01.04.17, 19:10źr. zdj. Pixabay

Chcą 'wygonić religię ze szkół!!!

W całej Polsce rozpoczęła się akcja plakatowa "Szkoła!!! To nie kościół". Kampania, która potrwa przez cały kwiecień, ma na celu wyrugowanie religii ze szkół.

Organizatorzy to kampania "Wolność od religii". "Są w publicznych szkołach w Polsce klasy, w których wisi krzyż, ale nie ma państwowego godła. Są korytarze, które bardziej przypominają wystrój kaplicy niż wnętrze publicznej instytucji edukacyjnej”- histeryzują na swojej stronie internetowej.

"Prezeska" (a jakże by inaczej) fundacji "Wolność od religii" tłumaczy, że organizatorzy chcą wyrazić sprzeciw wobec „szkolnej katechizacji”.

"Ta kampania różni się od poprzednich, bo zwracamy się bezpośrednio do rodziców, także tych wierzących, żeby nie pozwalali na zmienianie szkoły w kościół. Wydarzenia religijne w szkołach nie powinny mieć miejsca, a z roku na rok jest ich coraz więcej. Nie domagamy się usunięcia krzyży, bo to nie rozwiązałoby problemu. Ale chcemy, by przestrzegano neutralności światopoglądowej w publicznych szkołach"- tłumaczy w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Dorota Wójcik. Ma na myśli m.in. takie wydarzenia, jak rekolekcje w szkołach.

Organizatorzy nawiązują do konkretnej sytuacji w jednej ze szkół podstawowych na warszawskim Ursynowie. W placówce odbywały się rekolekcje, podczas których można było przystąpić do sakramentu spowiedzi.

"Przebieg rekolekcji w placówce na Ursynowie został zaaprobowany przez radę rodziców. Uczęszczają tam dzieci z różnymi dysfunkcjami, zaprowadzanie ich do kościoła byłoby kłopotliwe"- Tłumaczył ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik archidiecezji warszawskiej. Burmistrz Ursynowa twierdzi, że nic o sprawie nie wiedział, a dyrektorka placówki z oddziałami integracyjnymi od lat organizuje w szkole rekolekcje.

Zdaniem fundacji jest to akt przemocy symbolicznej, "która dotyka uczniów z mniejszości religijnych i mniejszości bezwyznaniowej przez cały wieloletni okres edukacji”. Organizatorzy tłumaczą, że nie chcą z religią walczyć, proszą o "uszanowanie tych słabszych i mniej licznych".

W rozmowie z "GW" posłanka Nowoczesnej, Katarzyna Lubnauer bije na alarm, że szkoła przestaje być świecka, a wszystko... zmierza "w niebezpiecznym kierunku".

"Szkoła przestaje być świecka, już przyzwyczailiśmy się do tego, że krzyże znajdują się w klasach. Te granice są coraz bardziej przesuwane w niebezpiecznym kierunku. Zastanawia mnie też, na ile religia wejdzie do nowych podręczników szkolnych, których jeszcze nie znamy"- ostrzega. Prezes KAI, Marcin Przeciszewski, jest innego zdania. Zauważa, że rekolekcje nie są obowiązkowe, a szkoła może dowolnie użyczać swoich pomieszczeń, również na uroczystości religijne:

"Nikt nigdy w Polsce nie próbował szkoły zamienić w kościół. W programie szkolnym są nieobowiązkowe lekcje religii, to element cywilizacji europejskiej i naszego kręgu kulturalnego. W zdecydowanej większości krajów Unii Europejskiej mamy lekcje religii w szkołach publicznych. A rekolekcje są przecież dobrowolne. Mogą się zdarzyć sytuacje, że kościoła nie ma w pobliżu, i nie widzę niczego nagannego w zorganizowaniu rekolekcji na terenie szkoły. Szkoła może też użyczyć swoje pomieszczenia na jakąś uroczystość religijną. Teza, że przez to staje się kościołem, jest absurdalna"- mówi.

Billboardy propagandowej reakcji są 53, pojawią się w 30 polskich miastach. Najciekawsze, że pojawiają się na nich dzieci, jak widać, kolejny raz wykorzystywane politycznie. I pytanie do posłanki Lubnauer: co jest niebezpiecznego w nieobowiązkowych rekolekcjach?

amk/Wyborcza.pl, Fronda.pl