10.12.21, 21:11fot. yt/dominikaniepl

Dlaczego Bóg brzydzi się tymi, którzy parają się magią?

Słyszę czasem, że osoby zajmujące się wróżeniem z kart, astrologią, wywoływaniem duchów, wyrobem i sprzedażą przedmiotów magicznych, nie są dopuszczone do sakramentów, dopóki tych grzechów nie porzucą. Ja się tym nie zajmuję, ale nieraz już słyszałam od ludzi uczciwych i wykształconych, że jednak coś prawdziwego w tym jest, a nikt mi jeszcze nie próbował wytłumaczyć, dlaczego to jest grzechem.

Wróżbiarstwo i magia były wśród narodów starożytnych zjawiskiem powszechnym i sankcjonowanym przez religie starożytnych Egipcjan, Babilończyków, Greków, Rzymian i praktycznie wszystkich starożytnych narodów. Tym bardziej warto się zastanowić nad tym, dlaczego w Starym Testamencie tak stanowczo zakazano jakichkolwiek tego rodzaju praktyk.

Gdy wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój — czytamy w Księdze Powtórzonego Prawa — nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza. Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu. Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój” (Pwt 18,9—14; por. Kpł 19,31; 20,6.27).

Dlaczego jednak — zapytajmy — Bóg brzydzi się takimi praktykami? Dlaczego ci, którzy je uprawiają, dopuszczają się wobec Niego niewierności? Czyżby stanowiły one jakąś formę bałwochwalstwa, jakąś formę kontaktu z siłami zbuntowanymi przeciw Bogu?

Owszem, w tej właśnie perspektywie — jako jeden z przejawów bałwochwalstwa — w Starym Testamencie postrzega się wróżby oraz różne praktyki magiczne. Toteż Biblia nie neguje jakiejś realnej skuteczności tego rodzaju praktyk. Podkreśla tylko — po pierwsze — że ich moc działa jedynie w takim stopniu, w jakim Bóg to dopuści; nie ma bowiem takich ciemnych sił, które mogłyby w najmniejszym stopniu zagrozić Bożemu panowaniu nad światem lub je przyćmić. Przypomnijmy sobie choćby historię czarownika Balaama, który okazał się niezdolny do zaszkodzenia ludowi Bożemu, mimo że właśnie w tym celu został sprowadzony przez swojego króla; co więcej, Bóg swoją mocą przymusił go do wygłoszenia nad tym ludem błogosławieństwa (Lb 22—23).

Po wtóre, moc towarzyszącą magii i wróżbom Biblia zawsze przedstawia jako związaną ze śmiercią: albo rodzi ona czyny śmierci, albo ostatecznie do śmierci moc ta prowadzi. Znamienne, że opisując niegodziwości króla Manassesa, autor biblijny wymienia jego praktyki okultystyczne bezpośrednio po zapisie, że zabił on własnego syna w ofierze Molochowi: „Przeprowadził syna swego przez ogień, uprawiał wróżbiarstwo i czary, ustanowił zaklinaczy i wieszczków. Mnóstwo zła uczynił w oczach Pana, tak iż Go pobudził do gniewu” (2 Krl 21,6). Może zauważyła Pani, że dzieciobójstwo jako akt kultu bałwochwalczego zostało wymienione wśród różnych praktyk okultystycznych również w przytoczonym przed chwilą tekście z Pwt 18,9—14.

Natomiast bezsilność wróżbitów, czarowników i astrologów wobec śmierci oraz niszczącej mocy grzechu z wielką wyrazistością opisuje Księga Izajasza, w proroctwie przeciw Babilonowi: „Sieroctwo i wdowieństwo w pełni spadną na ciebie, pomimo wielu twoich czarów i mnóstwa twoich zaklęć. (...) Niechaj się stawią, by cię ocalić, owi opisywacze nieba, którzy badają gwiazdy, przepowiadają na każdy miesiąc, co ma się z tobą wydarzyć. Oto będą jak źdźbła słomiane, ogień ich spali. Nie uratują własnego życia z mocy płomieni” (47,9.13n).

