22.06.13, 07:34Fot. MorgueFile

Jak pięść do nosa, czyli dywagacji o Straży Miejskiej ciąg dalszy

Na wstępie chciałem przeprosić wszystkich strażników miejskich, których wczorajszym swoim felietonem uraziłem, czy nawet obraziłem. Przyznaję, pojechałem po bandzie. Przepraszam zatem ludzi, którym swoimi słowami sprawiłem przykrość, przepraszam strażników, którzy – a wierzę (dzięki jednemu z komentatorów tę wiarę odzyskałem), że tacy są – swojej służby nie traktują jak zwykłej pracy, nie dążą za wszelką cenę do awansu, dla których sukces nie jest jedynym celem a „służebna rola wobec społeczności lokalnej” to nie tylko pompatyczny zapis w ustawie ale ich codzienność. Nie przestanę jednak krytykować formacji, która służbą być przestała. Formacji, której celem w większości przypadków jest łatanie dziurawych, gminnych budżetów, a pilnowanie bezpieczeństwa i porządku publicznego ogranicza się do nękanie drobnych handlarzy, zakładanie blokad na koła źle zaparkowanych samochodów czy wyłapywanie ludzi w upalny dzień gaszących pragnienie piwem w cieniu parkowych platanów.

Zacząłem słowami Thomasa Jeffersona, bo Straż Miejska została powołana nie po to, by wolność ograniczać, ale by ją chronić. Jedna z definicji, nieco może zbyt popkulturowych, głosi: „wolność twojej pięści kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność mojego nosa”. Misją strażników gminnych i miejskich jest właśnie ochrona wolności nosa, a nie ograniczanie pięści. Powie ktoś, że jestem idealistą, że świat nie jest doskonały, że bujam w obłokach sącząc na łamach swoje fantasmagorie i powinienem czym prędzej zejść na ziemię. Cóż, może i tak, może rzeczywiście jestem nieprzystosowany do otaczającego nas świata i chciałbym go zmienić Don Kichotowską metodą walki z wiatrakami. Ale myślę sobie, że gdyby Stwórca chciał, żebyśmy chodzili wyłącznie po ziemi nie dałby nam skrzydeł marzeń i nie pozostawił w pamięci obrazu rajskiego ogrodu.

Żeby jednak nie zostać posądzonym o gołosłowność i oskarżonym o to, że potrafię tylko oskarżać, obrażać i rzucać się z pianą na ustach nie mając żadnych propozycji zmian, chciałbym rzucić pewnym pomysłem licząc, że z Państwa pomocą uda się go rozwinąć i stworzyć konkretną propozycję zmian mogących sprawić, że Straże naprawdę staną się formacjami mogącymi służyć lokalnym społecznościom i, po prosu, ludziom. Otóż chciałbym, żeby komendanci służb municypalnych byli obieralni, by o swoją posadę musieli walczyć w wyborach powszechnych a ich służba była kadencyjna. Pomysł, co chyba każdy zauważył, nie jest mój, wzoruję go na amerykańskiej instytucji szeryfa, który będąc wybranym przez lokalną społeczność jest naprawdę jej przedstawicielem, kimś, komu można zaufać, nie przedstawicielem aparatu represji, ale człowiekiem, mówiąc górnolotnie, z ludu i temu ludowi służącym.

Oczywiście można znaleźć wiele kontrargumentów dla takiego rozwiązania, ot choćby taki, że mieszkańcy wybiorą sobie faceta, który obieca im święty spokój. Wierzę jednak w zdrowy rozsądek, w roztropność i trzeźwość umysłów tak charakterystyczną dla lokalnych społeczności, której brakuje ustawodawcom płaszczącym tyłki w poselskich fotelach. Ten sam Thomas Jefferson, od którego zacząłem to przynudzanie powiedział też kiedyś (a może napisał?), że „Jeden człowiek który ma odwagę to większość” - wybierzmy więc tego jednego odważnego, który ochroni nam nosy nie ograniczając naszych pięści...

