24.09.20, 21:06Fot. Stefan Kühn via: Wikipedia CC 3.0

Jan Bodakowski: Polska potrzebuje energetyki jądrowej

Polska niewątpliwie potrzebuje elektrowni atomowych. Nasze zasoby węgla się wyczerpują. Polskie elektrownie węglowe uzależnione są od eksportu z zagranicy (obecnie jesteśmy zależni od węgla z Rosji). Warunki klimatyczne nie pozwalają oprzeć energetyki na odnawialnych źródłach energii, choć warto je rozwijać.

Polska gospodarka cierpi na deficyt ciągle rosnącego zapotrzebowania na energie. Dodatkowo nasz kraj jest uzależniona od zewnętrznych trudnych do dywersyfikacji źródeł. Remedium na bolączki polskiej gospodarki może być rozwój energetyki jądrowej w Polsce. Źródłem dostaw paliwa mogłaby być Francja, Japonia i USA. Ceny paliwa są stałe.

Energetyka jądrowa ma wiele zalet. Jest tańsza od wiatrowej, w dłuższym czasie jest tańsza od energetyki opartej na węglu, zapewnia ciągłość dostaw (czego wiatrowa nie gwarantuje). Energetyka jądrowa jest nie tylko najtańszym, ale najbezpieczniejszym i najczystszym źródłem energii. Zapewnia niższe ceny energii, większą ochronę środowiska i bezpieczeństwo energetyczne.

Elektrownie jądrowe w Europie znajdują się w takich krajach jak: Belgia, Bułgaria, Czechy, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Litwa, Niemcy, Rosja, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria, Szwecja, Ukraina, Wielka Brytania, Węgry, Włochy. W Azji są w takich krajach jak: Armenia, Chiny, Indie, Iran, Japonia, Kazachstan, Pakistan, Tajwan. W północnej Ameryce są w Kanadzie, na Kubie, w Meksyku i USA. W Ameryce południowej: w Argentynie i Brazylii. W Afryce w RPA. Obecnie działa na całym świecie 447 reaktorów jądrowych. Taką samą energię można wytworzyć z jednej porcji paliwa uranowego lub 20.000 razy większej porcji węgla.

Wypadki, które zdarzają się w przemyśle jądrowym, pociągają za sobą o wiele mniej ofiar niż w innych branżach przemysłu. Przemysł jądrowy może pochwalić się największą troską w kwestiach bezpieczeństwa. Nieustannie rozwijają się bezpieczne technologie energetyki jądrowej. Nieustannie spada ryzyko awarii i ceny uzyskania energii jądrowej.

Pierwsza elektrownia atomowa powstała w 1954 w ZSRR, druga w 1956 w Wielkiej Brytanii, trzecia w 1957 w USA. W pierwszych dekadach działalności elektrowni atomowych ich głównym celem nie była produkcja energii, ale wzbogaconego materiału rozszczepialnego do broni jądrowej. Dynamiczny rozwój elektrowni atomowych rozpoczął się w latach 70 XX wieku. Rozwój energetyki jądrowej po ponad dwu dekadach bezawaryjnej pracy zatrzymały dwie awarie Three Mile Island w 1979 w USA i w Czarnobylu w 1986 w ZSRR.

O zaletach energetyki jądrowej w wideo wywiadzie opowiedział mi Jerzy Lipka przewodniczący Obywatelskiego Ruchu na Rzecz Energetyki Jądrowej.

W swoim liście otwartym Obywatelski Ruchu na Rzecz Energetyki Jądrowej stwierdził, że „energetyka jądrowa mimo stosunkowo wysokich nakładów inwestycyjnych, wytwarza energię elektryczną po względnie niskich cenach, z wydajnością nieosiągalną dla żadnego procesu spalania. Realizowane to jest w sposób czysty, bez emisji szkodliwych zanieczyszczeń i co najważniejsze w sposób w pełni sterowalny, a więc pozwalający na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju. Poza tym pozwoli ona skutecznie odpowiedzieć na czekające nasz kraj wyzwania radykalnej redukcji emisji dwutlenku węgla oraz innych toksyn, dużo bardziej szkodliwych bezpośrednio dla zdrowia ludzkiego jak: tlenki siarki i azotu, rtęć, benzopiren oraz innych drobnych pyłów zanieczyszczających powietrze polskich miast. Dowodem tego jest przykład Niemiec, naszego zachodniego sąsiada, gdzie poziom emisji z sektora energetycznego utrzymuje się od kilkunastu lat na stałym i relatywnie wysokim poziomie 350 g CO2/kWh, podczas gdy w sąsiedniej atomowej Francji wynosi tylko 40 g CO2/kWh”.

