22.06.13, 17:08Fot. Wikimedia Commons)

Brazylijscy biskupi popierają społeczne protesty. „Usłyszeć lament, który idzie z ulic” - nawołuje Episkopat!

Blisko dwa tygodnie trwają na terenie całej Brazylii manifestacje z żądaniem zmian w wielu dziedzinach życia społecznego. Takich tłumnych, wielomilionowych demonstracji kraj nie widział od lat osiemdziesiątych, kiedy pod koniec panowania dyktatury wojskowej społeczeństwo domagało się przywrócenia demokracji. Sytuację w kraju z uwagą śledzi Kościół. Kard. Raymundo Damasceno Assis, przewodniczący episkopatu spotkał się z prezydent Dilmą Rousseff. Rada Stała Konferencji Biskupów wystosowała notę do brazylijskiego społeczeństwa, zatytułowaną „Usłyszeć lament, który idzie z ulic”.

Brazylijscy biskupi wyrażają publicznie solidarność i wsparcie manifestacjom, o ile odbywać się one będą w poszanowaniu porządku publicznego, bezpieczeństwa oraz w atmosferze pokoju. Według pasterzy protesty społeczne są fenomenem angażującym naród brazylijski. Budzą w społeczeństwie nową świadomość. 

Demonstracje na ulicach tylu miast, w których zdecydowaną większość stanowią młodzi Brazylijczycy, pokazują wszystkim, że nie jest możliwe tak dalej żyć w kraju, gdzie występuje tyle nierówności. Protesty opierają się na sprawiedliwej i koniecznej rewindykacji polityki społecznej dla wszystkich. Są wołaniem przeciw korupcji, bezkarności i brakowi przejrzystości w zarządzaniu dobrem publicznym.

Jak zaznaczają biskupi we wspomnianej nocie, odbywające się manifestacje budzą nadzieję, kiedy słyszy się wspólny okrzyk: „Olbrzym się zbudził”! Organizowane w tych dniach protesty świadczą, że Brazylijczycy nie śpią w „wygodnej kołysce”. 

W końcowej części orędzia biskupi wyrażają nadzieję, że te wszystkie protesty na ulicach miast wzmocnią udział społeczeństwa w decydowaniu o własnej przyszłości i zapowiadają nowe czasy dla wszystkich. „Niech lament narodu zostanie usłyszany” – podkreślają z naciskiem sygnatariusze noty. 

Wczoraj w godzinach wieczornych prezydent Dilma Rousseff w słowie skierowanym do narodu poprzez transmisję radiowo-telewizyjną zapewniła, „że jej rząd słyszy głosy dochodzące z ulicznych protestów”. Ponadto zaznaczyła, że „obywatele mają prawo do wyrażania publicznie swojego niezadowolenia”. W najbliższych dniach jej rząd spotka się z przedstawicielami związków zawodowych oraz organizatorami pokojowych protestów, prowadzonych z poszanowaniem porządku publicznego i pokoju. 

Z. Malczewski TChr, Brazylia/Radio Watykańskie

Komentarze

anonim2013.06.22 20:36
Świat z całych sił pragnie dziś oczyszczenia. Nie "nowego otwarcia" i kolejnej "hossy", ale właśnie oczyszczenia. Stąd te wszystkie protesty.
anonim2013.06.22 23:14
Kościół po raz kolejny wspiera marksizm ekonomiczny. Niestety. Przekaz z Brazylii idzie prosty - okraść ich = nażremy się my. 10 przykazanie: ANI ŻADNYCH RZECZY KTÓRA JEGO JEST.
anonim2013.06.23 7:47
@Revilok .... obecne zepsucie jest konsekwencją tego mordu sprzed 70 lat. Zginęły elity, zostały warstwy niższe (z wyjątkami po jednej i drugiej stronie). A krucjaty dziecięcej do tego nie mieszaj, bo to nie była oficjalna akcja Kościoła, ale mówiąc dzisiejszym językiem "prywatny przekręt"
anonim2013.06.23 7:53
@Ryndyuk ....jeżeli za bardzo naciągnie się sprężynę to się zrywa. A w Brazylii władze, zarówno centralne jak i lokalne popełniły ten błąd, przerzucając po prostu koszty igrzysk (olimpiada i mundial) na najbiedniejszych. Podwyżka cen biletów i wyrzucanie najbiedniejszych ludzi z faveli praktycznie bez odszkodowania (aby co niektórzy mogli robić okołolimpijskie i okołomundialowe biznesy budowlane) przekroczyły granicę wytrzymałości społecznej. Masz rację z tym 10 przykazaniem ...ale ono powinno być skierowane przede wszystkim do władz. W TuSSkolandii zresztą też ....
anonim2013.06.23 11:50
Ja nic nie rozumiem z tego, co tu piszą. Przecież prezydent Lula doprowadził Brazylię do rozkwitu, zlikwidował biedę, ludzie żyją w dostatku i dobrobycie. Skąd zatem te demonstracje? Czyżby okazało się, że to była tylko propaganda Luli?