Dlaczego uciekanie się do wróżb, wywoływanie duchów i praktyki magiczne charakteryzują się taką grawitacją ku śmierci i zniszczeniu? Moim zdaniem dlatego, że ludzie, sięgający po te praktyki, nie wiedzą o tym, że ostatecznym wymiarem rzeczywistości jest miłość, mają natomiast przeczucie, że nie do nich należą ostateczne decyzje co do ich losu. W tej sytuacji zrozumiały jest potworny strach, jaki ich ogarnia. Strach ten próbują oni zmniejszyć poprzez próby podglądania przyszłości oraz zaklinanie rzeczywistości, żeby im była bardziej przychylna.

Nie wierząc w miłość, ludzie ci traktują wolność jako coś w ostatecznym wymiarze pozornego. Wróżby oraz inne praktyki okultystyczne — z jednej strony — dają im poczucie aktywności w oczekiwaniu na to, co w ich mniemaniu nieuchronne. Z drugiej zaś strony, za pomocą zaklęć i czarów człowiek myślący fatalistycznie usiłuje oswoić rzeczywistość, która jawi mu się jako wroga; wydaje mu się nawet, że za pomocą zabiegu magicznego może przymusić ją do oddawania mu jakichś nadnaturalnych usług.

Tutaj naprawdę stajemy wobec „albo—albo”. Albo jest Bóg, który jest miłością, kocha nas, oczekuje naszego zawierzenia oraz wzywa nas do wolności i brania odpowiedzialności za siebie i nie tylko za siebie. Albo znajdujemy się w polu działania sił ślepych lub nawet nam nieprzyjaznych, i jedyne, co tu od nas trochę zależy, to ustawianie się — m.in. z pomocą wróżb i magii — w takim miejscu tego pola, które wydaje się dla nas najbardziej korzystne.

Zresztą niech Pani sama powie: Czy da się w ogóle wyobrazić, żeby człowiek, który próbuje wyczytać swoją przyszłość w kartach lub w gwiazdach, umiał zarazem z ufnością i miłością powierzać swój los kochającemu nas Bogu? Czy ktoś, fascynujący się czarami i magią, będzie pracował nad pogłębianiem swojej wolności? Nawet kiedy takiemu człowiekowi narodzi się dziecko, to więcej uwagi poświęci on badaniu gwiazd, pod którymi się ono urodziło, niż zastanawianiu się nad tym, jak ważne jest budowanie prawdziwej więzi z własnym dzieckiem i jak nieobliczalne szkody mogą wyniknąć z błędów w tym zakresie.

Toteż Księgi apostolskie w całości podzielają negatywny stosunek Starego Testamentu do wróżb i magii. List do Galatów (5,20) wymienia czary wśród grzechów, które „rodzą się z ciała” i wykluczają człowieka z Królestwa Bożego. W Apokalipsie (9,21) czary są piętnowane obok zabójstw, nierządu i kradzieży, zaś czarowników wymienia się obok rozpustników, zabójców i bałwochwalców (Ap 22,15; por. 21,8). Radzę Pani ponadto wczytać się w następujące fragmenty Dziejów Apostolskich: 8,9—13; 13,5—12; 16,16—20.

Z Nowego Testamentu jednoznacznie wynika, że uwierzenie w Chrystusa powinno pociągać za sobą radykalne zerwanie z wszelką magią i wróżbami. Opis nawróceń, które dokonały się za sprawą Apostoła Pawła w Efezie, zawiera m.in. następującą informację: „Wielu też z tych, co uprawiali magię, poznosiło księgi i paliło je wobec wszystkich” (Dz 19,19).

