23.01.14, 14:11fot. Morgue File

Ginekolog na portalu dla matek zachęca do stosowania awaryjnej antykoncepcji

Jak można określić lekarza, którego zadaniem wpisanym w jego profesję jest ochrona ludzkiego życia, zachęcającego kobiety do stosowania antykoncepcji awaryjnej w postaci tabletki poronnej RU 486? Szarlatanem, hipokrytą, prowokatorem, a może człowiekiem głupim i pozbawionym sumienia. Odpowiedź sama przychodzi podczas oglądania tego krótkiego wywiadu, który dostępny jest na największym portalu dla mam. Szokujące jest to, że obok informacji dot pielęgnacji niemowlaka czy informacji o tym, jak dobrze przygotować się do porodu, pojawia się Pani, która zachęca, bo tak można nazwać bezkrytyczną odpowiedź na pytanie o antykoncepcję awaryjną, kobiety w ciąży (bo ciąża zaczyna się w momencie zapłodnienia komórki jajowej) do stosowania pigułki "po".

Nie wiem czy administracja strony mamazone.pl jest pozbawiona kręgosłupa moralnego, czy może są to ideolodzy aborcyjni i eugeniczni, wiem tylko, że portal ma wielotysięczną oglądalność. Czyta, ogląda go wiele kobiet w ciąży czy matek. I tu proszę, mają od pani ginekolog zapewnienie, że istnieje coś takiego jak antykoncepcja awaryjna, czyli jest szansa jeszcze przez minimum 70 godzin od "wypadku" na pozbycie się niechcianego...dziecka! Cóż za hipokryzja!

Dobrze, że większość komentarzy pod wypowiedzią pani Judyckiej jest krytyczna i widać, że poruszony temat wywołuje w ludziach niesmak i protest.

