04.10.14, 08:06Żołnierze NATO (fot. Flickr)

Europa rozbraja się sama. To zagraża naszej obronności

„Nie wiemy, jakie sce­na­riu­sze może jesz­cze szy­ko­wać Kreml, bo Rosja za­sko­czy­ła Za­chód już kilka razy. Nie wy­klu­czam dal­szych agre­syw­nych dzia­łań Mo­skwy ob­li­czo­nych na zdys­kre­dy­to­wa­nie NATO, na przy­kład pró­ba­mi wy­wo­ła­nia kry­zy­su w Es­to­nii czy na Ło­twie. Naj­więk­sze ry­zy­ko dla Eu­ro­py jest obec­nie zwią­za­ne z wojną hy­bry­do­wą” – powiedział prof. Andrew Michta w rozmowie z portalem „Onet.pl”.

Uczony skrytykował ponadto zbyt niskie wydatki Europy na cele wojskowe. „Pol­ska jest wy­jąt­kiem, ale więk­szość państw ma dziś z tym po­waż­ny pro­blem. Obec­na sy­tu­acja w Eu­ro­pie jest nie do przy­ję­cia. Oba­wiam się, że po­dział mię­dzy USA a Eu­ro­pą, jeśli cho­dzi o ro­sną­cą róż­ni­cę w ich po­ten­cja­łach zbroj­nych, jesz­cze się po­głę­bi” – powiedział profesor studiów międzynarodowych z Rhodes College.

Prof. Michta uznał, że Zachód powinien skupić się na wzmocnieniu flanki północnowschodniej NATO, gdzie należy stworzyć bazy z personelem USA i innych państw Sojuszu. Ponadto trzeba pomóc Ukrainie wojskowo, zwłaszcza w zakresie broni przeciwpancernej, obrony przeciwlotniczej i wsparcia w obszarze łączności i wywiadu.

Uczony zaznaczył zarazem, że artykuł 5 Traktatu NATO o pomocy państw Sojuszu w przypadku zmasowanej agresji na kraje NATO „nie powinien być podawany w wątpliwość”. Zarazem dziś nie istnieje ryzyko zmasowanego ataku, ale „wojny hybrydowej”, która polega na działaniach „od wewnątrz”. A wobec tego NATO może się znaleźć w trudnej sytuacji, bo wypracowanie konsensu politycznego może nie być proste.

Profesor stwierdził także, że „samorozbrajanie się” Europy, polegające na zbyt niskich wydatkach na zbrojenia, godzi w podstawowe interesy obronności kontynentu.

„Polska jest wyjątkiem, jako że traktuje wydatki na obronność jako priorytet, ale większość państw europejskich ma z tym poważny problem. Sytuacja w Europie jest po prostu nie do przyjęcia. Nie może być wytłumaczenia dla faktu, że Europa nadal nie chce wydać pieniędzy na obronność, w czasie gdy na północnowschodniej flance NATO toczy się wojna; to bardzo krótkowzroczny ogląd sytuacji dotyczącej wymagań związanych z naszym wspólnym bezpieczeństwem” – ocenił Amerykanin.

Prof. Michta powiedział też, że obecnie potencjał wojskowy NATO wobec Rosji w przypadku ewentualnej konfrontacji „to jakieś 8 do 1 na korzyść Sojuszu”. Nie ma jednak powodu, by wpadać w samozadowolenie. „Nie wiemy przy tym, jakie sce­na­riu­sze mogą się jesz­cze po­ja­wić, bo Rosja Pu­ti­na za­sko­czy­ła Za­chód już kilka razy. Nie na­le­ży w żad­nym wy­pad­ku lek­ce­wa­żyć czyn­ni­ka woj­sko­we­go, po­nie­waż Rosja to mo­car­stwo nu­kle­ar­ne. Pre­zy­dent Putin uczy­nił mo­der­ni­za­cję ro­syj­skich sil zbroj­nych swoim prio­ry­te­tem. Nie wy­klu­czam dal­szych agre­syw­nych dzia­łań Mo­skwy ob­li­czo­nych na zdys­kre­dy­to­wa­nie NATO, na przy­kład pró­ba­mi wy­wo­ła­nia kry­zy­su w Es­to­nii czy na Ło­twie, jak rów­nież dal­sze­go na­ci­sku na pe­ry­fe­riach Fe­de­ra­cji Ro­syj­skiej, z re­gio­nem Azji Środ­ko­wej włącz­nie” – ostrzega amerykański badacz.

bjad/onet.pl

Komentarze

anonim2014.10.4 9:50
Skoro prof. Michta w związku z sytuacją na Ukrainie twierdzi, że "Rosja za­sko­czy­ła Za­chód", to albo jest naiwny jak małe dziecko, albo żyje w jakimś wyimaginowanym świecie - tak, czy inaczej jest marnym uczonym. Destabilizacja przez USA i Polskę Ukrainy , która przez niemal ćwierć wieku prowadziła zrównoważoną politykę zagraniczną, pełniąc rolę bufora pomiędzy Rosją a Zachodem i wspieranie nazistowskiej junty w Kijowie, jedynie dla bęcwałów politycznych i ludzi niezwykle naiwnych może być zaskoczeniem, że Rosja staje się uczestnikiem tej gry. Żadnemu liczącemu się państwu (oczywiście poza Polską, ale Polska nie jest państwem liczącym się) nie byłoby obojętne, gdyby tuż za jego granicą władzę zdobyli przy wsparciu finansowym i politycznym jego odwiecznych wrogów faszyzujący nacjonaliści, dążący do wynarodowienia mieszkających tam rodaków tego państwa oraz chcący zawierać sojusze z politycznymi organizacjami międzynarodowymi, będącymi do niego w kontrze.
anonim2014.10.4 11:00
@Spas12 Totalnie nie potrafię zrozumieć jak ktoś może upatrywać w Rosji, w Putinie obrońcę chrześcijańskich wartości. Dane o HIV w Rosji pewnie fałszuje WHO i lekarze żydzi, dane o żałosnym przyroście naturalnym też są fałszywe, informacje o aborcji jako środku antykoncepcyjnym też pewnie nieprawdziwe? Putin chrześcijańskim władcą, bo zamknął trzy idiotki w łagrze? Kto będzie ginąć za "spedaloną unię"? Nie wiem, ja tam bym nie chciał ginąć za Unię ani nawet za Polskę, chciałbym natomiast żeby ginęli ludzie zagrażający Polsce, chcący tu wprowadzić przemocą "ruską dyscyplinę". Zresztą "ruska dyscyplina" to chyba oksymoron.
anonim2014.10.4 17:36
bo Europa lubi się dawać wydupczyć Ruskiej urie