

anonim2012.04.29 11:02
<p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">&bdquo;Życie zaczyna się z pierwszym oddechem&rdquo; - więc pewnie z ostatnim oddechem się kończy. Wychodzi na to, że najważniejsze w życiu są ... płuca. Kiedy więc zaczyna się życie dżdżownicy ?</span></p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">Sorka m&oacute;j m&oacute;zgu - przeceniałem cię. O świadomości nie wspomnę, gdyż nigdy jej nie złapałem w ręcę i nie obmacałem. Nawet zdjęcia jej nie zrobiłem - więc chyba nie istnieje :/ <strong> </strong></span></p>
anonim2012.04.29 14:50
<p><strong><span \"font-size: x-small;\">&bdquo;Życie zaczyna się z pierwszym oddechem&rdquo;. </span></strong><span \"font-size: x-small;\">To stwierdzenie właściwie jest zgodne z Pismem św. Rdz 2.7 \"wtedy to Pan B&oacute;g ulepił człowieka z prochu ziemi <strong>i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. </strong>Tak to niekt&oacute;rzy interpretują !</span></p>
anonim2012.04.29 15:56
<p>W łonie matki dziecko nie oddycha? Poza tym- \"człowiek przyszedł na świat\". No, właśnie - człowiek!!! Człowiekiem jest się dopiero poza drogami rodnymi?Te parę cenymetr&oacute;w wcześniej to kim się jest? Światło dzienne nas uczłowiecza?</p>
anonim2012.04.29 16:43
<p>\"W łonie matki dziecko nie oddycha?\" Ano, nie oddycha. Korzysta z krwiobiegu matki. Pierwszy oddech następuje z chwilą pierwszego płaczu dziecka. \"Światło dzienne nas uczłowiecza?\" Całkiem możliwe a nawet piękne. Chociaż pierwszy raz słyszę taką interpretację :) Może to przez analogię do światła Ducha św, kt&oacute;re rodzi w nas życie nadprzyrodzone?</p>
anonim2012.04.29 20:09
<p>Oczywiście człowiek od poczęcia. Zgadzam się całkowicie.</p> <p>Tylko czasami nasuwają sie pytania: skoro organizm kobiety SAMOISTNIE usuwa część ZAPŁODNIONYCH KOM&Oacute;REK , CZYLI DE FACTO CZĘŚĆ LUDZI W PIERWSZYM STADIUM ROZWOJU , to jak jest z ich duszą???</p> <p>Co z duszami milion&oacute;w , jeśli nie miliard&oacute;w dzieci zamodowanych podczas aborcji??</p> <p>albo umarłych podczas porodu?</p> <p>Czy dusza po tamtej stronie \"rozwija się\" intelektualnie?</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.04.29 21:56
<p>@Dawid7:</p> <p>cyt. \"W łonie matki dziecko nie oddycha?\" Ano, nie oddycha. Korzysta z krwiobiegu matki. /16:43/</p> <p>Ciekawa, naprawdę bardzo ciekawa teza... Wymaga wyjaśnienia, aby nie było żadnej watpliwości.</p> <p>Co to znaczy że dziecko \"(...) nie oddycha. Korzysta z krwiobiegu matki.\" ?? &nbsp; &nbsp;W jakim sensie korzysta z krwiobiegu matki ??</p> <p>Bardzo zależy mi na doprecyzowaniu Twoich sł&oacute;w.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.04.29 22:10
<p>Istota oddychania nie jest wykonanie wdechu powietrza do pluc ale przeniesienie elektoronu i protonu H+ przez lancuch oddechowy w procesie fosforylacji oksydatywnej. Jest jedna metoda, aby przekonac niejakiego Dawida7, ktorej jednak ani jemu ani nikomu innemu nie polecam. Wypic cyjanek potasu i ..oddychac do woli. Prosze uwierzyc mi na slowo, ze takie oddychanie stanie sie bezsensowne.</p>
anonim2012.04.30 7:51
<p>@Tryd, \"Ciekawa, naprawdę bardzo ciekawa teza\" Przeczytaj sobie post Marcina30006 ... to dopiero jest ciekawe :)</p>
anonim2012.04.30 8:32
<p>@Dawid7&nbsp; - <strong>&bdquo;Życie zaczyna się z pierwszym oddechem&rdquo;. </strong>To stwierdzenie właściwie jest zgodne z Pismem św. Rdz 2.7 \"wtedy to Pan B&oacute;g ulepił człowieka z prochu ziemi <strong>i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. </strong>Tak to niekt&oacute;rzy interpretują !</p> <p>_--------------------------_</p> <p>Ale to dwa niepor&oacute;wnywalne wydarzenia i por&oacute;wnanie wg mnie nietrafne .</p> <p>1/ \"B&oacute;g ulepił człowieka z prochu ziemi tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą\" - opis tego jak B&oacute;g tchnął życie w <strong>materię nieożywioną</strong>,</p> <p> 2/ narodziny i pierwszy oddech po porodzie - chyba nikt nie będzie pr&oacute;bował twierdzić, że przed porodem pł&oacute;d jest <strong>nieożywioną materią</strong> !</p>
anonim2012.04.30 9:16
<p>O, widze ze Dawid7 tu byl, ale nie jestem pewien czy zrozumial istote oddychania?</p>
anonim2012.04.30 11:09
<p>@Dawid7</p> <p>Nie wymagam od Ciebie znajomości fizjologii i biochemii ale sprawdź proszę chociaz na Wikipedii definicję oddychania zanim dalej się pogrążysz.</p> <p>Tw&oacute;j drugi komentarz świadczył o ignorancji w tch dziedzinach, drugi to już głupopta.</p>
anonim2012.04.30 11:10
<p>Miało być: Tw&oacute;j drugi komentarz świadczył o ignorancji w tych dziedzinach, trzeci to już głupopta.</p>
anonim2012.05.1 16:33
<p>@Krzysztowski \"opis tego jak B&oacute;g tchnął życie w <strong>materię nieożywioną\" </strong>Tzn. mam rozumieć, że nie możemy tych słow Boga stosować do następnych pokoleń? Tylko do stworzenia pierwszego człowieka. Boć przecież pł&oacute;d jest istotą żywą, chociaż z duszą wegetatywną? Chciałbym wyjaśnić, że zadając&nbsp;te pytania nie miałem zamiaru usprawiedliwiać aborcji :) Bo ktoś m&oacute;głby tak to odebrać. Jestem katolikiem i popieram stanowisko KK dot. zakazu aborcji.</p>
anonim2012.05.1 16:47
<p>@Dawid7 - nie wiem czy możesz stosować te słowa do następnych pokoleń ... kt&oacute;re już nie powstawały z materii nieożywionej.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Zdecydowanie jestem przekonany, że moi rodzice byli żywi i nadal żyją&nbsp;&nbsp; :]&nbsp;</p> <p><strong></strong></p>