 

Zdaniem zwolenników energetyki jądrowej „zaniechanie lub opóźnienie budowy elektrowni jądrowych w Polsce będzie miało bardzo negatywne i dalekosiężne skutki wyrażające się:

- Znacznym wzrostem kosztów wytwarzania energii elektrycznej i pogłębieniem energetycznego ubóstwa społeczeństwa (zużywamy średnio o połowę mniej energii elektrycznej na jednego mieszkańca niż przeciętnie państwa UE), a także brakiem konkurencyjności gospodarki i nie opłacalnością produkcji. Wiadomo, że UE dążyć będzie do zero-emisyjności gospodarki, a do tego czasu będą rosły koszty emisji CO2 przez energetykę węglową i gazową przerzucane na społeczeństwo.

- Pogłębieniem nierównowagi w średniej i dłuższej perspektywie pomiędzy zapotrzebowaniem na energię, a jej produkcją w kraju, co za tym idzie znaczącym wzrostem jej importu, która to tendencja zaczyna być dostrzegalna już dzisiaj. Sytuacja powyższa, sprzeczna z bezpieczeństwem energetycznym kraju ma już miejsce w poważnym stopniu w północnej Polsce, czemu nie jest w stanie zapobiec nawet najbardziej dynamiczny rozwój morskiej energetyki wiatrowej. Brak energii i wysokie jej ceny dziś są poważną barierą w rozwoju Pomorza, a w przyszłości całego kraju.

- Brakiem cywilizacyjnego i technologicznego rozwoju naszej energetyki, która w skali regionu i całego kontynentu, staje się coraz bardziej skansenem. Technologia jądrowa pozwala na stopniowe eliminowanie nie wydajnego energetycznie procesu spalania węgla kamiennego i brunatnego oraz zapewnia taką innowacyjność.

- Pogorszeniem bezpieczeństwa energetycznego z powodu konieczności importu gazu ziemnego (ze zdywersyfikowanych kierunków), a nawet może i węgla (głównym kierunkiem może tu być Rosja.

- Oparciem się na niestabilnej energetyce wiatrowej i słonecznej (OZE) generującej, jak w Niemczech, bardzo wysokie wydatki związane z rozbudową sieci energetycznych łączących farmy wiatrowe i fotowoltaiczne o niewielkiej mocy Obecny stan badań w zakresie, odpowiednio pojemnych, magazynów energii nie pozwala mieć nadziei na szybkie ich wdrożenie jako niezbędnego składnika systemów OZE. Technologie wodorowe wymagają również jeszcze długich i intensywnych prac przed wdrożeniem ich na komercyjną skalę.

- Zredukowaniem konkurencji na rynku energetycznym w Polsce między różnymi źródłami energii elektrycznej w wyniku braku energetyki jądrowej. Natomiast w istotny sposób zwiększone zostanie ryzyko związane z jednostronnym stawianiem tylko na wybrane technologie OZE, popierane przez określone grupy interesu.

- Powodowaniem w coraz większym stopniu konfliktów społecznych i strat gospodarczych (odwodnienie terenu i podcinanie korzeni rolnictwu, nie mówiąc o wymaganych przesiedleniach ludności) związanych z otwieraniem nowych kopalń głębinowych i odkrywkowych wobec kurczenia się eksploatowanych obecnie zasobów, które można w sposób opłacalny eksploatować”.

W opinii zwolenników energetyki jądrowej „nie jest tajemnicą, że istnieją w Polsce środowiska i instytucje przeciwne budowie elektrowni jądrowych, głównie z obawy przed potencjalną konkurencją. Mają one wpływy w mediach i częściowe powiązanie są ze światem polityki i biznesu. Ich działania wprowadzają w błąd społeczeństwo i decydentów, wyolbrzymiając trudności przy budowie elektrowni jądrowych, a także skalę ewentualnego społecznego oporu wobec energetyki jądrowej. Pomijają przy tym mankamenty i wady rozwiązań alternatywnych, a także ukrywają częściowo ich koszty. Gdyby tak nie było, energetyka węglowa oraz odnawialna nie wymagałyby wsparcia z budżetu państwa idącego w miliardy złotych. Pamiętajmy, że energetyka wiatrowa budzi też silny społeczny opór (tzw. ustawa 10H)”.