Alexander Degrejt

Komentarze

anonim2013.06.22 8:21
A to akurat o Panu dobrze świadczy . Umiejętność przynania się do błędu to w dzisiejszych czasach rzadka cnota.
anonim2013.06.22 8:38
Poradnik dla alkoholu zamkniętego. http://demotywatory.pl/4155067/Art-11-%C2%A7-4-KW-Nie-podlega-karze-za-usilowanie-kto-dobrowolnie-odstapil-od-czynu-lub-zapobiegl-skutkowi-stanowiacemu-znamie-czynu-zabronionego
anonim2013.06.22 10:07
głównym zadaniem strażników miejskich jest wlepianie mandatów i zakładanie blokad na koła
anonim2013.06.22 13:10
Redaktor Degrejt nikogo nie musi przepraszać. Straż Miejska, gdyby realizowała obowiązki wynikające z pierwszego członu jej nazwy, powinna, niczym Straż Pożarna, być gotowa na ryzykowanie życiem dla zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom. Kręcenie się po mieście jak smród po gaciach niezłej klasy służbowym samochodem i zakładanie "szczęki" na kole delikwenta, który źle zaparkował (mniejsza o to czy chcący, czy niechcący) raczej nie wiąże się z niebezpieczeństwem, co zresztą potwierdza poziom ich uzbrojenia odbiegający od policyjnego. Skoro tak, dla "stróżowania" miast wystarczyłaby policja. Skoro jednak już koniecznie musi być państwowa komórka do zapobiegania blokowaniu miejsc parkingowych w miastach i ratowania ich budżetów, niechże się nazywa "Zarząd Ruchu Drogowego", "Rekietierzy Miejscy" czy "Ciecie Miejscy".
anonim2013.06.22 13:35
@Jack_Holborn® +++
anonim2013.06.22 13:50
@2013: ja się do żadnego błędu nie przyznaję, nadal uważam, że SM w obecnej formie należy zlikwidować, bo ogromna większość strażników cierpi na syndrom "pana władzy" i służy jedynie napełnianiu miejskich i gminnych budżetów kasą frajerów. Krótko mówiąc, uważam Straż za organizację złodziejską. Zaproponowałem rozwiązanie, ale jakoś nie chce pan zabrać w tej kwestii głosu... @Częstochowski: Nierealny? Owszem, w molochach typu Warszawa czy Katowice faktycznie, ale większość polskich miast to nie molochy i tam taki system sprawdziłby się doskonale. Zresztą, w tych większych też mogłoby to działać, gdyby straż rozbić na poszczególne dzielnice. @Jack: W tej chwili tak to wygląda, ja nie zmieniłem zdania co do całej straży. Stwierdziłem jedynie, że są wśród jej funkcjonariuszy ludzie, którym zależy, i tylko tych przeprosiłem. Jełopów, którzy łazili dzisiaj po targowisku i czepiali się kogo popadnie absolutnie przepraszać nie zamierzam, więcej, mam nadzieję, że wreszcie kiedyś ktoś w ciemnym kącie wytłumaczy im z użyciem argumentów racjonalnych kim są i czemu złamanymi. Zaproponowałem też rozwiązanie, ale jakoś nikt nie pali się do dyskusji...
anonim2013.06.22 14:26
Tak czy inaczej tą formację należy natychmiast rozwiązać ,Będą z tego tylko same korzyśći. Zalet nie ma żadnych ! Koszty astronomiczne.
anonim2013.06.22 14:27
Straż miejska to wyjątkowo złośliwe chamy i młotki. W Krakowie nie da się już nigdzie zaparkować, bo miasto ściąga haracz z mieszkańców, zakłada blokady, udręcza. Czyje to miasto, mieszkańców, czy dżumy i cholery?
anonim2013.06.22 16:01
@Częstochowski: dlaczego nie? Przecież podstawową zaletą tego pomysłu jest weryfikacja szefa straży przez mieszkańców dzielnicy/gminy/miasta, w której ona działa. Po prostu, jeżeli straż zajmie się nękaniem mieszkańców a jej głównym zadaniem będzie łatanie dziurawego budżetu to po upływie kadencji jej szef wylatuje na zieloną trawkę. Powtórzę po raz któryś: straż miejska pełni służebną rolę wobec społeczności lokalnej. Tak to jest zapisane w ustawie i tylko kiedy ten zapis będzie traktowany poważnie istnienie SM ma sens.
anonim2013.06.22 18:17
Jack_Holborn Bardzo trafne spostrzeżenie. To nie jest straż tylko celnicy. Albo zmienić nazwę albo rozwiązać. Dość hipokryzji. PS nie mogę patrzeć jak codziennie zbierają samochody biedakom sprzed mojej pracy. Zakaz podstępnie postawiony. Samochody nikomu nie przeszkadzają. Typowe dojenie kasy.
anonim2013.06.22 21:46
@A.Degrejt - nie wiem jaki był wczorajszy artykuł, bo dzisiaj wróciłem do domu i g onie czytałem. Ale nawet odnosząc się do tego artykułu słowo "strażnicy" kojarzy mi się z kimś wyodrębnionym ze społeczności do zapewnienia lokalnego bezpieczeństwa; coś jak lokalna milicja; jak dwójki chodzące przez całą dobę po ulicach by nasze kobiety mogły w miarę spokojnie wrócić do domu z drugiej zmiany. A czy Straż Miejska to zapewnia?
