01.05.19, 14:20Fot. via Wikipedia, CC 0

Co o św. Józefie, patronie ludzi pracy, mówili dawniejsi papieże?

Św. Józef w wypowiedziach Papieży ostatniego stulecia

Wśród różnych wniosków, jakie Ojcowie Soboru Watykańskiego I zgromadzeni w Rzymie (1869-1870) przedłożyli Piusowi IX, dwa pierwsze dotyczyły św. Józefa. Proszono przede wszystkim o podniesienie stopnia jego kultu w świętej Liturgii: wniosek ten podpisało 153 biskupów. Drugi, podpisany przez 43 generalnych przełożonych zakonów, zawierał prośbę o uroczyste ogłoszenie św. Józefa Patronem Kościoła Powszechnego. (Acta et Decreta Sacrorum Conciliorum recentiorum - Collectio Lacensis t. VII, col. 856-857).

Pius IX

Pius IX przyjął z radością obydwa wnioski. W początkach swego pontyfikatu (10 XII 1847) wyznaczył on święto i liturgię Opieki św. Józefa na III niedziele po Wielkanocy. Już w roku 1854 w serdecznym i pobożnym przemówieniu ukazał św. Józefa jako najpewniejszą po Najśw. Maryi Pannie nadzieję Kościoła, a 8 XII 1870 po zawieszeniu Soboru Watykańskiego na skutek wydarzeń politycznych, skorzystał z przypadającego święta Niepokalanej, by w sposób najbardziej uroczysty i oficjalny ogłosić św. Józefa Patronem Kościoła Powszechnego, podnosząc święto 19 marca do rytu liturgicznego zdwojonego pierwszej klasy. (Decr. Quaemadmodum Deus, 8 dec. 1870; Acta Pii IX P. M. t. 5, Roma 1873, str. 282).

Ten krótki lecz ujmujący i podziwu godny dekret Urbi et Orbi z 8 grudnia 1870, który zasługuje naprawdę na określenie "Ad perpetuam rei memoriam", stał się źródłem przebogatych i cennych natchnień dla następców Piusa IX.

Leon XIII

Istotnie, nieśmiertelny Leon XIII wydaje w święto Wniebowzięcia roku 1889 List Quamquam pluries, będący najbardziej obszernym i bogatym dokumentem, jaki kiedykolwiek papieże ogłosili ku czci Przybranego Ojca Pana Jezusa. (Acta Leonis XIII P. M. Roma 1880, str. 175-180). List ten w charakterystycznym świetle wysławia św. Józefa, jako wzór dla ojców rodzin i dla robotników. Stąd też wzięła swój początek piękna modlitwa: "Do Ciebie, o święty Józefie", która taką słodyczą napełniała Nasze dzieciństwo.

Święty Pius X

Liczne dowody nabożeństwa i miłości ku św. Józefowi dołączył do okazanych już przez Papieża Leona, święty Papież Pius X, chętnie przyjmując uczynioną mu dedykację traktatu ilustrującego kult św. Józefa oraz wzbogacając skarb odpustów nadanych litanii, tak drogiej i miłej w odmawianiu. (Epist. ad R. P. A. Lepicier O. S. M., 12 febr. 1908; Acta Pii X P. M. Roma 1914, str. 168-169). Jakże trafnie brzmią słowa tego nadania: "Sanctissimus Dominus Noster Rius X inclytum Patriarcham S. loseph, divini Redemptoris patrem putativum, Deiparae Virginis sponsum purissimum et catholicae Ecclesiae potentem apud Deum Patronurn" - tu należy podziwiać subtelność osobistego uczucia - "cuius glorioso nomine e nativitate decoratur, peculiari atque constante religione ac pietate complectitur" (A. A. S. I (1909), str. 220). A oto inne słowa uzasadniające przyznanie nowych łask: "Ad augendum cultum erga S. loseph, Ecclesiae universalis Patronum" (Decr. S. Congreg. Rit. 24 lipca 1911; A. A. S. III (1911), str. 351).

