04.10.13, 09:51fot. kaike75/sxc.hu

Coraz mniej polskich katolików uczęszcza na Msze święte!

"Odsetek katolików uczestniczących w Mszach św. spadł w Polsce z 47,5 proc. w 2000 do 40 proc. w 2012 roku" - czytamy w wynikach badań ISKK. Największy spadek miał miejsce w latach 2007-2008. Ze spadkiem uczestnictwa w mszach świętych idzie zmniejszająca się liczba osób przyjmujących Komunię Świętą. W 2000 roku do sakramentu przystępowało 19,4 proc. wiernych, w 2012 roku już tylko 16,2 proc.

Paradoksalnie ze zmniejszającą się liczbą wiernych uczestniczących w Eucharystii, rośnie liczba powołań i kapłanów. Od 2000 roku w Polsce przybyło ich 2722. W 2012 liczba powołań wynosiła 848.

Czy zmniejszająca się liczba katolików na coniedzielnych mszach świętych, to znak, że Polacy stają się pragmatycznymi laicystami, czy może wina leży po stronie duszpasterstw i parafii, które nie potrafią zagospodarować swoich parafian? A może nastaje czas pewnego rodzaju uśpienia duchowego, czyli wystarczy tradycyjnie pójśc do Kościoła w Boże Narodzenie i na Wielkanoc (oczywiście poświęcić koszyczek z pokarmem). Patrząc na Włochy, gdzie z dnia na dzień przybywa młodych i starych w opustoszałych parafiach za przyczyną ewangelizacyjnego ducha Papieża Franciszka, może Polska potrzebuje pewnej zapaści, by obudzić się na nowo. Na pewno umiera tzw. katolicyzm ludowy. Pokolenie wiernych wychowanych na Prymasie Tysiąclecia wymiera, a ich dzieci, wnuki wybieraja niedzielę nie dla Boga ale bardziej dla ciała i odpoczynku. Trzeba rozpocząć na nowo głoszenie kerygmatu!

