14.02.14, 18:18Dziecko (fot. Coolza/sxc.hu)

Dziecko z Wrocławia. Czy wiadomość o nim przedrze się przez zachwyt złotem Justyny Kowalczyk?

Informacja dnia dla telewizji polskiej - Justyna Kowalczyk pokonała złamaną stopę i wszystkie pozostałe rywalki, zdobywając złoto na 10 kilometrów stylem klasycznym. Informacja dnia dla środowisk pro-life w Polsce - we Wrocławiu zdecydowano się reanimować noworodka z zespołem Downa, na którego wydano już wyrok śmierci.

Oczywiście, to wspaniała nowina, że mamy kolejny złoty medal - zwłaszcza, że niektórzy już tracili wiarę w naszą "Królową Nart", dla której ten sezon był naprawdę pechowy. Zdecydowanie wolimy takie newsy niż niekończące się dyskusje o "Panu T". Jednak będę zawiedziona, jeśli historia tego dziecka przejdzie bez echa w mainstreamowych mediach. Cała Polska powinna mieć świadomość, czym kończą się badania prenatalne dla polskich dzieci z zespołem Downa - wyrokiem śmierci.

Miało być skazane na śmierć - podejrzewano zespół Downa. Według najnowszego raportu Rady Ministrów, dotyczącego skutków ustawy o planowaniu rodziny, w roku 2012 w polskich szpitalach pozbawiono życia około 700 upośledzonych dzieci w wieku prenatalnym. Ile z nich przeżyło swoją aborcję, ale pomocy nie otrzymało? To dziecko zostało odratowane - jest w ciężkim stanie, ma wadę serca, ale przeżyło. Przeżyło, jego historia przeciekła do mediów. Gdy w zeszłym roku zbierałam podpisy przeciwko aborcji eugenicznej na ulicach Krakowa, ludzie nie chcieli uwierzyć, że aborcja w Polsce w ogóle jest legalna, a tym bardziej, że za zespół Downa można otrzymać wyrok śmierci.

Takie wiadomości nie pozwalają nam milczeć, zamiatać pod dywan, nazywać morderstwa "zabiegiem". Każde dziecko, które cudem uniknęło śmierci w łonie matki, przypomina o Nienarodzonych, które tyle szczęścia nie miały. Obrona życia poczętego nie jest "sprawą światopoglądową" - jest walką o życie każdego konkretnego malucha i każdej konkretnej kobiety. Historie niedoszłych ofiar "Cichego Holokaustu" są świadectwem. Czegoś takiego zignorować nie można.

Wszyscy są pod wrażeniem uporu i siły charakteru naszej mistrzyni olimpijskiej. Czasem w takich chwilach mówi się o "cudzie". Prawdziwym cudem jest dziecko, które żyje, chociaż ustawowo odebrano im prawo do życia. Niech o takich cudach usłyszy nasza "kompromisowa" Polska!

Katarzyna Waliczek

*Autorka działa w krakowskiej komórce Fundacji Pro-prawo do życia. Urodziła się z zespołem Turnera

Komentarze

anonim2014.02.14 20:07
Szukam ciągu przyczyno-skutkowego, który doprowadził autorkę tego artykułu od złota dla Justyny Kowalczyk do dziecka, które przeżyło aborcję i nijak go nie widzę. Może muszę wziąć jakieś mocniejsze leki, albo załatwić sobie towar, który palą w redakcji ;/
anonim2014.02.14 20:25
Artykuł dobry, ale jaki związek z tym ma Justyna Kowalczyk?
anonim2014.02.15 0:53
ci rodzice powinni zostać zmasakrowani wraz z lekarzami którzy zabić chcieli te maleństwo
anonim2014.02.15 8:17
Związek jest taki ze ludzie wola igrzyska od chleba, ze SA obojętni na krzywdę innych. Wola się bawić jak niektórzy na titaniku kiedy statek tonął a orkiestra grała.
anonim2014.02.18 9:55
Oba wydarzenia bardzo ważne, tylko czego je porównywać i przeciwstawiać ? Przecież wiadomości są teraz przekazywane 24 godziny na dobę.