Benedykt XV

Gdy u progu pierwszej wojny europejskiej zamknęły się oczy świętego Piusa X dla ziemskiego życia, opatrznościowym jego następcą został Benedykt XV, który, jak dobroczynna gwiazda niosąca wszystkim pocieszenie, przechodzi poprzez lata 1914-1918. On także zaraz przyczynił się do rozwoju kultu Świętego Patriarchy. Jemu mianowicie należy zawdzięczać wprowadzenie dwóch nowych prefacji i do kanonu Mszy: prefacji o św. Józefie i prefacji żałobnej. Zostały one słusznie ogłoszone przez dwa dekrety wydane tego samego dnia 9 kwietnia 1919 (A. A. S. XI (1919), str. 190-191), jakby dla przypomnienia wspólnoty i łączności w bólu i w wzmocnieniu pomiędzy dwiema rodzinami: tą niebiańską z Nazaretu, której św. Józef był głową prawną oraz ogromną rodziną ludzką, dotkniętą powszechnym przerażeniem, z powodu niezliczonych ofiar niszczycielskiej wojny. Jakże smutne lecz zarazem miłe i trafne zestawienie: z jednej strony św. Józef, z drugiej zaś chorąży święty Michał, obydwaj przedstawiają Bogu dusze zmarłych na wieczną światłość.

Do tego samego tematu powrócił Papież Benedykt w roku następnym - 25 lipca 1920 roku - podczas przygotowań do obchodu pięćdziesiątej rocznicy ogłoszenia św. Józefa przez Piusa IX Patronem Kościoła Powszechnego, wydając Motu proprio Bonum sane (25 VII 1920; A. A. S. XII (1920), str. 313), oświetlone doktryną teologiczną, a tchnące czułością i szczególną ufnością. Ponownie zajaśniała łagodna i łaskawa postać Świętego, którego ku obronie Kościoła walczącego lud chrześcijański miał wzywać w chwili, gdy z nową energią przystępował do duchowej, a także materialnej odbudowy. Św. Józef miał zarazem stać się pociechą dla milionów ludzkich ofiar, stojących na progu wieczności, dla których Papież Benedykt pragnął za pośrednictwem Biskupów i pobożnych stowarzyszeń wyjednać orędownictwo modlitwy św. Józefa, patrona umierających.

Pius XI i Pius XII

W te same ślady zalecanego i gorącego nabożeństwa do świętego, Patriarchy wstępowali dwaj ostatni papieże. Pius XI i Pius XII - obydwaj zawsze drogiej i czcigodnej pamięci - dając przykład żywej i budującej gorliwości w przypominaniu, nawoływaniu oraz wysławianiu.

Co najmniej cztery razy w uroczystych przemówieniach o treści związanej z uczczeniem nowych Świętych, a także często w dniu dorocznego święta 19 marca - tak było w roku 1928, potem w roku 1935, wreszcie w roku 1937 - Pius XI korzystał ze sposobności, by okazać światu różne wspaniałe rysy zdobiące duchowe oblicze Opiekuna Jezusowego, Oblubieńca najczystszego Maryi, pobożnego i skromnego robotnika z Nazaretu i Patrona Kościoła Powszechnego, będącego potężna tarczą obronną przeciw zasadzkom grzeszników, zmierzającym do rozkładu narodów chrześcijańskich. (Discorsi di Pio XI, S. E. I. vol. I, 1922 - 1928, str. 779 - 780).

Również Pius XII przejął od swego poprzednika nutę dominującą w tym samym .tonie, dając temu wyraz w licznych przemówieniach zawsze tak pięknych, serdecznych i trafnych. Tak dnia 10 kwietnia 1940 (Discorsi e Radiomessaggi di S. S. Pio XII, vol. II, str. 65 - 69) zachęcił młode małżeństwa, by oddały się pod bezpieczną i słodką opiekę Oblubieńca Maryi. W roku 1945 (tamże, vol. VII, str. 5 - 10) wzywał by czcić św. Józefa jako znakomity wzór i jako niezwyciężonego obrońcę. W dziesięć lat później, w roku 1955 (tamże, vol. XVII, str. 71 - 76), zapowiadał ustanowienie dorocznego święta św. Józefa Rzemieślnika. Istotnie święto to niedawno temu wprowadzone i wyznaczone na dzień 1 maja, zastąpiło święto dotychczas obchodzone we środę drugiego tygodnia po Wielkanocy, podczas gdy tradycyjne święto 19 marca będzie odtąd datą uroczystą i ostateczną Opieki św. Józefa nad Kościołem Powszechnym.

