23.12.19, 11:35

Ja Bodakowski: Czy Polacy powinni się wstydzić zajęcia Zaolzia?

W trakcie swojego dorocznego spotkania z dziennikarzami prezydent Rosji Władymir Putin, że Polska w 1938 roku „wzięła udział w rozbiorze Czechosłowacji”. A Armia Czerwona „wkroczyła 17 września 1939 roku do Polski po tym, kiedy polski rząd utracił kontrolę nad swoimi siłami zbrojnymi”.

 

W Polsce podobnie jak Putin wiele środowisk odczuwających odrazę do Polski i Polaków od dekad, żerując na ignorancji (wywołanej świadomą polityką lewicowych rządów), wpędza Polaków w poczucie winy w związku z zajęciem Zaolzia.

By móc rzetelnie oceniać to, co się stało w 1938 roku, warto przypomnieć, korzystając np. z niezwykle interesującej książka Marka Skalskiego „Płonące granice”, że po pierwszej wojnie światowej wybuchł konflikt Polski z Czechami o ziemię cieszyńską. Podczas walki Polski z agresją sowiecką, kiedy Polska nie miała wojsk (zajętych obroną kraju przed agresją ze wschodu) przed agresją z południa, wojska czeskie rozpoczęły okupacje Zaolzia.

Tereny Zaolzia okupowane przez Czechów były zamieszkałe w 80% przez Polaków. Pod okupacją Czeską znalazło się 200.000 Polaków. Ówczesne państwo Czechosłowackie składało się w 50% z ludności uznającej czeskie władze za okupantów. W 1921 roku w Czechosłowacji mieszkało: 6.700.000 Czechów, 3.100.000 Niemców, 2.000.000 Słowaków, 700.000 Węgrów, 500.000 Rusinów, 300.000 Żydów, 200.000 Polaków.

Wszyscy przedstawiciele uciskanych przez czeskiego okupanta narodów poddawani byli czechizacji. Czesi dawali zasiłki tylko rodzino posyłającym dzieci do szkół czeskich. Kolejarze, górnicy i robotnicy państwowych fabryk byli wyrzucani z pracy za posłanie dzieci do szkół polskich. Policja zastraszała rodziców polskich dzieci. Czeskie władze manipulowały statystykami, by wykazać mniejszą ilość Polaków niż była w rzeczywistości.

Podczas gdy II RP nie broniła swoich rodaków pod czeską okupacją, w latach trzydziestych Węgrzy i Niemcy jednoznacznie bronili swoich rodaków okupowanych przez Czechów. Czesi dodatkowo wspierali ukraińskich terrorystów w Polsce, tych samych, którzy podczas II wojny światowej mordowali w sadystyczny sposób Polaków na Kresach.

W 1938 roku, kiedy wiadomo było, że Niemcy wyzwolą swoich rodaków spod czeskiej okupacji, Czesi zdecydowali się oddać Polsce okupowane ziemie polskie. Wkraczająca na Zaolzie armia polska była entuzjastycznie witana przez tubylczą ludność. Podobnie w 1938 roku spod okupacji czechosłowackiej Polacy wyzwolili polskie ziemie Spiszu i Orawy okupowane wbrew woli 120.000 Polaków mieszkających na tych terenach.

Podczas II wojny światowej, znajdujący się na emigracji, samozwańczy przywódcza czeski Benes: domagał się rozbioru części terenów Polski, podporządkowania Polski ZSRR, wprowadzenia socjalizmu w Polsce. Po II wojnie światowej o czeskiej okupacji Zaolzia zdecydowali sowieci.

Kłamstwa Putina dotyczące agresji 17 września 1939 ukazuje w pełni „oświadczenie IPN w związku z wypowiedziami Prezydenta Federacji Rosyjskiej na temat II wojny światowej i jej przyczyn”. W oświadczeniu tym można przeczytać, że:

„Zarówno Niemcy Hitlera, jak i Związek Sowiecki Lenina i Stalina konsekwentnie dążyły do obalenia porządku wersalskiego w Europie i narzucenia swoich porządków innym narodom europejskim. II wojna światowa rozpoczęła się agresją Niemiec i Związku Sowieckiego na Polskę w roku 1939. Jej kolejnym aktem była agresja obu tych totalitarnych imperiów na sąsiednie państwa na wschodzie i na zachodzie kontynentu.

Wstępem do zbrojnej agresji Rzeszy Niemieckiej i ZSRS było ich wzajemne porozumienie z 23 VIII 1939 r., znane jako pakt Ribbentrop-Mołotow. Tylko w jawnej części kreowano to porozumienie na pakt o nieagresji. Nazwa „pakt o nieagresji” miała celowo wprowadzać w błąd opinię światową, pozorując rzeczywiste tego typu porozumienia zawierane w Europie. Istotą zmowy dwóch agresorów był dołączony do paktu tajny protokół, który zawierał postanowienia o podziale stref wpływów, ukierunkowane na zagarnięcie terytoriów niepodległych państw: Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Rumunii. To tajny protokół faktycznie czyni z tego porozumienia dokument, który był podwaliną dokonywanej przez oba państwa od września 1939 roku agresji.