anonim2013.06.22 21:53
@Apso44 - oczywiście, że to nie straż, a zbieracze haraczu. Nawet gdy ktoś o tym powie wprost tak jak my, to i tak tego nie zmieni bo lokalne władze... no jakoś muszą wypełnić założenia budżetowe.
anonim2013.06.22 21:56
@Jack: "A czy Straż Miejska to zapewnia?" - w obecnej formie? Wręcz przeciwnie, zapewnia, że kobiety będą wracać do domu na piechotę bo SM założy blokadę na koło jeżeli zdarzy im się krzywo zaparkować. Dlatego proponuję zmianę, która ma doprowadzić do tego, żeby SM była częścią społeczeństwa a nie, jak to ma miejsce dzisiaj, częścią aparatu mającego to społeczeństwo trzymać za pysk. A wczorajszy tekst jest tutaj: http://www.fronda.pl/a/olsztynska-straz-miejska-postanowila-ukarac-67-letniego-mezczyzne-mandatem-w-wysokosci-50-zlotych-za-to-ze-w-miejscu-publicznym-posiadal-przy-sobie-piwo-zamkniete-absurd-owszem-jednak-straznicy-nie-dzialali-powodowani-wlasnym-widzimisie-ale-na-podstawie-ciagle-obowiazujacej-w-naszym-kraju-ustawy-z-dnia-26-pazdziernika-1982-r-o-wychowaniu-w-trzezwosci-i-przeciwdzialaniu-alkoholizmowi-w-art-431,29010.html Ten link jest naprawdę taki długi, nie wiem kto ustawiał URL ale gratuluję dowcipu...
anonim2013.06.22 22:30
@A.Degrejt - no czytałem ten artykuł, choć Pan, jako znany mi tu liberał;-) zaznajomiony pewnie z JKM powinien znać tiny.pl, a tam ten adres już nie jest taki długi, tylko wygląda tak: http://tiny.pl/hs1rm Jeśli ktoś miał przy sobie zamknięte piwo to nie czaję na jakiej podstawie można było mu dowalić mandat, zwłaszcza że na podstawie nawet tego prawa w '82 roku nie było się do czego przyczepić. Gdy ktoś ma TIR-a zamkniętych piw to też wlepiają? Ostatnio kumpel powiadał, że prócz papierosów zza wschodniej granicy kupuje czasem i piwko, też smaczne, mocne (jeszcze nie próbowałem). Każdy jakoś się broni przed reżimem, co jest może dobre, ale i złe. Bo z jednej strony nie odprowadza podatku do skarbu Polski, ale z drugiej nie ma tyle miliardów do rozpieprzenia i trochę pieniędzy zostaje ludziom..
anonim2013.06.22 22:45
Liberał... No tak, choć nie korwinowy a KoLibrowy raczej. Tiny nie lubię, jakoś nie chce mi się skracać adresów. Co do piwa i straży - też nie czaję. Zwłaszcza, że gość miał to piwo w kieszenie a strażnicy zorientowali się, bo mu kieszeń odstawała. Nadużycie władzy, nielegalna rewizja i tak dalej.
anonim2013.06.22 23:02
Co do Olsztyna to nie znam sytuacji więc nie będę się odnosił. Wierzę, że sąd oceni i ustali jak tam naprawdę było. Jeśli jednak strażnicy naciągnęli przepisy to powinni odpowiedzieć i to surowo. Jeśli zaś ktoś strażników pomówił to też winien ponieść konsekwencje prawne. Co do wyborów komendantów to nie jestem przeciwny choć należny się zastanowić czy np. naczelnika skarbówki tez nie należałoby wybierać w bezpośrednich wyborach - może fiskus by nas tak nie łupił? Może szefa NFZ też z bezpośrednich wyborów typować? Hm... nie wiem czy chciałoby się ludziom wciąż do urny biegać... A tak na poważnie to wystarczy mądre przepisy pisać, mądrze znaki ustawiać, dawać strażnikom dobre narzędzia prawne i będzie po kłopotach i rozterkach. Nie strażnicy piszą przepisy, nie oni stawiają znaki drogowe czy też wymyślają, że mamy ograniczenia prędkości na drogach. Co do nadużyć władzy to każdej instytucji nie jest to obce. Ewentualne nadużycia strażników to mały pikuś w porównaniu do innych. Strażnicy nie zastrzelili na komisariacie jeszcze nigdy nikogo, nie skatowali na manifestacji w Warszawie człowieka, choć tam byli, nie zgwałcili nastolatki, nie molestowali nastolatka o czym ostatnio wiele się pisze na przykładzie policjantów. Ja jednak całej instytucji Policji nie potępiam. Wiem, że pewnych zdarzeń i sytuacji nie można uniknąć. Wiele zaś stereotypów i pomówień dotyczących SM nie znajduje potwierdzenia w faktach, lecz jest wynikiem mniemania...
