Ekspert w rozmowie wskazuje wprost: „Gdyby w miarę szybko Niemcy zbudowały swoją broń nuklearną, to wtedy może się pojawić rzeczywiście zagrożenie niemieckie”. To ostrzeżenie nie pada w próżni – towarzyszy mu analiza zmian zachodzących w relacjach transatlantyckich i rosnących ambicji Europy.

W ocenie prof. Szeremietiewa Europa – a właściwie elity polityczne działające w ramach Unii Europejskiej – dążą do uniezależnienia się od Stanów Zjednoczonych w kwestii bezpieczeństwa. „Przyjęły jako założenie, że […] zrezygnujemy z outsourcingu w zakresie bezpieczeństwa, jeżeli idzie o Amerykanów […] nie będziemy ich już wynajmować do tego, żeby zapewniali Europie bezpieczeństwo” – podkreśla. Jak dodaje, nie jest to przypadkowy kierunek: „Wszystko robią, żeby do takiego stanu doprowadzić”.

Zdaniem eksperta mechanizm jest jasny: „Kiedy pojawiają się ze strony amerykańskiej takie słowa, że wycofają swoich żołnierzy, to właśnie o to chodzi panom Europejczykom […] żeby państwa europejskie poczuły się zagrożone”. Taki stan – jak wskazuje – ma sprzyjać budowie jednego, silnego organizmu politycznego zdolnego do rywalizacji z globalnymi graczami.

Prof. Szeremietiew idzie dalej, wskazując na możliwą zmianę całej architektury światowej: „To jest w ogóle próba przebudowania ładu międzynarodowego […] nie stan obecny, że Stany Zjednoczone gwarantują stabilność […] tylko ład inaczej skonfigurowany, w którym Europa jako samodzielne mocarstwo będzie jednym z głównych rozgrywających, obok Rosji, Chin”. W tej wizji – jak dodaje – „Stany Zjednoczone znajdą się raczej w tle, skupione na własnych problemach”.

Szczególne miejsce w tej układance zajmują Niemcy. Według eksperta Berlin od lat buduje swoją pozycję z myślą o odzyskaniu statusu globalnego gracza. „Od momentu, w którym Niemcy uwierzyły, że są potęgą […] mogą odbudować swoją pozycję mocarstwową w świecie” – zaznacza, dodając jednocześnie, że warunkiem tego procesu jest ograniczenie roli Stanów Zjednoczonych w Europie.

Choć dziś Bundeswehra – jak zauważa – zmaga się z problemami kadrowymi i strukturalnymi, to scenariusz przyszłościowy budzi niepokój. „Na szczęście oni nie mają […] czym tej inwazji przeprowadzić […] ale to są takie strachy, że Niemcy już dwa razy to zrobiły”. Kluczowy punkt zwrotny widzi jednak w potencjale nuklearnym: „Chyba że w miarę szybko Niemcy zbudowałyby swoją broń nuklearną […] wtedy może się pojawić rzeczywiście problem”.

W tej napiętej układance słowa prof. Szeremietiewa brzmią jak ostrzeżenie przed scenariuszem, który jeszcze niedawno wydawał się jedynie teoretyczny. Dziś – jak sam podkreśla – „taka jest cały czas tzw. narracja. To o to chodzi”.