Maximilian Märkl, rzecznik prasowy Identitäre Bewegung Schwaben, zamieścił na profilu organizacji na platformie X zdjęcia z momentu zawieszenia baneru i napisał: „Islam nie należy do Niemiec! Państwo marnuje pieniądze podatników na symbole poddania. Nie z nami!”. Dzień wcześniej przed akcją ktoś przeciął kable z zawieszonych lampek będących częścią dekoracji z okazji ramadanu.
Fryburg w tym roku pierwszy raz ozdobił miejsca publiczne dekoracjami, lampkami i podświetlonymi tablicami z życzeniami „Szczęśliwego ramadanu” oraz napisami „Ramadan Mubarak”. Martin Horn, mer Fryburga, tłumaczy taki wystrój pragnieniem podkreślenia różnorodności religijnej i przeciwstawienia się dyskryminacji. Jednak w żaden sposób nie podkreślono ani nie zaznaczono dekoracjami, że oprócz islamskiego postu (przestrzeganego tylko w ciągu dnia), jest to również czas Wielkiego Postu.
Hüseyin Özbek, wypowiadając się w imieniu wspólnot muzułmańskich z czterech meczetów, stwierdził, że „muzułmanie są integralną częścią Fryburga” i jednocześnie potępił nienawiść w mieście. Zaznaczył przy tym potrzebę pełnego szacunku współistnienia. Horn z kolei powiedział: „Potępiamy szkodę w najmocniejszych z możliwych słów. Takie działania mają na celu podziały, ale nie pozwolimy na to, by tak się działo”.
W podobnym tonie wypowiedział się katolicki ksiądz Siegfried Huber: „Mocno popieramy otwartość na wszystkie religie, które już istnieją we Fryburgu – i zdecydowanie odrzucamy takie działania. Jako kościół chrześcijański nie pozwolimy nikomu na to, by dyktował, co stanowi wiarę chrześcijańską”.
Wygląda na to, że nie wszyscy katolicy podzielają opinię księdza Hubera. Ktoś, podpisujący się jako KathPath, napisał na platformie X: „W kręgach identytarnych jest trochę pobożnych katolików i nawróconych, tak jak są także osoby, które jeszcze nie odnalazły drogi do wiary. Tutaj chrześcijanom życzy się uprzejmie błogosławionego Wielkiego Postu z znakiem krzyża – nie ma w tym nic złego, niezależnie od czyjejś indywidualnej relacji z Chrystusem – wprost przeciwnie”.