Jak przypominają zwolennicy energetyki jądrowej „budowa elektrowni jądrowych (w obecnie rozważanych modelach finansowania) w przeciwieństwie do innych rodzajów energetyki wymaga tylko niewielkiego wsparcia z budżetu państwa, co nie jest w obecnej sytuacji bez znaczenia. Finansowana może być poprzez: kredyty gwarantowane przez rząd, umowy z dużymi firmami energochłonnymi zainteresowanymi pozyskaniem energii po kosztach własnych po wybudowaniu elektrowni (rozwiązanie fińskie), obligacje jądrowe, czy też mniejszościowy udział w projekcie partnera zagranicznego”.

Zwolennicy energetyki jądrowej uważają, że „energetyka jądrowa to technologia sprawdzona i stosowana w kilkudziesięciu krajach na świecie, a kolejne kraje przymierzają się do jej wdrożenia, także te, które do tej pory jej nie posiadały, jak: Białoruś, Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, Uzbekistan, Bangladesz. Obecnie w eksploatacji jest na świecie 450 bloków jądrowych wytwarzających ok. 10% światowej energii elektrycznej. Sprzeciw wobec energetyki jądrowej nie ma racjonalnego uzasadnienia i jego wytłumaczeniem może być tak naprawdę obrona wąskich interesów grupowych! Nie ma też uzasadnienia ocenianie czasu i kosztów elektrowni jądrowych na podstawie budowy bloków prototypowych, z jakimi mieliśmy do czynienia w Olkiluoto (Finlandia) i Flamanville (Francja), podczas gdy znanych jest wiele przykładów budowania bloków jądrowych w terminie i zakładanym budżecie. W Polsce nie ma mowy o inwestycjach prototypowych”.

Jak informuje Jerzy Lipka „podczas konferencji organizowanej przez ambasadę Korei Płd. w Warszawie w dniu 5 grudnia 2019 r. podany został przez firmę Korea Hydro & Nuclear Power, zarówno przewidywany czas budowy nowego wodno-ciśnieniowego bloku energetycznego generacji III+ typu APR-1400 o mocy elektrycznej 1400 MW wynoszący ok. 5 lat, jak i koszty budowy dwóch bloków w jednej lokalizacji (2800 MW) wynoszące 20 mld USD. Przypuszczać można, że propozycje innych konsorcjów zainteresowanych polskim programem energetyki jądrowej nie będą znacząco odbiegać od propozycji koreańskich, z uwagi na silną konkurencję w tym sektorze! Ma się to nijak do przesadnych kosztów podawanych przez przeciwników energetyki jądrowej”.

Co ciekawe „udział polskich firm został określony na 30% robót w przypadku pierwszego bloku energetycznego oraz do 60% przy budowie drugiego bloku. Już dziś bowiem wiele polskich przedsiębiorstw posiada odpowiednie certyfikaty pozwalające na wykonywanie prac dla przemysłu jądrowego i uczestniczy w budowie elektrowni jądrowych za granicą”.

