21.08.17, 19:50

Dr Jerzy Bukowski: Handel zamiast podróży

Budynek dworca autobusowego w Zakopanem ma na pewno w pamięci wielu PT Czytelników. Właśnie tam przyjeżdżało się przez dziesięciolecia z całej Polski, a przede wszystkim z Krakowa (kilkanaście, a później nawet kilkadziesiąt kursów dziennie), aby rozpocząć tatrzańską przygodę.

Rzadziej korzystano z sąsiedniego dworca kolejowego, bo podróż do Zakopanego pociągiem zabierała o wiele więcej czasu, aniżeli autobusem PKS, a w ostatnich latach także autokarami prywatnych przewoźników, które zazwyczaj miały postój tuż obok charakterystycznego, parterowego budynku z płaskim dachem.

Wszystko się jednak kiedyś kończy i od niedawna funkcjonuje w tym miejscu supermarket.
„Pierwotnie budynek miał zostać wyburzony. Nie zgodziły się na to władze miasta, które skutecznie zaskarżyły decyzję zezwalającą na rozbiórkę. Właściciel nie czekając na stosowne pozwolenia na budowę, ponownie postawił więc wyburzone ściany i uruchomił w budynku działalność” - czytamy na stronie internetowej Radia Kraków.

Choć supermarket już obsługuje klientów, to stan nieruchomości pozostawia wiele do życzenia. Np. nie ma jeszcze rynien, więc woda leje się robiącym zakupy na głowy.

„Prace prowadzone są również w przybudówce budynku, w której dawniej funkcjonowały bary. Pomieszczenia pokryte zostały nowym dachem, a wnętrza przygotowywane są do ponownego otwarcia w nich małej gastronomii. Za budynkiem, na dawnym placu postojowym dworca, powstał z kolei parking” - napisano na stronie krakowskiej rozgłośni.

No cóż, czas nie stoi w miejscu, ale niejednemu ceprowi zakręci się łezka w oku, kiedy zobaczy, że nie ma już w dawnym miejscu zakopiańskiego dworca PKS.

Jerzy Bukowski