Pakt Ribbentrop-Mołotow zaowocował wzajemną współpracą i koordynacją działań sowiecko-niemieckich w czasie najazdu obu tych państw na Polskę we wrześniu 1939 roku. Niemcy, którzy agresję rozpoczęli 1 września 1939 r., byli przez władze ZSRS dokładnie informowani o postępach przygotowań do militarnej agresji ZSRS na Polskę.

''Mołotow wezwał mnie dzisiaj o godz. 16 i oświadczył, że Armia Czerwona osiągnęła stan gotowości prędzej niż się spodziewano. Dlatego sowieckie działania militarne mogą się rozpocząć wcześniej […]. Mołotow prosi aby go jak najdokładniej poinformowano, kiedy można liczyć na opanowanie [przez Niemców] Warszawy'' – pisał ambasador Rzeszy w Moskwie w depeszy do szefa niemieckiego MSZ Joachima von Ribbentropa z 14 września 1939 r.

Hitler za pośrednictwem niemieckiego ambasadora w Moskwie był informowany nie tylko o terminie sowieckiej agresji na Polskę, ale także o tym, w jaki sposób będzie ona uzasadniana w oficjalnej propagandzie na świecie.

''Mołotow oświadczył, że interwencja zbrojna Związku Sowieckiego nastąpi, zapewne, jutro albo pojutrze. Stalin […] poda mi dzień i godzinę ofensywy sowieckiej. […] Rząd sowiecki zamierza motywować swoje działania w sposób następujący: państwo polskie rozpadło się i więcej nie istnieje […] Związek Sowiecki uważa za swój obowiązek interweniowanie w celu ochrony swoich braci ukraińskich i białoruskich […]'' – depeszował ambasador Rzeszy w Moskwie do szefa niemieckiego MSZ Joachima von Ribbentropa, 16 września 1939 r.

17 września 1939 r., kiedy setki tysięcy sowieckich żołnierzy uderzyło od wschodu na samotnie walczącą z Niemcami kolejny tydzień Polskę, ambasador Rzeszy w Moskwie raportował: ''Stalin w obecności Mołotowa i Woroszyłowa przyjął mnie o godzinie drugiej w nocy i oświadczył, że Armia Czerwona przekroczy dziś rano granicę sowiecką na całej jej długości od Połocka do Kamieńca Podolskiego''.

Zbrojna agresja Związku Sowieckiego stanowiła wydatną pomoc dla Niemiec w rozbiciu i skróceniu czasu militarnego oporu Wojska Polskiego. W wyniku wspólnych uzgodnień z Hitlerem Związek Sowiecki zagarnął więcej niż połowę przedwojennego obszaru Rzeczypospolitej Polskiej. Obaj totalitarni okupanci niezwłocznie przystąpili do niszczenia ludzi i struktur państwowych.

Kolejnym aktem agresji sowieckiej, wynikającym z paktu Ribbentrop-Mołotow, był rozpoczęty w listopadzie 1939 r. atak ZSRS na Finlandię. Kompromitujący sposób prowadzenia tych działań i bohaterstwo fińskich żołnierzy uchroniły ten kraj przed całkowitym włączeniem do ZSRS (jednak Finlandia straciła terytoria pograniczne). W 1940 roku Związek Sowiecki dokonał brutalnej aneksji państw bałtyckich (Litwy, Łotwy i Estonii) oraz aneksji rumuńskiej Besarabii i północnej części Bukowiny. Te imperialistyczne zabory miały być wstępem do dalszej ekspansji ZSRS i komunizmu. Jednocześnie Związek Sowiecki wspomagał dostawami swoich surowców niemieckie ataki zbrojne, dokonywane w 1940 roku na zachodzie i północy kontynentu.

W okresie bliskiej współpracy w latach 1939-1941 Niemcy i Związek Sowiecki prowadziły politykę bezwzględnego terroru wobec milionów obywateli RP. We wschodniej połowie okupowanego kraju dokonywane przez służby sowieckie aresztowania, deportacje, zabójstwa i masowe mordy dotykały nie tylko Polaków, ale i mniejszości narodowe (w tym Żydów – także tych, którzy poszukiwali na wschodzie ratunku przed przemocą państwa niemieckiego). Jednym z najbardziej wyrazistych symboli sowieckiej brutalności i terroru w tym okresie jest zbrodnia katyńska. Miała w tym czasie miejsce wzajemna koordynacja części działań represyjnych pomiędzy NKWD a Gestapo.