Jan Bodakowski

Komentarze

Jerzy L.2020.09.27 12:26
Jakim sposobem? Myli Pan dwie rzeczy - wybuch bomby jądrowej i awarię w elektrowni. Elektrownia jądrowa to nie bomba, wzbogacenie uranu na poziomie 2,5% udziału izotopu U235 to nie to samo co w bombie wzbogacenie na poziomie 95% U235! Jedyny możliwy teoretycznie wybuch w EJ to wybuch wodoru, całkowicie konwencjonalny, możliwy też w zakładach chemicznych, czy produkujących wodór na rzecz wsparcia OZE! Ale taki wybuch jest w elektrowniach jądrowych generacji III (tylko takie można budować w UE) całkowicie zatrzymywany wewnątrz budynku reaktora o ścianach z betonu i stali (zbrojenie 550 kg/metr sześcienny) o grubości 2 metrów! Proszę poczytać materiały naukowe na temat elektrowni jądrowych III generacji przed wypowiadaniem się na forum publicznym na tematy ściśle naukowe i techniczne! Inaczej można się skompromitować niewiedzą.
ostorze2020.09.25 10:29
Trzeba inwestować w zieloną energię. Skąd wziąć pieniądze? Na przykład odszyskać od Niemiec reparacje wojenne.
Jerzy L2020.09.27 12:37
Energetyka jądrowa to również "Zielona Energia". Przy czym w przeciwieństwie do wiatraków i paneli fotowoltaicznych dużo bardziej energetycznie wydajna i w pełni sterowalna.
Zagadka2020.09.25 9:36
Energetyka jądrowa wcale nie jest czysta i tania, zważywszy na to, że nie mamy uranu i gdzie składować odpadów. Węgiel zaś mamy. Można zainwestować w nowe technologie spalania. Niestety, podpisali dekarbonizację i po zawodach. Brak chęci do negocjacji.
Jerzy L2020.09.27 12:45
Jest zero-emisyjna co ma kolosalne znaczenie. W pełni sterowalna w przeciwieństwie do wiatraków i paneli fotowoltaicznych. Jej energetyczna wydajność jest na poziomie 200 mln elektronowoltów na każdy atom, spalanie węgla tylko 4 elektronowolty na atom! Węgla kamiennego mamy w Polsce przy obecnym poziomie wydobycia na okres 34 lat jeszcze! Tzw zasoby operatywne możliwe do wydobycia przy uwzględnieniu strat. Nowe odkrywki zaś węgla brunatnego to ruina ekologiczna i ekonomiczna - zwłaszcza rolnictwa, odwodnienie terenu na wielką skalę. Województwo Łódzkie to w zasadzie już pustynia, a krajobraz rejonu odkrywek w Bełchatowie to nieomal jak na księżycu! Elektrownia jądrowa nie wymaga rujnowania całych połaci kraju!
Dosłowny2020.09.25 9:22
Z zagranicy panie intelektualisto Bodakowski - to jest IMPORT!!!! A że energetyka jądrowa jest koniecznością - to już całkiem inna bajka.
JanP2020.09.25 8:25
Bodakowski zapomniał napisać, że najlepsza jest przestarzała technologia amerykańska. Wiadomo, że przeterminowany towar jest znacznie tańszy a odpady pozostawi się w kontenerach na nieużywanych parkingach.
Jerzy L2020.09.27 12:34
Jakoś nie martwi się Pan o odpady z elektrowni węglowych (dla 1000 MW mocy jest to 2,5 mln ton cała tablica Menelejewa w tym radioaktywne) ani z wiatraków czy paneli fotowoltaicznych (tysiące ton każdego roku, z których części nie da się w ogóle utylizować), a martwi się Pan odpadami z EJ (kilka metrów sześciennych w ciągu roku) któe będą następnie mogły być ponownie wykorzystane w reaktorach IV generacji, a po przeróbce nawet w III generacji! Proszę poczytać o cyklu zamkniętym w EJ.
WAWA2020.09.25 7:11
"Eksport z zagranicy" (w pierwszym akapicie) - to nic innego jak import.
Glaudiusman2020.09.25 0:47
Polska potrzebuje eksploatacji węgla, swojego naturalnego bogactwa, a nie niebezpiecznej i drogiej energetyki jądrowej. I koniec.
JERZY L2020.09.27 16:52
DOŚĆ JUŻ RUINY KRAJU EKSPLOATOWANIEM WĘGLA W NIESKOŃCZONOŚĆ. ZA 34 LATA NIE BĘDZIE ZASOBÓW WĘGLA KAMIENNEGO MOŻLIWEGO DO WYDOBYCIA OBECNYMI ŚRODKAMI - DANE GUS PRZY OBECNYM POZIOMIE WYDOBYCIA. A ENERGETYKA JĄDROWA DAJE WYDAJNOŚĆ MILIONY RAZY WIĘKSZĄ NIŻ JAKIKOLWIEK PROCES SPALANIA!
Anonim2020.09.24 22:40
Elektrownia jądrowa oznacza jedno - w razie jakiegokolwiek konfliktu, nawet z Litwą czy Słowacją, elektrownia idzie w diabły a spory obszar jest skażony na dekady, straty idą w setki miliardów.