anonim2013.06.22 23:21
Czy korwinowy, czy KoLibrowy to mniejsza z tym; zawsze kojarzący się z umiłowaniem Boga, tradycji i wolności. Gdy we wtorek wracałem z wizyty ze szpitala postanowiłem przejść na skróty po parku akademickim (było bardzo gorąco), podjechał pod alejkę radiowóz i dwóch policjantów widząc, iż na schodkach siedzi parka takich młodziutkich obok siebie ludzi, dziewczyna i chłopak, ok. 20 lat, nie jakieś żule, przy stojącej przy nich jednej puszce piwa wyszli obydwaj i... nie wiem co dalej. Gdyby skończyło się na upomnieniu, pal go sześć. Ale gdyby zażądali dowodów, a potem przyszedłby rachunek do ich rodziców, to byłoby przegięcie. Podejdzie taki delikwent w mundurze, wysiądzie z radiowozu, ma przy sobie broń i nadzwyczajne środki przymusu, to większość ludzi po prostu się temu poddaje.
anonim2013.06.22 23:31
@norst: naczelnik skarbówki nie jest urzędnikiem lokalnym i jego zadaniem nie jest pełnienie służebnej roli. Wręcz przeciwnie. Pisze pan, że strażnicy nie pobili, nie zastrzelili, nie molestowali i tak dalej. Jednakowoż niechęć do nich nie wiąże się z przestępstwami, które zdarza się popełnić przedstawicielom każdej grupy społecznej, ale z tym, że stali się - jak to powiedział JackHolborn - miejskimi rekieterami, którzy ludzi nękają pod byle pretekstem. Oczywiście zaraz pan pewnie powie, że oni tylko wykonują polecenia przełożonych. Owszem, to prawda. Bo komendantowi wydaje polecenia burmistrz/prezydent i to im, a nie społeczności, służy straż. Dlatego proponuję wybór komendanta, który w ten sposób uniezależniłby się od włodarzy miejskich. @Jack: nie ma co się zastanawiać, idę o zakład, że młodzi ludzie za piwko zostali potraktowani mandatem karnym. Gdyby to była banda żuli gliniarze pewnie by nie zareagowali, choć tu akurat na dwoje babka wróżyła. A co do mojego liberalizmu - to dodam, że jest on dodatkowo endecki.
anonim2013.06.22 23:48
Panie Aleksandrze strażnicy a także policjanci muszą przede wszystkim stosować się do przepisów prawa. Jeśli przepisy stanowią, że coś jest wykroczeniem to nie mogą przechodzić koło takich zdarzeń obojętnie. Takie jakie są przepisy, takie też są kierunki działań... Owszem nie każde czynności muszą być zakończone restrykcyjnym środkiem prawnym. W moim mieście ponad 70% czynności kończy się pouczeniem a tylko niespełna 30% mandatem lub wnioskiem do sądu. Co zaś do spożywania alkoholu w miejscach do tego nie przeznaczonych to należy wziąć jednak pod uwagę, że tego typu delikty są jednak bardzo mocno skorelowane z wybrykami o charakterze chuligańskim, z awanturnictwem, z agresją, z hałasowaniem i zakłócaniem spokoju publicznego, z zaśmiecaniem i zanieczyszczaniem miejsc publicznych. Owszem sam lubię wypić zimne piwko i czasem z chęcią bym to uczynił na ławeczce w paku, zdając sobie jednak sprawę, że z takiego uprawnienia będą również korzystali, mówiąc bardzo delikatnie "niezbyt spokojni obywatele" to jestem przeciw liberalizacji przepisów w tym zakresie.
anonim2013.06.22 23:57
@A.Degrejt - nie wiem co dalej bo poszedłem w swoim kierunku. Ale nawet gdy dwóch młodych policjantów jeździ radiowozem jedynką, góra dwójką zamiast chodzić piechotą tylko po to by odwalić dniówkę i - być może złapać kogoś na piciu piwa - to wydaje mi się niesprawiedliwe i jakoś niepoważne. Znam okolice tego w/w miasteczka i znam dziury, miejsca publiczne, przy których można robić w krzakach dowolne popijawy (sam tam piwo raz piłem), a jakoś władza tam nie zajrzy. Tylko że tam nie każdej policyjnej parce by się chciało piechotą pójść.