Ten sam Ojciec św. Pius XII raczył ozdobić postać św. Józefa niby wieńcem, gorącą modlitwą przedłożoną pobożności kapłanów oraz wiernych całego świata, a obdarzoną znacznymi odpustami. Jest to modlitwa o charakterze wybitnie zawodowym i społecznym, która nadaje się dla każdego, kto podlega prawu pracy, będącemu dla wszystkich "prawem zaszczytnym, prawem życia spokojnego i świętego, zadatkiem nieśmiertelnego szczęścia". Między innymi mówi się tam: "Bądź z nami, o święty Józefie, w chwilach pomyślności, gdy wszystko nas zachęca do uczciwego korzystania z owoców naszego trudu. Bądź z nami jednak i wspieraj nas przede wszystkim w godzinach smutku, kiedy wydaje się, iż niebo chce zamknąć się przed nami i gdy nawet narzędzia naszej pracy wysuwają się nam z rak", (tamże, vol. XX, str. 235).

Z listu apostolskiego św. Jana XXIII, 19 marca 1961 roku

Komentarze

MetodaZajściaNaArchaniołka2019.05.1 15:37
Józek - życiowa pierdoła, Rogacz Dwutysiąclecia. Jak już w głębokim starokawalerstwie wreszcie trafił na dziwakowatą nastolatę, to niedługo mu zaszła z innym. Jeszcze na beczela utrzymując, że sprawcą ciąży był niejaki "pambuk" i to bez penetracji...Takie jakby in vitro, ale bez laboratorium, próbówki i pipetki... Czyli nic się nie stało, Józiu, idź do warsztatu i wystrugaj sobie rogi. Katolictwo to deptanie normalności. Aniołek na parapecie, ciąża bez sprawcy. Nawet zwykłego stolarza musieli pognębić dla legendy.
andrzejhahnberg2019.05.1 14:44
Na flea market w Jew York można kupić pięknie opakowane mydełka, czosnkiem "pachnące" zrobione na czysto żydowskim tłuszczu. Skandal.
anonim2019.05.1 14:56
Lepiej zaradzić, nie robiąc skandalu.
andrzejhahn32019.05.1 14:40
tego znanego rogacza trzeba zalowac ze mial zone dajke
ŻYCIE WEWNĘTRZNE, DUCHOWE, DUCHOWOŚĆ.2019.05.1 14:37
Określenie „życie wewnętrzne” obejmuje przeżycia psychiczne (uczucia, pragnienia, namiętności, pożądania), sferę intelektualną (myśli, idee, koncepcje) i wolitywną (decyzje, postanowienia). Przedmiotem życia wewnętrznego może być świat, piękna przyroda, drugi człowiek. Poeci i artyści mają głębokie życie wewnętrzne niezależnie od ich stosunku do wiary. Określenie „życie wewnętrzne” można utożsamiać na przykład z wyobraźnią. Natomiast o „życiu duchowym” mówimy wówczas, gdy życie ludzkie rozwija się w świadomym związku z rzeczywistością duchową. W odniesieniu do chrześcijanina centrum życia duchowego jest Bóg, który się objawił w Jezusie Chrystusie i nieustannie działa mocą Ducha Świętego. Boga Trójjedynego poznajemy z Objawienia zawartego w Piśmie Świętym i w Tradycji. Jednoczymy się z nim w sakramentach i w modlitwie. Życie duchowe jest dążeniem do coraz pełniejszego zjednoczenia z Bogiem, który w Chrystusie zbliżył się do nas. Jezus Chrystus, Syn Boży stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Jego krzyż i zmartwychwstanie są fundamentem duchowego rozwoju. Życie duchowe każdego człowieka jest realizacją powołania do świętości. „Bądźcie więc świętymi, bo Ja jestem święty” (Kpł 11, 44), „Bądźcie więc wy doskonałymi, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 48). Słowem „duchowość” określamy zarówno praktykę życia duchowego, jak i usystematyzowaną refleksję nad życiem duchowym, którą nazywamy teologią duchowości albo teologią duchową. Jezus Chrystus, który głosił jedną Ewangelię dla wszystkich i założył jeden święty, powszechny i apostolski Kościół jako Jego Mistyczne Ciało, jest celem, wzorem i sprawcą chrześcijańskiej duchowości. Przez chrzest zostaliśmy wszczepieni jako żywe „latorośle” (J 15, 1-7) w „winny krzew” — „Chrystus jest drogą, prawdą i życiem” (J 14, 6). Z Nim stanowimy jedną wspólnotę wiary (Ef 4, 4). Wszystko jest przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. Chrystocentryzm sprawia, że duchowość chrześcijańska jest jedna. Równocześnie jednak duchowość ta praktykowana jest w wielorakich formach. Duchowość ... jest jedna, ale jej realizacje są różne, w zależności od powołania danego człowieka.(cytat)