22.11.14, 10:03Chiny chcą pojednać się ze Stolicą Apostolską (fot. Wikipedia)

Chiny chcą pojednać się ze Stolicą Apostolską

Za inicjatywą stoi Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chińskich. To organizacja, która jest jedynym oficjalnym reprezentantem Kościoła katolickiego w Chinach. Katolicy, by działać w świetle prawa, muszą w Państwie Środka współpracować z komunistycznym reżimem. A to oznacza także zgodę na mianowanie biskupów przez tenże reżym. Od lad stanowi to kość niezgody między Chinami a Watykanem.

Wraz z ostatnią propozycją pojawiła się nadzieja na pewien przełom we wzajemnych relacjach. PSKC chciałoby, by Stolica Apostolska odpowiedziała na jego propozycję wspólnego systemu mianowania biskupów.

Oficjalnie chińskie media cytują źródło, które jest powiązane ze środowiskami odpowiedzialnymi za negocjacje w tym zakresie. „Watykan zdaje się mieć nadzieję na więcej porozumień, niż tylko w kwestii ordynacji biskupów – na przykład na zniesienie PSKC. To nie wydaje się jednak prawdopodobne” – czytamy.

Ci chińscy katolicy, którzy chcą żyć w pełnej jedności z papieżem, muszą działać w podziemiu. A to wiąże się z częstymi represjami, o różnym natężeniu surowości. Jeszcze w 2007 roku Benedykt XVI wezwał w specjalnym liście do współpracy między oficjalnymi środowiskami katolickimi w Chinach a podziemiem. Zdawało się wówczas, że w relacjach między Watykanem a Pekinem dojdzie do przełomu i powstanie wspólny system mianowania biskupów. Niestety, wkrótce okazało się, że to niemożliwe.

W 2010 roku chińskie władze ustanowiły biskupa bez zgody papieża i zmusiły lokalnych hierarchów wiernych Rzymowi do obecności na całej ceremonii. To sprawiło, że porozumienie ze Stolicą Apostolską zostało zerwane.

pac/catholic herald

Komentarze

anonim2014.11.22 10:29
Przyszłość katolicyzmu jest w Azji.
anonim2014.11.22 10:54
No i jak zwykle fatalny poziom językowy artykułu. Wypadałoby się zdecydować na jedną pisownię: albo "reżim", albo "reżym". A tak to mamy groch z kapustą zamiast artykułu. Dobre intencje nie zwalniają z rzetelności i poprawności językowej. Tak duży portal jak Fronda powinien chyba mieć ambicje, by stać na najwyższym poziomie, prezentować dziennikarstwo w 100% rzetelne i profesjonalne. A póki co poziom jest jak na byle stronce internetowej parafii z zabitej dechami wioski... Wstyd, żenada, nie mówiąc już o karygodnym braku szacunku do ojczystej mowy.
anonim2014.11.22 11:34
wspólne mianowanie biskupów?????? co za bzdura.... Chińscy komuniści myślą że Boga można kontrolować???
anonim2014.11.22 12:18
"wspólne mianowanie biskupów?????? co za bzdura.... Chińscy komuniści myślą że Boga można kontrolować???" Gwoli ścisłości, Kościół historycznie w wielu krajach pozwalał lokalnym władcom na wspólne mianowanie biskupów. To nie o "kontrolowanie Boga" tutaj chodzi, bo proces nominowania biskupów, za wyjątkiem Ojca Świętego, nie angażuje bezpośrednio Ducha Świętego (choć oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie aby prosić Go o dobrą decyzję). Kością niezgody jest to, że o ile dawniej w Europie chodziło o katolickich monarchów, a więc wysoko postawionych członków Kościoła, o tyle w Chinach chodzi o pogan, których celem bynajmniej nie może być dobro Kościoła.
anonim2014.11.22 12:50
Jeśli ktoś myśli że Chińczycy zrobili się tacy dobrzy to bardzo się myli. Oni działają pragmatycznie. Po prostu wiedzą że jeśli nie chrześcijaństwo to islam zaleje Chiny. To nie jest oczywiście problem na najbliższe lata ale problem jest bardzo realny. Wiedzą też że ateizm, marksizm, konfucjanizm i co by tam jeszcze nie wymyślili nie powstrzyma wyznawców allacha od parcia na ich państwo. Islam szerzy się bardzo łatwo a zachodnie Chiny ( choć słabo zaludnione) są w dużej mierze pod wpływem muzułmanów (Ujgurzy). Miejmy tylko nadzieję że to Chińsko-Katolickie zbliżenie odniesie pozytywny skutek. Dobrym przykładem w tym regionie świata może być Korea Południowa gdzie chrześcijaństwo rozkwita.
anonim2014.11.22 17:47
Mianowanie biskupów NIE JEST ŻADNYM ZNAKIEM POJEDNANIA!!! Primo: Jakie może być "pojednanie" z krajem, gdzie częścią ideologii państwa jest przymusowa aborcja "nadliczbowych" dzieci? Mówienie o pojednaniu przed ruszeniem tej kwestii jest faktycznym nonsensem! Secundo: historycznie kwestie nominacji biskupów od IV w.n.e. były dogadywane z państwami mniej lub bardziej wspólnie. "Nic nowego pod słońcem."