03.04.14, 15:01Kadr z filmu promującego akcję ZyjPoPolsku (Polska Razem)

Idą wybory, a politycy... do sklepów. Akcja Gowina "Żyj Po Polsku"

Z podobnego chwytu skorzystał Jarosław Gowin, udając się na zakupy do Pelcowizny przy ul. Ząbkowskiej w Warszawie. Ale uwaga – akcja Polski Razem ma nieco szerszy wymiar. Politycy tej frakcji chcą wypromować zwyczaj kupowania polskich produktów.

Sam na warszawskiej Pradze nie został wybrany przypadkowo. Sklep promuje się bowiem hasłem „Kupując polskie towary w polskich sklepach likwidujesz polskie bezrobocie”, które dość dobrze oddaje sens akcji Polski Razem.

W pierwszym cyklu akcji "Żyj po polsku"  możemy zobaczyć Gowina przechadzającego się między sklepowymi półkami w poszukiwaniu polskich produktów na śniadanie. I tak polityk odradza kupowanie jogurtów Zott albo Danone czy płatków Nestle. Zamiast tego poleca wyroby popularnych OSM czy Bakomę. Może to i nieco przaśne i “pod publiczkę”, ale idea dobra, a to tylko pierwsza odsłona szerszego projektu. W kolejnych Gowin zamierza odpowiadać na pytania, co to polski produkt, gdzie znaleźć polskie mydło, czy kupować produkty tych firm, które nie płacą podatków w Polsce.

Polska Razem zamierza każdego dnia przez miesiąc publikować nową odsłonę akcji "Żyj po polsku". „Będę też starał się przedstawiać pozytywne przykłady: dobrych polskich firm, które tworzą miejsca pracy. Tych przedsiębiorców, którym udało się odnieść sukces na skalę światową. Na szczęście są w Polsce tysiące ludzi, z których powinniśmy być dumni – a często nawet o tym nie wiemy” - zapowiada Gowin.

Jego frakcja, w odróżnieniu od dużych partii utrzymywanych z pieniędzy podatników, zamierza prowadzić wyborczą kampanię w zupełnie innym stylu. Nie chodzi o „naparzankę” i wymianę „uprzejmości” pomiędzy zapiekłymi wrogami czy nachalne pokazywanie „twarzy. Polska Razem idzie raczej w kierunku akcji społecznej, która ma promować dobre postawy, wznosząc nieco świeżości i niestandardowego podejścia w wyborczych kampaniach.

Pomysł akcji społecznej jest jak najbardziej interesujący. Co ciekawe, inicjatywa spodobała się także narodowcom, którzy przypominają, że już w 2012 roku wystartowali z akcją „Swój do swego po swoje”. „Cieszymy się, że partie polityczne głównego nurtu, takie jak Polska Razem, zaczynają mówić językiem Ruchu Narodowego” - piszą narodowcy w oświadczeniu, życząc partii Gowina „żelaznej wytrwałości" w dążeniu do celu.

MBW 


Komentarze

anonim2014.04.3 15:10
To bez sensu z ekonomicznego punktu widzenia. Gowin zatraca ekonomiczny zmysł. Co z tego że nakupuje więcej w małym polskim osiedlowym sklepie, skoro zapłace kilka razy więce na żarcie niż bym kupił w hipermarkecie!!! Lepiej wydać mniej na jedzenie, a wtedy więcej zostanie na inne rzeczy, aby odłożyć, albo aby wydać u lokalnego szewca, lokalnego dentysty, masażysty, szklarza, krawca, lekarza itd. To drugie podejście ma o wiele większy patriotyczny sens! Ja rozumiem, że narodowcy nie są w stanie tego pojąć. Ale Gowin? Wstyd panie Gowin!
anonim2014.04.3 15:14
Słuszne, poprawne.Brawo! Naśladujmy.
anonim2014.04.3 15:36
Ja od dawna nie kupuję w hipermarkecie, tylko w osiedlowym sklepiku. Niektóre rzeczy są tam nawet tańsze, już nie mówiąc o tym, że takiej dajmy na to wędliny z hipermarketu nie da się jeść!
anonim2014.04.3 20:44
Nie chodzi o to, żeby się katować i kupować produkty drogie, albo poniżej jakości. Chodzi tylko o to, żeby wiedzieć co się kupuje i jeśli są dostępne dwa produkty o podobnej cenie i jakości - wybrać ten wyprodukowany w Polsce, a najlepiej - wyprodukowany przez firmę z polskim kapitałem. Tymczasem ludzie kierują się ładnym opakowaniem i reklamą. A spółdzielni mleczarskiej nie stać na reklamy w telewizji właśnie dlatego, że ludzie zamiast kupić jej produkt, wolą sponsorować zagraniczny kapitał.