Powyższa teza jest prawdziwa, niestety, również w kierunku odwrotnym: Współczesna popularność różnych praktyk okultystycznych świadczy o odchodzeniu od wiary chrześcijańskiej. Najwybitniejszy współczesny religioznawca, Mircea Eliade, twierdzi nawet, że „uczestnictwo w okultyzmie stanowi jeden z najskuteczniejszych (...) środków krytykowania i odrzucania religijnych i kulturalnych wartości Zachodu” (Okultyzm — czary — mody kulturalne, Kraków 1992, s. 63).


Jacek Salij OP

opoka.org.pl

Komentarze

Diabeł2021.12.11 17:17
Dla Jezu wszyscy czarujący są obrzydliwi ale sodoma to tylko występek - zresztą co się dziwić - chrześcijaństwo się na tym opiera - kto jest cichy i padający do stóp wszystkim - to może być najgorszy płciowo i zawsze będzie miał wstawiennictwo vox populi vox dei- ale ten stały w poglądach i zdrowy płciowo - ale bezczelny - źle się braciom w tym synowi bożemu kojarzy - chcą go zawsze nawracać, pouczać i gotowi skazać.
ABC2021.12.13 12:55
1. Bunt to bunt, nawet Lucyfer sam się wykluczył. Każdy klub, w tym ABSOLUTNIE każdy elitarny ma jakieś zasady kardynalne, których łamanie podważa zasadność jego samego. Więc jak kto chce czary, to sam uważa, że Boga nie potrzebuje, no to chyba banał...a kto w Bogu widzi cel, ten słucha i szuka Boga. Trza się ZDECYDOWAĆ a nie być małą popierdółka i i czary i niech mi gołąbki Ducha Świętego latają a Pan błogosławi. CZARY to odrzucenie Boga i to można, tak jak się też zbuntować - co zrobił Lucyfer. Ale trzeba WYBRAĆ i ponieść konsekwencje, albo buta i ja sam, albo "Któż jak Bóg" i nie podważam Jego zasad. Dziecinada w tym zakresie jest doprawdy ZABAWNA, pierwsze ławki w kościele, ksiądz proboszcz prawie wyrocznia a potem jakieś gusła....Gdzie tu KONSEKWENCJE? Nie można 2 panom służyć, bo zawsze sie jednego oszukuje bardziej. Co do Sodomy, to czego boisz się bardziej? Złego ducha, czy złego człowieka? No to o czym mowa? Dziecinada. Zły duch dużo gorszy od fizycznego zepsucia szkodzącego tylko lokalnie i to wie każdy i od Boga i od czarów. Jest wybór, jest zabawa, jest autoosąd, który każdy sobie sam robi. Chwałą Panu za to że jesteśmy wolni w wyborach. Tylko Bóg taki hojny, reszta musi niewolić, zaklinać, przymuszać, coś tam omamiać...Albo Prawda, albo nic! A nic, czyli nirwana to właśnie iluzja bez Boga. Ale to tylko iluzja, matrix, coś ulotnego i zmiennego. Płaczesz jak BEKSA, znasz zasady, a jak nie znasz, to poznaj i se wybierz, wszystko leży przed tobą. Sam wybierasz. Siema dzieciaki. Czary...:D ...żyć się uczcie NORMALNIE, bo to największa sztuka, kto tego nie umie, tego świat pokona, a w "czarach" zginie marnie, skoro ze zwykłym "XYZ" sobie nie radzi, a to raczej przedszkole w szkole Boga. Jest wybór, jest zabawa i jest osąd.
berejczyk2021.12.11 6:55
cyt; "...zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni." Przecież sam Bóg mówi czego robić nie wolno no ale kościół rzymski wie lepiej... od samego Boga i praktykuje rzeczy obrzydliwe.
Proboszcz2021.12.11 0:40