Jerzy L.2020.09.27 12:29
Jakim sposobem? Myli Pan dwie rzeczy - wybuch bomby jądrowej i awarię w elektrowni. Elektrownia jądrowa to nie bomba, wzbogacenie uranu na poziomie 2,5% udziału izotopu U235 to nie to samo co w bombie wzbogacenie na poziomie 95% U235! Jedyny możliwy teoretycznie wybuch w EJ to wybuch wodoru, całkowicie konwencjonalny, możliwy też w zakładach chemicznych, czy produkujących wodór na rzecz wsparcia OZE! Ale taki wybuch jest w elektrowniach jądrowych generacji III (tylko takie można budować w UE) całkowicie zatrzymywany wewnątrz budynku reaktora o ścianach z betonu i stali (zbrojenie 550 kg/metr sześcienny) o grubości 2 metrów! Proszę poczytać materiały naukowe na temat elektrowni jądrowych III generacji przed wypowiadaniem się na forum publicznym na tematy ściśle naukowe i techniczne! Inaczej można się skompromitować niewiedzą.
jou2020.09.24 21:40
Proponuje Redaktorowi sięgnąć po pełną informację, a nie tylko zwolenników. Elektrownia jądrowa ma określoną żywotność. Proszę do kosztów wytwarzanai energii doliczyć koszty składowania zużytego paliwa (rozkład do postaci neutralnej to ok 100 tysięcy lat) oraz demontaż nieczynnej elektrowni. wtedy można zobaczyć, że to jedna z najdroższych dróg pozyskiwania energii. Polska posiada technologie uzyskiwania energii z niskotemperaturowych wód geotermalnych. dla porównania: inwestycja w jedną elektrownię atomową o mocy 3000 MW jest porównywalna z wybudowaniem 1000 elektrowni geotermalnych o mocy 8 MW każda. Po pierwsze: mamy do czynienia z rozproszeniem żródła - nieprawdopodobnie ważne w dzisiejszej sytuacji, po drugie: energia odnawialna, po trzecie brak emisj i odpadów jakichkolwiek. Panie Rekaktorze, czekam na uzupełnienie artykułu, który jest jednostronny jak materiał reklamowy.
Torchwood2020.09.25 5:38
Problem z tym, że niskotemperaturowa wody geotermalne generalnie nie nadają się do produkcji energii elektrycznej - są użyteczne tylko jako źródło ogrzewania.
Anonim2020.09.25 9:26
Wiać, że na technice znasz się tyle co kura na pieprzu. Ot, lewacki, kształcony na testach, mądralla.
Jerzy L2020.09.27 17:09
Otóż tylko w przypadku elektrowni jądrowej koszt rozbiórki elektrowni i koszt składowania zużytego paliwa, nie przez 100 tys lat, lecz tylko do czasu ponownego użycia tych "odpadów" w reaktorach IV generacji, jest uwzględniany w koszcie energii. W pozostałych typach elektrowni rozbiórka i utylizacja odpadów stanowi dodatkowy koszt dla społeczeństwa! Szkoda, że takich rzeczy Pan nie wie, wypowiadając się na forum, wystarczy trochę poczytać naukowe dokumenty, nie zaś portale lobbystów, nastawionych na zwalczanie EJ jako konkurencji dla swoich źródeł energii. Poza tym odpadów o czasie połowicznego rozpadu powyżej kilkuset lat, jest bardzo mało w ogólnej masie odpadów, których rocznie EJ o mocy 1000 MW i wytwarzająca ok 8 TWh energii, produkuje tylko ok 22 ton (poniżej 2 metrów sześciennych). Proszę to porównać z ilościami odpadów produkowanymi przez elektrownie słoneczne, wiatrowe i węglowe. A żywotność EJ najnowszej generacji to 80 lat.
A w pośredniaku byliście, Janie?2020.09.24 21:37
Bo ostatnio coś przebąkują o zmianie trendów na rynku pracy.
haha2020.09.24 21:23
eko-gejofilska gangrena uwaza że moje skromne zużycie 7m3 gazu dziennie powinienem zastapić panelami slonecznymi czyli..... 300m2 by byc samowystarczalnym w zime lub 75m2 panela plus pompa ciepla plus nowy system ogrzewania podlogowego (tylko wtedy jest to wydajne)
haha2020.09.24 21:27
tak na marginesie nie mamy zadnej infrastryktury pod nowe technologie a one same dopiero raczkuje, panelami i wiatrakami zasadniczo mozna tylko pie.przyc kotka za pomoca młotka, co innego wyklęte przez eko-gejofilow wielkie elektrownie wodne (nie mylic z malym bezuzytecznym gównem)