anonim2013.06.23 0:38
@norst: "Co zaś do spożywania alkoholu w miejscach do tego nie przeznaczonych to należy wziąć jednak pod uwagę, że tego typu delikty są jednak bardzo mocno skorelowane z wybrykami o charakterze chuligańskim, z awanturnictwem, z agresją, z hałasowaniem i zakłócaniem spokoju publicznego, z zaśmiecaniem i zanieczyszczaniem miejsc publicznych." - wtedy należy karać za awanturnictwo, chuligaństwo, zakłócanie spokoju, śmiecenie i tak dalej. Zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych bo niektórzy z tych pijących nie potrafią się zachować, są agresywni i tak dalej można by porównać do zakazu prowadzenia samochodów, bo niektórzy kierujący powodują wypadki. Ponadto jaka jest różnica pomiędzy wypiciem piwa w umieszczonym na środku deptaku ogródku piwnym a uczynieniem tego samego na ławce w leżącym nieopodal parku? Moim zdaniem żadna, jedno i drugie jest miejscem publicznym, w jednym i drugim przypadku ludziska mogą nadużyć i zacząć szaleć... Argument nielogiczny. @Jack: otóż to, nie każdej parce w mundurach by się chciało. Ale jest też druga strona medalu, to niechcenie wynika też - w pewnym sensie - z tony makulatury jaką trzeba wypełnić po każdej interwencji. Przyznam szczerze, że gdybym miał pisać raporty i inne dziadostwa po każdym mandacie wystawionym na kwotę pięćdziesięciu złotych to też wolałbym patrzeć w stronę zachodzącego słońca. Policja powinna być na ulicy, pilnować porządku, pomagać ludziom i tak dalej. Od siedzenia za biurkami są sekretarki i urzędnicy. Oczywiście rozumiem raporty w sprawach poważnych, ale przy błahych - to jest śmieszne.
anonim2013.06.23 9:41
@AlexanderDegrejt - oczywiście się zgadzam. Nie wiem jaka może być różnica między piciem piwa pod parasolem i w obrębie płotka, a tego samego piwa za płotkiem. Gdy ktoś będzie chciał się awanturować, i tak to zrobi. U nas koło miasta jest zbiornik wodny, do którego mieszczuchy lgną letnią porą poleżeć na piachu przy pachnącym obok lesie. Jest tam oczywiście ze dwa sklepiki z piwem i frytkami, które można spożyć na tych piaszczystych ersatzach plaży i jakoś żadna policja nikogo nie ściga. Tu widać jest jakaś niepisana umowa, by ludzi nie ruszać. Zatem prawo można naginać. To niedobrze, bo prawo powinno być jasne, proste i bezwzględnie szanowane.
anonim2013.06.23 9:52
Jeśli już mowa o alkoholu i naginaniu prawa. Jakiś czas temu wyszło prawo mówiące o tym, iż nie wolno reklamować wyrobów alkoholowych. Doszło do tego, iż w gazetach nasz lokalny browar reklamował swój sztandarowy wyrób jako "piwo bezalkoholowe", choć z tego co mi wiadomo nawet do tej pory te browary nie mają piwa bezalkoholowego w swojej ofercie. To było po prostu kłamstwo, więc jakże można wymagać od zwykłych ludzi szacunku do prawa jeśli w mass mediach pojawia się facet mówiący "piwo bezalkoholowe" mrugający znacząco okiem, że wcale takie nie jest? Zaczynało się tworzyć groteskowe reklamy "Łódki Bols" itp.
anonim2013.06.23 11:53
Gdy wychodziłem dzisiaj na mszę na 7:30 mijałem kilku młodych chłopaków, których zachowanie wskazywało, iż przedłużyła im się sobotnia impreza. Może trochę między sobą hałasowali, ale nikogo nie zaczepiali. Gdy wracałem, dalej siedzieli na ławce. Nie pojmuję dlaczego takich chłopaków karać za to, że sobie posiedzą na ławce przy piwku. Można było tylko mieć wątpliwości wobec tego, że zostawili mnóstwo puszek i butelek. A to już mi się nie podoba.
anonim2013.06.23 11:55
A Temida bez opaski na oczach to taki symbol "sprawiedliwości społecznej"? Czy może Prawa i Sprawiedliwości (PiS) ?
anonim2013.06.23 12:34
Zwłaszcza, że teraz prawie każdy ma przy sobie telefon, a zadzwonienie na 997 nic nie kosztuje i można by szybko kogoś przywrócić do porządku.