Sebastian

Żródło:wp.pl

Komentarze

anonim2013.10.4 10:18
Moim skromnym zdaniem dużo jest winy właśnie po stronie duszpasterstw i parafii. W tzw "mojej parafii" proboszcz oprócz beznamiętnych kazań,na których nawet najwierniejsze parafianki zasypiają-nie jest w stanie nic z siebie wykrzesać. Proboszczowi się nic nie chce to i owieczkom jesgo tym bardziej. ............... nie kasować
anonim2013.10.4 10:18
Bez paniki, po prostu 2 mln katolików wyemigrowały z kraju.
anonim2013.10.4 10:30
Cz. p. "bycie księdzem zapewnia pewną stabilność życiową" Może w latach 80 tych teraz nie jest tak różowo . Poza tym skąd masz taką wiedzę czy znasz jakieś badania wśród kleryków gdzie mówia ,że wybrali seminarium zeby mieć później pracę ?
anonim2013.10.4 10:33
Credo: Sprawdź ile polskich emigrantów w GB i innych krajach zach. Europy chodzi na nabożeństwa. Się zdziwisz.
anonim2013.10.4 10:40
@częstochowski p. a ty kto? aaaa gwiazda frondy zapomniałem;)
anonim2013.10.4 10:49
Według mnie przyczyna leży gdzie indziej - zanika cześć dla Najświętszego Sakramentu. Najbardziej winni w tej kwestii są kapłani, którzy odprawiają Msze Św. na "odwal się". I TO jest największy problem Kościoła w Polsce (i na świecie), a nie pedofilia, pijaństwo itd. One tylko są skutkiem ubocznym tego braku czci dla Eucharystii.
anonim2013.10.4 10:58
@arbiter "niestrudzony piewco postępu" ;-) Z Twoich słów można wyciągnąć wniosek że wg Ciebie KK powinien przygotować "ofertę" zgodnie z oczekiwaniami "klienta" czyli nie mówić czym jest aborcja (bo to niewygodne), błogosławić gejowskie związki (bo takie są trendy na świecie), popierać rząd wraz z akceptacją najbardziej kuriozalnych działań no i oczywiście mieć w pogardzie ten straszny ciemnogród PiS... Wspominasz też o przykazaniu Miłości... którego respektowanie jest rzekomo powodem usuwania z KK "pasterzy" którzy jak rozumiem wg Ciebie z wielką "miłością" głoszą naukę Kościoła w w/w sprawach... Próbowałeś kiedyś czytać to co piszesz?... Wg mnie przeciwnie- odchodzenie ludzi od Kościoła jest spowodowane relatywizacją jego nauki i proces ten postępuje... Ale zawsze byłem zwolennikiem jakości a nie ilości... A MIŁOŚĆ w tym wymiarze to odpowiedzialność za owieczkę... Pozdrawiam
anonim2013.10.4 11:20
@arbiter Ja ubolewam że KK zdecydowanie za mało o tym mówi (wobec obecnej skali homolobby, pro-choice etc...) W Kościele do którego chodzę ani mru mru... w Niedzielę przed głosowaniem ani w Niedzielę po głosowaniu o kwestii projektu o zakazie aborcji... "Nie mówienie" o bieżących problemach naszego kraju również jest grzechem zaniechania ponieważ KK powinien zawsze stawać w obronie podstawowych wartości.
anonim2013.10.4 11:31
Panie Moryń, to Pan? Czy ktoś nowy jest w Redakcji?
anonim2013.10.4 11:35
a może teraz księża zaniżają liczbę wiernych!!!w diecezjach biskupi chcą b podatkiy płacili od liczby wiernych
anonim2013.10.4 12:15
@arbiter Sposób dotarcia Kościoła do człowieka z pominięciem odważnej nauki i obrony wartości byłby nieuczciwy wobec niego ponieważ osoba która wstępuje do wspólnoty Kościoła powinna mieć świadomość że tym samym decyduje się na przyjmowanie tej nauki. Z drugiej strony nic na siłę to człowiek musi sam WYBRAĆ drogę... Kościół jedynie ją wskazuje...
anonim2013.10.4 12:37
KK nie daje ludziom formacji, ani poczucia wspólnoty. To moja oględna diagnoza. Trzeba samemu szukać i ludzi i wiedzy. Sakramenty bez stałego pogłębiania wiary nie dają tego co powinny. Mieszkam w niedużej parafii, która jednak uchodzi za prężnie działającą - nie bardzo wiem co to znaczy. Oczywiście nie mam wglądu w ludzkie serca, ale i tutaj coraz mniej ludzi widzę w kościele. W dużych aglomeracjach są większe możliwości, większy wybór. Jak chcę coś więcej robić to muszę szukać poza parafią. Nie ma nawet cotygodniowej adoracji, co jest normą w wielu kościołach, a akurat ten rodzaj modlitwy jest mi bardzo bliski.