Balwochwalcy to wszyscy ci ci modla sie do figurek, czyli wszyscy ktorzy msja przed oczami obraz krxyrz figure jezusa mari,wszystkich św, kaczjue z po apierzem.Mudl się do boga a nie przec. figorki ulepione lub se zlota odlane cielce.
diabeł2021.12.11 17:19
Nie bałwochwalcy to wszyscy co uważają że superman lepiej wyglądał od Jezusa.
jan2021.12.13 12:49
A po polsku się nie dało?
rebeliant2021.12.11 0:39
Szkoda, że ten s k u r w y s y n Jahwe nie brzydzi się tymi co parają się dziecięcymi pupami. Skoro tu on znajduje wymówkę: "a kto nie ma pokus", więc i ja będę mieć pokusę ku magii i jodze tantrycznej.
Baca2021.12.13 13:05
Morderców aborcyjnych też nie spala pokazowo od razu. Są zasady i nic, absolutnie nic, nie bywa zapomniane, bo zasady są wszystkim. Bez nich tylko chaos i pomieszanie by było. A czas, wszyscy mamy jakiś swój czas i on jest skończony w swoim wymiarze. Mamy wybór na co go wymienimy, ale nie ma zwrotów, wiec warto mieć zasady i kompas w dobrym kierunku. Z bagien wracają tylko szczęściarze, ale nigdy już nie tacy sami jak weszli.
Po 11 ...2021.12.11 0:06
Dlaczego Bóg brzydzi się tymi, którzy parają się magią? Ja Go rozumiem. Ja też tak mam. Jestem jak Bóg i brzydzę się tymi, którzy parają się religią. W końcu, ta czy inna magia, jaka różnica?
Artur Smigielski2021.12.10 23:32
" ...uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie .....Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów" KILKA ARTYKULOW BEZBOZNEJ FRONDY 🤣: 1. Czas dobiega końca. Wielkie przepowiednie dla Polski i świata 2. Szczecińska mistyczka: Apokalipsa się wypełnia. Kościół będzie ukrzyżowany 3. Niesamowite orędzie Zofii Nosko, które właśnie się wypełnia na naszych oczach 4. Przepowiednia o. Klimuszki: Polsce będą się kłaniać narody Europy 5. Polska przetrwa ale z Chrystusem, oto wizje mistyków! 6. 'Polacy, bądźcie spokojni. Nas, Niemców, czeka pokuta'. NIESAMOWITE proroctwa! I tak dalej i tym podobne 🤣 🤣 🤣 🤣
aaa2021.12.10 22:27
Odyn się nie brzydzi
Anonim2021.12.10 21:36
każdy porządny król miał i ma na usługach astrologa ,albo gorzej, ktoś będąc katolikiem ratując hoostyje lata po belwederze w zydowskiej czapeczce mycce i obchodzi wszystkie żydoskie świeta jonkiper roskaszana , chaaanuuka i co tam jeszcze w roku liturgicznym syjamskim , a magią brzydzi sie tylko żydoskie plemienne bóstwo pasterskie jehowa
Sabaton2021.12.13 13:24
Bluźnisz. Zostali wygnani, są jak psy bez budy skazane na tuczkę i jedzenie czego popadnie i gdzie się uda coś chapnąć, liczące na to że może chwilę spokoju gdzieś zaznają. To naród wygnańców. Właśnie za to że pofantazjowali po swojemu, teraz ich kości walają się po całym świecie, gdzie są tylko gośćmi, wygnańcami, podejrzanym plemieniem żmijowym. Po tylu latach NIEWOLI nie rozumieć znaczenia potrzeby własnego, silnego kraju, to nie można liczyć, na to że warto ten nowy ludek dalej edukować, bo se tam po słowiańsku zaczynają po lasach z nimfami chędożyć. Świetności leśnych ludzików "państwa" z mchu i paproci popielatego i myszatego światowida szukają. Poziom żenady w necie mnie zadziwia. Ten test na myślenie pokazuje dość wyraźnie, że małpy można szczepić i tak nie wielka to będzie strata jakby jednak coś nie wyszło.