24.09.11, 08:21

„Depresja papieża” triumfuje we Francji

"Habemus Papam – mamy papieża" został wyprzedzony we francuskich kinach tylko przez wielkie hity z Hollywood: „ To tylko seks” i „Oszukać przeznaczenie 5”.  Już teraz obraz z polskim aktorem ma  szansę stać się jednym z najbardziej kasowych europejskich filmów, wyświetlanych we Francji w tym roku. Prasa francuska okrzyknęła przewrotną komedię o papieżu arcydziełem i najlepszym filmem Morettiego. Francuscy recenzenci nie szczędzą również zachwytów dla kreacji Jerzego Stuhra, który wcielił się w tym filmie w rzecznika prasowego Watykanu.


"Spełniło się moje marzenie. Nie miałem nawet agenta na Zachodzie, ponieważ nie chciałem brać udziału w komercyjnych produkcjach ani w Polsce, ani za granicą. A tutaj ta postać została napisana specjalnie dla mnie. Włożyłem bardzo dużo pracy w tę rolę. Gram rzecznika prasowego Watykanu. To może być cudzoziemiec, ponieważ często tak bywa w Watykanie, że wszyscy mówią po włosku, a Włochami nie są. Natomiast, jeżeli kogoś się wybiera na rzecznika prasowego Watykanu, to on musi mówić po włosku perfekcyjnie. Ten człowiek w każdej chwili musi poradzić sobie z plejadą dziennikarzy. Papież może mówić z obcym akcentem, a rzecznik już nie..." – powiedział Stuhr.


Włoski film opowiada o duchownym, który zostaje papieżem wbrew własnej woli i cierpi na dodatek na depresję. Sytuacja grozi wielkim, światowym skandalem.  Pomóc mogą mu jedynie polski rzecznik oraz wybitny profesor psychiatrii. "Ten film mogli zrobić tylko Włosi, którzy mają tradycje i żyją w symbiozie z Watykanem przez wieki. Oni mają największe prawo zabrać głos w tej sprawie. Ten film odbywa się w pięknym entourage'u Rzymu, Watykanu. Michel Piccoli wspaniale gra papieża, oczywiście wykreowanego. Nie ma tu żadnych odniesień do żadnego ze znanych nam papieży. No i bardzo się cieszę z mojej roli, która jest bardzo ważna w tym filmie" – mówi Jerzy Stuhr.


Mimo tego, że reżyser filmu jest znany ze swoich lewicowych poglądów i ateizmu, to krytycy przyznają, że jego film nie ma wydźwięku antyklerykalnego choć w jednym z wywiadów podczas festiwalu w Cannes, gdzie film został bardzo ciepło przyjęty, Moretti powiedział w wywiadzie dla GW: „Nie mam potrzeby przedstawiania negatywnych postaci Kościoła. Robiąc film, byłem przejęty teatralnością rytuałów watykańskich, liturgii, strojów, zarówno duchownych, jak gwardii szwajcarskiej, która w filmie składa przysięgę archaicznym tekstem. Jest jakaś symetria między Kościołem a teatrem, między liturgią i przedstawieniem”.


"Habemus Papam – mamy papieża" w polskich kinach od 28 października.


Ł.A/dziennik.pl/

Komentarze

anonim2011.09.24 8:53
<p>To jest domena prawie wszystkich ateist&oacute;w, że oni o Kościele nie umieją m&oacute;wic inaczej jak tylko w formie prześmiewczej. Jest taka prawda psychologiczna kt&oacute;ra m&oacute;wi, że smiech i szyderstwo jest formą oborny przed lekiem i frustracją. Czego tak strasznie boja się ci ateiści w Kościele..? Palenia na stosie..?&nbsp;</p>
anonim2011.09.24 9:43
<p>A ja mam wrażenie, że lewicowy reżyser zrobił film, aby zmniejszyć grono wierzących katolik&oacute;w w nieomylność Papieża. Chciałbym się mylić.</p>
anonim2011.09.24 10:41
<p>Zaraz podnie się krzyk. Huzia ja Juzia.</p>
anonim2011.09.24 18:04
<p>Jerzy Stuhr gra same ważne role. Jako widzący ciemność. I jako kumpel wielbłąda. Wybitny ojciec bardziej uzdolnionego syna. Komisarz Ryba.</p>
anonim2011.09.24 18:07
<p>A teraz niedorzecznik papieża z Kosmosu.</p>
anonim2011.09.24 21:45
<p>Amator. Na zawsze.</p>
anonim2011.09.24 23:19
<p>Widzę na afiszu ręce duchownego jakoś dziwnie skrepowane z tyłu. Myślę ,że to lewackie marzenie. Ręce papierza skrepowane. Czytam,że film dobrze przyjęto w oswieconych kręgach. I jeszcze ,że reżyserem jest ateista. No oczywiscie wielka duma mnie rozpiera ,że Francuzi zatrudnili Polaka. To wszystko tylko zbiegi okolicznosci oczywiście.&nbsp;Tak samo , jak wielkie halo wok&oacute;ł \" Och Karol\" mniej więcej w czasie beatyfikacji JPII. </p>
anonim2011.09.25 7:52
<p>Hm.... co do filmu po przeczytaniu artkułu mieszana uczucia mam, no i p. Stuhr w takim filmie??????? Nie pachnie to ładnie.</p>