W roku 1941, po okresie bliskiej współpracy z Hitlerem, ZSRS sam stał się przedmiotem ataku i dopiero wtedy został wrogiem Rzeszy Niemieckiej.

Cała Polska znalazła się wtedy pod okupacją niemiecką. Mimo zbrodniczego żniwa sowieckiej okupacji przebywające na uchodźstwie władze Rzeczypospolitej Polskiej próbowały ułożyć ze Związkiem Sowieckim relacje oparte na wzajemnym poszanowaniu suwerenności i granic. Dopóki Sowieci ponosili klęski na froncie, stosunki dyplomatyczne z Polską były przez ZSRS utrzymywane – mimo sabotowania wzajemnych relacji przez Stalina (m.in. przerzut i konsolidacja dywersji komunistycznej w centralnej Polsce). Po przełomie stalingradzkim Stalin powrócił wprost do polityki imperialnych podbojów. Celowo zaostrzał napięcie w relacjach dwustronnych, aby w końcu w kwietniu 1943 roku zerwać stosunki z Polską. Wykorzystując uległość państw zachodnich, w latach 1944-1945 doprowadził do ponownej aneksji do ZSRS wschodnich województw Rzeczypospolitej i do zniewolenia całej reszty kraju. Stało się tak, mimo że Polska od pierwszych do ostatnich chwil wojny z poświęceniem współtworzyła obóz aliantów i walczyła przeciw Rzeszy Niemieckiej.

Stalin nie pozwolił na odbudowę niepodległego państwa polskiego, zablokował możliwość powrotu z uchodźstwa do kraju prawowitych władz RP, przystąpił do brutalnego niszczenia ludzi i struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Po zajęciu ziem polskich przez Armię Czerwoną w latach 1944-45, wciąż były one miejscem dokonywanych przez sowieckie i komunistyczne służby brutalnych zbrodni, masowych aresztowań i deportacji w głąb ZSRS. Polskie społeczeństwo pozostawało zniewolone pod sowieckim jarzmem i pod rządami utrzymywanego przez Moskwę komunistycznego reżimu przez następne dekady. Niepodległość, po okresie sowieckiego zniewolenia, Polska zaczęła odzyskiwać dopiero od 1989 roku. Okupacyjne garnizony sowieckie opuściły nasz kraj (już jako wojska rosyjskie) dopiero w 1993 roku.

W roku 1938 w konferencji w Monachium, obok Niemiec i Włoch, wzięły udział Francja i Wielka Brytania. Państwa Zachodu zaakceptowały terytorialne żądania Hitlera wobec Czechosłowacji. Konferencja ta nie przyniosła chwały dwóm zachodnim demokracjom. Te, kosztem terytorium innego kraju, próbowały nasycić niemieckiego potwora, licząc że w ten sposób uratują pokój. Historia pokazała, jak wielkim było to złudzeniem. Jednak porównanie tej i tak haniebnej konferencji do paktu Ribbentrop-Mołotow, gdzie obaj totalitarni sygnatariusze dzielili między siebie całe terytoria wielu wolnych państw kontynentu, nie wytrzymuje zderzenia z faktami. W Monachium tylko Niemcom otworzono drogę do uzyskania nowych nabytków. W pakcie Ribbentrop-Mołotow oba państwa sygnatariusze dzieliły między siebie obszary wielu państw kontynentu. Przy tym zasięg zaplanowanych w tym pakcie nabytków terytorialnych Związku Sowieckiego przekraczał nawet to, co miała otrzymać Rzesza Adolfa Hitlera.

Polska nie uczestniczyła w konferencji monachijskiej w 1938 roku. Porównywanie, skądinąd dalekich od poprawności, stosunków czechosłowacko-polskich w latach 1918-1938 do realizowanej przez totalitarny Związek Sowiecki imperialnej polityki niszczenia całych niepodległych państw i podboju innych narodów jest dowodem ignorancji albo chęci celowej manipulacji.

Totalitarny Związek Sowiecki w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu popełniał zarówno zbrodnie przeciw pokojowi, jak też zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości. Podważanie elementarnych faktów na temat roli Związku Sowieckiego w rozpętaniu hekatomby II wojny światowej i popełnianych przez niego masowych mordów, w tym ludobójstwa, godzi w pamięć ofiar tych zbrodni.

Dzisiaj każdy szanujący fakty rozumie, jak wielkie znaczenie dla rozpalenia światowego konfliktu miała współpraca Związku Sowieckiego i Rzeszy Niemieckiej. Podobnie dla każdego człowieka szanującego fakty jest oczywistością wiedza na temat milionów ofiar sowieckiego komunizmu w XX wieku.

