01.10.16, 19:00

Hartman ogłasza poniedziałek dniem bez seksu. Kazirodczego również?

Prof. Jan Hartman, jak nietrudno się domyślić, wspiera ideę "Czarnego Protestu", jak również zaplanowanego na najbliższy poniedziałek "Strajku kobiet". Cały protest staje się coraz bardziej groteskowy, a były działacz Twojego Ruchu mocno się do tego przyczynia. Na swoim blogu prowadzonym na "Polityce" Hartman podaje swoją propozycję:

"W jaki sposób pokazać, że zakaz aborcji stoi w sprzeczności z odpowiedzialną prokreacją i godzi w prawa mężczyzn? Ano wzmocnijmy poniedziałkowy strajk, ogłaszając poniedziałek Dniem bez Seksu"- pisze etyk. Dalej jest jeszcze lepiej, bo wypowiada się w imieniu "polskich kobiet", czyli niby tego całego towarzystwa ubranego na czarno, z twarzami wykrzywionymi nienawiścią, wykrzykującego coraz bardziej niedorzeczne hasła:

"Polskie kobiety mówią dość ideologicznemu dyktatowi i moralnemu szantażowi, jaki próbuje stosować wobec nich władza świecka i kościelna"- grzmi Hartman. Zdaniem byłego działacza Twojego Ruchu całkowitą władzę w Polsce władzę przejął "rządowo-kościelny kartel".

"Jest przy tym największym antykatolickim wystąpieniem od czasów reformacji, tym bardziej znamiennym, że biorą w nim udział tysiące katoliczek"- cieszy się niedoszły europoseł. Dalej Jan Hartman stawia tezę, że czarny protest zagrozi opanowującej Polskę "dyktaturze ciemniaków".

Dalej filozof i etyk usunięty z Twojego Ruchu za tekst wychwalający kazirodztwo zachęca mężczyzn do wzięcia udziału w proteście. Proponuje, w ramach wsparcia dla strajku kobiet, zrezygnowałli z seksu:

"W jaki sposób pokazać, że zakaz aborcji stoi w sprzeczności z odpowiedzialną prokreacją i godzi w prawa mężczyzn? Ano wzmocnijmy poniedziałkowy strajk, ogłaszając poniedziałek Dniem bez Seksu. Niechaj poniedziałek, 3 października, będzie w całym kraju dniem wolnym od prokreacji i tego, co do niej prowadzi. Wspólną wolą i wysiłkiem mężczyzn i kobiet. Niechaj życiodajne soki pozostaną na jeden dzień w czeluściach męskich organizmów, a jeśli nie będzie to możliwe, niechaj idą na marne. Ogłaszam poniedziałek Dniem Bez Seksu – The Onan’s Day!"

Cóż, może warto zastanowić się, czy cały groteskowy protest nie jest przypadkiem nieco przeceniony...

Ajk/Fronda.pl