anonim2013.10.4 12:38
@bartos Zgadzam się!!
anonim2013.10.4 12:41
@arbiter Mówienie Prawdy nie ma nic wspólnego z "odrzucaniem owieczek"- to raczej problem odrzucania PRAWDY przez owieczki... Byłoby nieuczciwe to co proponowałeś w poprzednim wpisie... (relatywizacja nauki, nie mówienie o Prawdach Wiary itd...). Jeśli Kościół nie ODNOWI się w Chrystusie to "Kościół" się zapełni ateistami a wierzący będą odchodzić... (a może właśnie to oni zostaną...) ten wniosek zależy od punktu widzenia ;-)
anonim2013.10.4 12:44
@REDline No ile? Dokładnie 9% - wiem to z pewnego źródła. To chyba bardzo niewiele. W Polsce jeszcze jest 40%, bo babcia goni, bo nie wypada nie pójść...itd. A ja się cieszę, bo może w ten sposób KK naprawdę zacznie być solą ziemi, zaczynem,, gdy będziemy mniejszością, gdy trzeba będzie bronić wiary życiem. Wiele razy w mojej rodzinie broniłam nauki KK. Moi bliscy krewni chodzą regularnie do kościoła, ale co z tego skoro podważają podstawowe prawdy wiary, a nawet słowa Biblii. Moja diagnoza jest taka, że wielu Polaków nie żyje wiarą, nie szuka Boga, relacji z Nim, a w to trzeba włożyć energię, tak jak w przypowieści o pannach głupich i mądrych.
anonim2013.10.4 12:49
@tomtom Nie, prawdziwie wierzący zawsze pozostaną w Kościele, a nie ateiści, bo w Sakramentach mamy prawdziwy przystęp do Boga. Ateiście nie zależy na tym by Boga poznać, bo on nie wierzy, że Ów istnieje. Człowiek wierzący prawdziwie może wątpić, ale nigdy odejść na dobre, to niemożliwe, nie pozwoli mu na to Boża Łaska, chyba, że sam zniszczy w sobie dar wiary, odepchnie Boga, wtedy to możliwe...
anonim2013.10.4 12:53
@hamaczek dlatego właśnie użyłem "cudzysłów" w drugim słowie "Kościół" ale dziękuję za czujność Pozdrawiam
anonim2013.10.4 13:38
@REDline W GB kościoły zapełniają właśnie Polacy. Między innymi dla nich powstają polskie parafie. Wystarczy się zainteresować.
anonim2013.10.4 13:40
@arbiter, na szczęście zdanie takiego dyletanta ja ty, nie wpływa nawet na przepływ elektronów w sieci.
anonim2013.10.4 14:06
@arbiter Dyskutuję z każdym, kto jest gotów do dyskusji. Nie dyskutuję z bydlakami, którzy prawdy wiary katolickiej nazywają kłamstwem.
anonim2013.10.4 14:38
@arbiter Obawiał bym się skorzystania z "dobrych rad" kogoś kto sam je zachwala... (i z całym szacunkiem- Twoje słowa o udzielaniu rad KK narażają Cię na śmieszność...) Rzeczywiście- nasze światopoglądy bardzo się rozmijają... tam gdzie Ty widzisz "awanturowanie i atakowanie" ja widzę desperacką OBRONĘ resztek wartości za to awanturniczość i atak widzę po drugiej stronie (po której i Ty stoisz)... Uważam że Kościół za cicho mówi lub prawie nie mówi o sprawach takich jak aborcja... być może właśnie dlatego że w zdegenerowanym świecie nawet niektórzy ludzie przychodzący na Eucharystię i uważający się za katolików traktują to jako "zabieg" i "wybór"... Nie "dotykanie" tych spraw przez KK jest grzechem zaniechania obliczonym na to aby zatrzymać chociaż tych co są- jest oczywiście zgubne w skutkach... Ludzie angażują się w protestanckie lub parakatolickie ruchy bo nie słysząc WYRAŹNEGO głosu i wyznaczonych granic ze strony pasterzy czują się zagubieni... (sekty również nie próżnują wykorzystując naturalną potrzebę wspólnotowości)... Tych problemów jest znacznie więcej a nastawienie Kościoła na bezkonstruktywny dialog zmusza go do ustępstw w kwestiach fundamentalnych. Jest to rodzaj szantażu wobec Kościoła ze strony "ludu"... Rozumiem że chciałbyś aby Kościół "dopasował się" do Twoich oczekiwań i myślę że niestety takie będą tendencje... Z przykrością patrzę na zmiany jakie zachodzą ale Tobie akurat powinny się spodobać... Ja zostanę "tu" gdzie jestem... Pozdrawiam