Za kilka miesięcy będziemy przypominać 80. rocznicę dokonanej przez Związek Sowiecki w 1940 roku zbrodni katyńskiej. Przez całe dekady jej sowieccy sprawcy, jak też ich następcy, oficjalne głosili, że zbrodni dokonało inne państwo. W 1943 roku Związek Sowiecki pozorował niewinność i oburzenie, kiedy jego własne masowe zbrodnie odkryto i nazywano po imieniu. Propagandowym fałszem posłużył się do tego stopnia, że wykorzystał ujawnienie zbrodni katyńskiej jako pretekst do zerwania stosunków z naszym państwem. Wykorzystał to także w koalicji alianckiej do zmasowanego dyplomatycznego i medialnego ataku na Polskę – ojczyznę tych tysięcy obywateli, których w Katyniu i innych miejscach sowieckie służby mordowały.

Dzisiejsze metody rosyjskiej propagandy są powielaniem tych najgorszych wzorców z okresu stalinizmu”.

Jan Bodakowski

Komentarze

Daniel2020.03.13 23:47
Autor niestety nie ma podstawowej wiedzy o stosunkach polsko-czechosłowackich i wypisuje ahistoryczne bzdury. Co do antyczeskiej wspópracy niemiecko-polskiej w roku 1938 to jako podstawę polecam lekturę "Polskie dokumenty dyplomatyczne 1938"!
Jan Radziszewski2019.12.24 7:24
ty żydzie radziecki od samego początku jesteście mistrzami propagandy i manipulacji + czy nie to żydzi głosili o zmartwychwstałym Jezusie Chrystusie że nie zmartwychwstał ale jego uczniowie przyszli i wykradli ciało Jezusa z grobu tj pomimo straży strzegącej grobu i gdzie trafili po swojej śmierci ? co może do NIEBA? niestety nie tylko w piekle się teraz konserwują w ogniu i siarce /Ap 20,15) do którego i ty również trafisz
Polak2019.12.24 6:58
Cóż, jak by na to nie patrzeć, Putin nie skłamał - Zaolzie zajmowaliśmy ramie w ramie z Wehrmachtem, a 17.09 rząd dawno utracił kontrolę nawet nad własnym losem, nie mówiąc już o kierowaniu czymkolwiek.
Jan Radziszewski2019.12.24 7:23
ty żydzie radziecki od samego początku jesteście mistrzami propagandy i manipulacji czy nie to żydzi głosili o zmartwychwstałym Jezusie Chrystusie że nie zmartwychwstał ale jego uczniowie przyszli i wykradli ciało Jezusa z grobu tj pomimo straży strzegącej grobu i gdzie trafili po swojej śmierci ? co może do NIEBA? niestety nie tylko w piekle się teraz konserwują w ogniu i siarce /Ap 20,15) do którego i ty również trafisz
Bogdan2019.12.24 8:24
Jesli ty jestes Polak to taki sierpowo mlotkowy
Marian2019.12.23 13:25
Wstydzic powinni sie czesi ze nie czekajac na zapowiedziane referendum zajeli Zaolzie.Tam nie bylo Polskiego Wojska gdyz trwala wojna z bolszewikami i skorzystali z okazji dopuszczajac sie przy tym wielu pospolitych zbrodni.
Klapaucjusz2019.12.23 12:39
Henryk Sienkiewicz musi być dumny - jego Kali został ministrem propagandy. Wyzwalanie Ukraińców i Białorusinów od polonizacji i opresji polskich panów: niedobrze! Wyzwalanie Polaków od czechizacji i brutalnego czeskego reżimu: bardzo dobrze! ZSRS (bo ZSRR brzmi zbyt elegancko) niszczy "bękarta": gwałt! Polska niszczy kolejnego "bękarta" Traktatu Wersalskiego: super! Pomnóż kłamstwo przez kłamstwo i mów, że to prawda. Kali wie, Kali być dobra uczeń.
yey2019.12.23 13:40
ssij sobie michnika degeneracie
Michał Jan2019.12.23 12:17
Trudno powiedzieć, czy Zaolzie zostało zabrane Czechosłowacji, czy III Rzeszy. Niemcy, w każdym razie, byli zdziwienie, a rząd czeski nie oponował.
Ura-Bura - syn Baby Jagi2019.12.23 12:01
Ci - którzy zajęli Zaolzie, ci - którzy podpisali układ z Ribentropem, ci którzy wywoływali wojny - już nie żyją - to już przeszłość, historia. Ci, którzy żyją teraz nie mają powodów do wstydu - o ile nie eksponują tej historii jako narodowej chluby. "Kto jest bez grzechu - niech rzuci w nią kamień" - Rzucający grzesznik - ma powód do wstydu. Oczywiście tylko teoretycznie - bo on nigdy nie zauważy belki w swoim oku.