10.04.19, 08:05screenshot Youtube - Telewizja Republika

Dr Jerzy Targalski: Rosji zawsze chodzi o destabilizację sytuacji

- Bez zgody i zachęty Rosji wojska Chalify Haftara nie ruszyłyby do ofensywy. To z jego pomocą Rosjanie chcą przejąć kontrolę nad Libią. W ten sposób będą mieli dwa punkty oparcia w tym regionie: Syrię i Libię, co pozwoli na kontrolę dużej części wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego - mówił w Polskim Radiu 24 dr Jerzy Targalski.

Z powodu bombardowania libijskie władze zamknęły w poniedziałek jedyne czynne dotychczas lotnisko w Trypolisie.

Pogrążona w chaosie po obaleniu dyktatury Muammara Kadafiego w 2011 roku Libia jest rozdarta między dwoma rywalizującymi ośrodkami władzy: na zachodzie jest rząd jedności narodowej Mustafy as-Saradża ustanowiony w 2015 roku w Trypolisie i popierany przez społeczność międzynarodową, a na wschodzie - rząd Libijskiej Armii Narodowej w Bengazi, którego szefem ogłosił się Haftar.

- Chalifa Haftar ma wsparcie Rosji, która przerzuciła w ten region swoje siły z prywatnej armii tzw. wagnerowców. Rosjanie mają szansę na opanowanie całego kraju, Libia w tej chwili nie jest jednolitym państwem, rozpadła się na szereg terytoriów - komentował sytuację w regionie dr Jerzy Targalski.

Gość audycji podkreślał, że Rosji zawsze chodzi o destabilizację sytuacji. - Podobne działania podjęto w Wenezueli. Rosja stara się o stworzenie ogniska zapalnego w Ameryce Południowej pod bokiem Stanów Zjednoczonych. Na Ukrainie nie toczą się na razie walki, rozgrywany jest wariant wyborczy, nowy prezydent może być posłuszny wobec Rosji, bądź łatwo się będzie z nim uporać - podkreślał ekspert.

Dr Jerzy Targalski odniósł się także do sytuacji w Wielkiej Brytanii. - Theresa May szantażuje Izbę Gmin, że jeśli ta nie zaakceptuje jej umowy, to Wielka Brytania pozostanie w Unii Europejskiej. Kryzys będzie się pogłębiał, nie można całkowicie zrezygnować z brexitu, jednocześnie żaden wariant nie ma większości, pozostają przedterminowe wybory. Rosja oczywiście korzysta na brexicie i chce, aby Unia się rozpadła. Chce dominować i zawierać umowy z poszczególnymi krajami. W UE będą się nasilały tendencje odśrodkowe - komentował.

dam/Polskieradio24.pl

Komentarze

Ryszard Olejniczak2019.04.10 9:11
I jeszcze jedno (w nawiązaniu tego w 1-szym wpisie), tak w nawiązaniu do Rocznicy Smoleńskiej i egzaminacyjnych strajków Częścią rozliczeń w tym barterze są niewątpliwie sprawy polskie. Dlatego nie zawsze kiedy bierzemy w mordę od Rosjan musi to być rosyjska pięść i nie zawsze kiedy bierzemy w mordę od Żydów musi być żydowska.
Druh Ryszard2019.04.10 8:57
Nie wydaje się ażeby Rosji specjalnie zależało na rozpadzie Unii Europejskiej. W sytuacji gdy pierwsze "skrzypce" w Unii, odgrywają Niemcy i Francja - państwa o nieskrywanym skrzywieniu prorosyjskim - to Rosji jest łatwiej po cichu dogadywać się ze swymi "sympatykami" i w ten sposób sterować postępowaniem Unii Europejskiej jako całości. Gdyby Unia prowadziła politykę o nieskrywanej niechęci wobec Rosji, to sytuacja byłaby inna, wtedy rozpad Unii na poszczególne państwa narodowe były w interesie politycznym i gospodarczym Rosji. Wydaje się, że "protegowany" na prezydenta Ukrainy "Sługa Narodu" , przez oligarchę Kołomojskiego, będzie szukał pokojowego rozwiązania sporu z Rosją na warunkach Rosji a nie Ukrainy ( Kołomojski jest rosyjskim Żydem ).
Jacek2019.04.10 9:46
Otóż problemy i ewentualny rozpad UE dałoby Rosji zupełnie nowe możliwości lewarowania swoich interesów. Rosja zawsze postawi na najsilniejszego a gdy ten jej zagrozi, obróci się przeciwko wykorzystując niechęć wobec hegemona wymuszającego na mniejszych państwach realizację polityki niezgodnej z własnym interesem. Rozpad UE stworzyłby możliwość konsolidacji bogatego jądra - Niemiec, Austrii, Francji, Beneluksu i północnych Włoch - i ostrej rozgrywki ze słabszymi państwami dla bezwzględnego wymuszenia realizacji własnych interesów, bo nie byłoby już niczego, co może hamować silnego. Świat ułożyłby się na nowo, a my całkowicie stracilibyśmy suwerenność.
Ryszard Olejniczak2019.04.10 8:36
Dziś karty rozdają rosyjscy Żydzi w Rosji i żydowscy Rosjanie w Izraelu. A Natanjahu u Putina. I to stanowi istotę tej bajki.