anonim2013.10.4 14:42
Credo Masz zdrowie...
anonim2013.10.4 14:47
@arbiter P.S. Dziękuję za komplement odnośnie sposobu prowadzenia dyskusji. To miłe z Twojej strony... ale wiedz że podejmuję ją z Tobą wyłącznie dlatego bo uważam że "marnujesz się" po lewej stronie "barykady"... ;-)
anonim2013.10.4 15:02
@arbiter Kościół "nie ma problemu"... to ludzie którzy uważają się za katolików nie zgadzając się z jego nauką "mają problem"...
anonim2013.10.4 15:31
@arbiter Kolejny raz wykazujesz się ignorancją i niedorozwojem. Wymieniłeś „Główne prawdy wiary”, a nie prawdy wiary katolickiej. Jeżeli są „cztery cnoty główne”, to nie znaczy, że innych cnót nie ma, ośla łąko. Jesteś za głupi, żeby dyskutować o Kościele. Nie odpowiada ci Kościół, to spieprzaj! Nie zatruwaj swoim jadem innych. Napisałeś: „Przestać całkowicie to powinien wmawiać ludziom, że seks przed ślubem albo antykoncepcja jest złem, bo to jest zwyczajne kłamstwo.” A za kogo ty się uważasz, żeby pisać takie chamskie inwektywy? Nie dyskutuję z bydlakami, którzy prawdy wiary katolickiej nazywają kłamstwem.
anonim2013.10.4 15:41
@arbiter których "tych" masz na myśli? Jeśli nazywasz siebie katolikiem a nie akceptujesz nauki Kościoła to sam się z niego wykluczasz... Ten proces odbywa się w Tobie- tak samo jest z nawróceniem... Kościół to Chrystus- To Droga którą nam wyznaczył i którą jest On sam... więc jak może zniknąć...? "Jeżeli dwóch lub trzech zgromadzi się w imię moje, tam Ja jestem wśród nich"...
anonim2013.10.4 15:51
A bramy piekielne go nie przemogą.
anonim2013.10.4 15:57
@Credo Skoro o cnotach głównych wspomniałeś to Tobie polecam rozważyć Umiarkowanie...
anonim2013.10.4 16:10
@tomtom No błagam cię... Roztropność. Sprawiedliwość. Wstrzemięźliwość. Męstwo. To tórą proponujesz? Umiarkowanie? Chyba w jedzeniu i piciu.
anonim2013.10.4 17:22
to synonim...
anonim2013.10.5 0:38
A jak Papież robi tak, że ludzie we Włoszech do Kościoła wracają... to Fronda się pyta co takiego papież robi... a jak już zaczyna komentować co robi, to wydaje się, że Papież to największe zło na Stolicy Piotrowej od hohoho... i jeszcze dłużej (jak mawiała pani Pelagia z kabaretu "Tey"). Wychodzi na to, że znikąd ratunku. Bo jak ktoś już zacznie coś robić z kryzysem w Kościele, to się okazuje, że jest to niekatolickie w oczach "prawdziwych katolików".
anonim2015.07.29 10:26
Według doktryny i teologi rzymskokatolickiej msza jest tą samą ofiarą co ofiara Jezusa na Golgocie," Najświętszą Ofiarą, ponieważ uobecnia jedyną ofiarę Chrystusa Zbawiciela... Katechizm p.1330" , i jest ona codziennie powtarzana. Jest to zwykły nonsens. Poczytajcie list apostoła Pawła do Hebrajczyków, wyraźnie pisze w nim że tylko Jezus był godzien złożyć Bogu Ojcu ofiarę (i żadni inni kapłani), tylko jeden raz złożył ofiarę a nie wiele razy, i tylko tamtą ofiarę Bóg zaakceptował i uznał. Katolicyzm twierdzi że Jezus jako pierwszy odprawił mszę, katechizm p.1323 "Zbawiciel nasz podczas Ostatniej Wieczerzy, tej nocy, kiedy został wydany, ustanowił eucharystyczną Ofiarę Ciała i Krwi swojej". Gdyby tak było i ustanowił ofiarę w wieczerniku, to znaczyłoby że ofiarował siebie już wtedy i nie byłoby potrzeby aby umierał na krzyżu. Istne pomieszanie z poplątaniem, ludzkie wymysły które uwłaczają dziełu Jezusa na krzyżu. Lepiej zacznijcie czytać Biblię.