12.04.12, 08:42

DGP: Kosmiczne absurdy na nowej liście leków refundowanych

 

Na liście aż roi się od absurdów. Jeden z nich dotyczy leków stosowanych w leczeniu pacjentów chorych na akromegalię (zaburzenia hormonu wzrostu). W zeszłym roku leki zawierające substancję Octreotidum, która hamuje objawy choroby, kosztowały – niezależnie od dawki leku – 3,2 zł. Obecnie na listach najtańszy jest lek z najwyższą dawką substancji. 120 mg Octreotidum kosztuje 3,2 zł, podczas gdy nierefundowana dawka 30 mg aż 5 tys. zł! Dawki pośrednie, czyli 60 mg i 90 mg kosztują – odpowiednio – 500 oraz 250 zł. Innymi słowy, im większą dawkę przyjmujemy, tym mniej za nią płacimy- informuje „DGP”. Większość chorych, aby mniej płacić za lek, przerzuci się na sowicie refundowaną dawkę 120 mg. Z przeprowadzonej przez lekarzy symulacji opracowanej na bazie danych sprzedaży leku z 2011 roku wynika, że resort może stracić na tym około 5 mln zł.


Dziennik pisze, że kolejnym absurdem jest wysoka cena leku dla chorych na Alzheimera, dostępnego w plastrach. W 2011 roku miesięczna terapia kosztowała 92 zł, natomiast po wejściu nowej ustawy z początkiem roku koszt ten wzrósł do 270 zł. Wbrew zapowiedziom ministerstwa cena nie stopniała przy okazji obwieszczenia nowej listy na początku marca. Jak twierdzi resort, ciągle trwają negocjacje z producentem medykamentu. Z leku korzysta 70 tys. pacjentów. Inny problem pojawia się przy teoretycznie korzystnym dla pacjentów przepisie o obowiązku podawania przez aptekarzy informacji o tańszym zamienniku. Tu pojawił się jednak mały haczyk – na tę samą receptę można kupić zamiennik, ale tylko ten, do którego mniej dopłaca NFZ. Droższego (nawet jeżeli pacjent go do tej pory używał) aptekarz nie ma prawa sprzedać (sic!).


Przypomnijmy, że to tylko wierzchołek góry lodowej nowego prawa dotyczącego leków. Czekają nas niebawem kolejne protesty lekarzy, którzy wciąż nie chcą wypisywać recept przez absurdalne kary jakie na nich czekają. Przypomnijmy, że minister odpowiedzialna za resort, który pracował nad ustawą jest dziś drugą osobą w państwie, awansowaną przez Donalda Tuska, który uczynił również ministrem doktorową Muchę czy jej męską odmianę Sławomira Nowaka. Może premier dostrzega ich zakamuflowane zasługi na dobra POlski? Z pewnością mamy tego efekt.

 

Ł.A/DGP  

Komentarze

anonim2012.04.12 9:01
<p>Polska urzędnikiem stoi!!!</p>
anonim2012.04.12 9:09
<p>Chory jest sam system, z założenia jest zły, żadne \"reformy\" tu nie pomogą.</p>
anonim2012.04.12 9:11
<p>A jak sie minister napracował ...... zmiany odpłatności z 01.03.2012 dwie trzecie listy to zmany od 2 do 1 grosza. Niewiernym polecam opracowanie ministra ....</p>
anonim2012.04.12 10:19
<p>Ministersto zdrowia, wszystkie urzędy farmaceutyczne itp. &nbsp;natychmiast rozgonić na cztery wiatry. Znieść obowiązek ubezpieczeń zdrowotnych, obywatel ma decydować gdzie się ubezpieczy i czy w og&oacute;le chce się ubezpieczać. Obywatel to wszak człowiek a człowiek ma rozumi wolną wolę. No chyba, że władza i inni uważają go tylka za niewolnika. &nbsp;I jeszcze... &nbsp; &nbsp;Leki na liscie lek&oacute;w refundowanych są takie drogie dlatego, że są właśnie na tej liście. Tę listę , oczywiście, też trzeba natychmiast zlikwidować. &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;</p>
anonim2012.04.12 10:39
<p>Z tego artykułu wynika&nbsp; że ustawa generuje jakiś megaprzekret w lekach</p>
anonim2012.04.12 10:44
<p>A czego się spodziewać po zaprzańcach?</p>
anonim2012.04.12 11:07
<p>Zły: to są marzenia ściętej głowy. Większość Polak&oacute;w ma mentalność niewolniczo-roszczeniową, nie lubią i nie chcą decydować o swoim życiu ani podejmować wolnych decyzji. Wszystkim ma się zająć państwo, od wychowania/edukacji dzieci, poprzez zapewnienie każdemu pracy, opieki zdrowotnej, lek&oacute;w, a na koniec jeszcze wypłacać emeryturę i już. A skąd na to brać kasę? Najlepiej zabrać bogatym, wrednym burżujom i innym złodziejom.</p>
anonim2012.04.12 11:11
<p>Jedyne rozwiązanie: dawka terapeutyczna dla polityka i urzędnika: 5g plumbum purificatum dom&oacute;zgowo transkranialnie.</p> <p>Celem istnienia urzednik&oacute;w i polityk&oacute;w nie jest tworzenie i utrzymywanie dobrego prawa, ale po prostu - generowanie papierk&oacute;w. Podobnie, jak to jest w nauce polskiej (i og&oacute;lnie - światowej).</p>
anonim2012.04.12 14:57
<p>KeyShot - święta prawda.</p>
anonim2012.04.12 16:58
<p>Ciekawe rozwiązanie systemowe, gdzie to urzędnik decyduje, co pacjent ma brać. W ten spos&oacute;b państwo może przeprowadzać selektywną eutanazję biednych.</p>