Philo

Zobacz i wysłuchaj co mówi pani ginekolog Agnieszka Antczak Judycka TUTAJ

Komentarze

anonim2014.01.23 16:11
Philo, jak się nie wyrżnie na łacinie, to na medycynie. Lekarka z nagrania nie zachęca do używania pigułki RU 486, czyli mifepristonu, bo ten preparat nie jest w Polsce dopuszczony do obrotu, a stosuje się go nie do 72 godzin od stosunku, tylko do 49 dnia ciąży. To o czym mówi lekarka, to legalne w Polsce pigułki Postinor Duo i Escapelle, które blokuja owulację i nie mają działania wczesonoporonnego.
anonim2014.01.23 16:59
Chyba przez niedouczenie autora artykułu czytelnicy są wprowadzani w błąd. Ginekolog mówi o zupełnie innym leku niż RU 486. Tabletką "antykoncepcyjną" do 72 godzin po stosunku jest Postinor Duo. Jest to syntetyczny progesteron - levonorgestrel - w bardzo dużej dawce - tak jakby przyjąć 6 tabletek antykoncepcyjnych na raz. Jeśli doszło do zapłodnienia jajeczka, środek ten uniemożliwia mu zagnieżdżenie się w ścianie macicy. Ale jeśli jajeczko już się zagnieździło, jest środkiem utrzymującym ciążę. Natomiast jeśli nie było jeszcze owulacji, Postinor Duo hamuje ją, jak również zagęszcza śluz utrudniając plemnikom poruszanie się. Co się dzieje w organizmie kobiety w momencie przyjęcia Postinor Duo, nie wiadomo. Nie wiadomo, czy to tylko działanie prewencyjne, czy niszczenie życia, które już powstało czyli morderstwo najbardziej okrutne - bo zabicie swego dziecka. Tak więc każda kobieta przyjmując ten środek powinna zdawać sobie sprawę z tego, że staje się potencjalną dzieciobójczynią. Niczym się nie różni od tych, co zostawiają swoje maleństwa na śmietniku, czy mordują w inny sposób jak np. matka Madzi z Sosnowca. Są doniesienia o strasznych krwotokach po zażyciu tej niby bezpiecznej tabletki. Znam też kobiety, które po czymś takim nie mogą później w żaden sposób zajść w ciążę. Natomiast tabletka RU 486 to już zupełnie inna bajka, znacznie groźniejsza dla kobiety. Jest to steroidowa pochodna noretysteronu, antagonista receptoru progesteronowego. RU 486 sprawia, że dziecko w fazie prenatalnej umiera z głodu, a wyściółka macicy odkleja się. Tabletka ta jest stosowana w połączeniu z innymi lekami, potrzebnymi do wywołania skurczów macicy i lekami przeciwbólowymi jak również antybiotykami. Powodują one straszne spustoszenia w organizmie kobiety, krwotoki, często dochodzi do śmierci dzieciobójczyni. A czasem potrzebny jest mechaniczny zabieg aborcji, bo mimo tych perfidnych środków, dziecko żyje nadal. Normą jest, że po czymś takim w macicy powstają zwłóknienia uniemożliwiające ponowne zajście w ciążę.
anonim2014.01.24 3:01
Wywiad z Agnieszką Antczak Judycką, ginekolog, która odpowiadała na pytania dotyczące awaryjnych metod antykoncepcyjnych: • Jak zabezpieczyć się przed ciążą, gdy zawiodła prezerwatywa? Należy zastosować tabletkę awaryjną, która działa nawet do 72 godzin po wypadku. • Kiedy można zastosować antykoncepcję awaryjną? Do 72 godzin od stosunku bez zabezpieczenia. Stosujemy wtedy tabletkę, która zawiera duże stężenie hormonu progesteronu, wywołującego zmiany w śluzie szyjkowym, zagęszczenie tego śluzu uniemożliwia penetrację plemnikom oraz takie zmiany w błonie śluzowej macicy, które uniemożliwiają zagnieżdżenie zapłodnionej komórki jajowej. • Czy antykoncepcja awaryjna jest w 100 proc. skuteczna? Nie jest 100% skuteczna, ponieważ, jak dotąd, nie wymyślono żadnego środka antykoncepcyjnego, który dawałby 100% pewność. Jest to metoda o dość wysokiej skuteczności pod warunkiem przyjęcia tabletki w krótkim czasie od stosunku bez zabezpieczenia. Maksymalny czas, jaki może upłynąć od stosunku do momentu przyjęcia tabletki do 72 godziny, ale wiadomo, że skuteczność jest tym wyższa im krótszy był ten czas. W ciągu 12 godzin jest to metoda bardzo pewna. • Jak często można stosować awaryjną antykoncepcję? Należy ją stosować jedynie w uzasadnionych przypadkach ze względu na to, że tabletka ta zawiera stężenie hormonu kilkakrotnie przewyższające stężenie w normalnej tabletce. Taka zawartość hormonu może odpowiadać za szereg działań ubocznych takich jak: nudności, wymioty, bóle głowy, czasami nieprzewidziane krwawienia z dróg rodnych. Nie należy jej stosować częściej niż raz w jednym cyklu miesiączkowym. No to wszyscy powyżsi mądrale, którzy twierdzicie, że takie tabletki NIE MAJĄ działania poronnego, w tym sensie, że uniemożliwiają zagnieżdżenie zapłodnionej komórki jajowej, zaklinacie rzeczywistość, o której mówiła pani ginekolog. Jeżeli, blastocysto, uważasz, że pani Agnieszka Antczak Judycka jest w błędzie, to zgłoś do redakcji portalu mamazone, że gada głupoty. A może jednak mówiła prawdę? Co..... ??
anonim2014.01.24 16:51
Uważam, że Pani doktor bardzo rzeczowo udzieliła informacji na temat tej metody. Oczywiście ciężko będzie dyskutować z osobami, całkowicie przeciwnymi antykoncepcji. Ja do takich nie należę, dlatego uważam tą "instrukcję" za ważną i potrzebną.