01.10.14, 08:57Prof. Jan Hartman (fot. spot Twojego Ruchu/YouTube)

Jan Hartman wyrzucony z Twojego Ruchu za słowa o kazirodztwie

Jan Hartman został wyrzucony z Twojego Ruchu. Powodem jego wykluczenia z partii było opublikowanie przez niego wpisu o kazirodztwie na łamach portalu "Polityka".

Zarząd Krajowy uznał, że narusza to wizerunek i dobre imię partii, co stanowi rażące naruszenie statutu Twojego Ruchu.

Wcześniej od wypowiedzi Hartmana odciął się Uniwersytet Jagielloński, czyli macierzysta uczelnia naukowca. Sprawa miała zostać skierowana do rzecznika dyscyplinarnego. Informowaliśmy o tym na portalu Fronda.pl.

MaR/IAR

Komentarze

anonim2014.10.1 9:06
Koniec świata!! Ewangelia wg św. Mateusza 12,25...
anonim2014.10.1 9:19
Widać, że nawet nawet ruchersi pewnych ruchów nie są w stanie strawić...;-)
anonim2014.10.1 9:29
Prawdomówny inaczej, kochający inaczej, Myślącyinaczej... Istotą filozofii jest umiłowanie mądrości.
anonim2014.10.1 9:48
Do współczesnych tzw. filozofów (i etyków) - ku namysłowi - słów o filozofii kilka. Wbrew potocznemu mniemaniu filozofia – w tym filozofia człowieka – nie jest stawianiem pytań, lecz udzielaniem odpowiedzi: W realistycznie zorientowanej filozofii człowieka mówi się raczej o tym, że filozofia rozpoczyna się od odpowiedzi, a nie od pytań. Przez odpowiedzi rozumie się wywołany we władzach poznawczych realny zespół informacji (…) podanych przez realny byt jednostkowy, oddziałujący na władze poznawcze. (…) Zaczynamy więc poznanie od nadanych przez byt informacji, które są dla nas odpowiedzią, a nie pytaniem6. Jedną z pokus czyhających na drodze do sformułowania realistycznej filozofii człowieka jest rozpoczęcie analiz filozoficznych od pytań, by następnie poszukiwać na nie odpowiedzi, tworząc teorie tłumaczące człowieka. Pytania – pisze Gogacz – przekształcają filozofię w tworzenie hipotez jako układu pojęć lub teorii, które gdy są początkiem metody badawczej sprawdza się eksperymentem i nim weryfikuje lub falsyfikuje wyjściowy układ twierdzeń. Pytania te nie kontaktują z realnymi bytami jednostkowymi, które stanowią rzeczywistość7. Zamiast być odczytywaniem prawdy o człowieku z realnej rzeczywistości, są budowaniem wiedzy w oparciu o własny intelekt.3 Inną pułapką, w którą wpadają współcześni filozofowie, chcący uniknąć zarzutu jałowych spekulacji, jest sięganie do ujęć empiriologicznych: (…) często filozofowie traktują człowieka jako fakt przyrodniczy, jako strukturę biologiczną, której fizjologia jest punktem wyjścia opracowań i wniosków filozoficznych8. Tworzą więc ujęcia kompilacyjne. Są one błędne już w założeniu. Zadaniem filozofii nie jest bowiem badanie człowieka od strony jego konkretności i szczegółowości, ale od strony tego, co dla niego konieczne, bez czego nie byłby bytem. Błędny jest punkt wyjścia ujęć odwołujących się do nauk szczegółowych i błędna jest ich metoda: Wolno znać różne stanowiska, teorie nauki, metody badań. Nie wolno jednak ich mieszać, kompilować w narzędzie badawcze. Wolno mieć bogatą wiedzę o człowieku, dostarczaną przez różne nauki, nie wolno jednak uprawiać analizy filozoficznej w taki sposób, który byłby traktowaniem filozofii jako sumy nauk (…). Prawidłowość wniosków filozoficznych zależy od utrzymania analizy w ramach jednolitego obszaru metodologicznego9. Zlekceważenie tego wymogu skutkuje odpowiedziami dowolnymi, o charakterze nie naukowym, lecz światopoglądowym. Ślepą uliczką, po której zdarza się błądzić współczesnym filozofom jest także odwoływanie się do opisu ludzkich przeżyć, mające na celu ujęcie człowieka w jego faktyczności. Jedną z bardziej popularnych prób budowania w ten sposób filozofii jest egzystencjalizm. (...) Całość: http://www.ekspedyt.org/delfinn/2013/04/10/10849_antropologia-filozoficzna-prof-mieczyslawa-gogacza-jako-metafizyka-czlowieka-i-metafizyka-osoby.html
anonim2014.10.1 10:08
Po co filozofowie mieliby dyskutować o genetyce? Tzw. chów wsobny, czyli krzyżowanie osobników spokrewnionych jest FAKTEM udowodnionym po wielokroć przez genetykę. Nie ma o czym dyskutować. Podobnie zresztą jak nie ma co dyskutować o "płci kulturowej", skoro medycyna dawno ustaliła kryteria płci biologicznej. Filozoficzne dyskusje nie zmienią też medycznej opinii co do przydatności nabłonka odbytu do odbywania stosunków płciowych. To pseudonauka.
anonim2014.10.1 10:13
Delfinn +++
anonim2014.10.1 10:21
Jeżeli swoi go wyrzucili to coś to oznacza. Przecież go znają. Rozmawiają ze sobą. Znają nawzajem swoje poglądy. Ta decyzja nie jest bes powodu i nie jest przypadkowa. Dla mnie najważniejsza jest decyzja UJ. Powinno do niej dojść jak najszybciej. Obecość tego "Profesora" jest ubliżająca dla społeczności UJ. Jego poglądy są skrajnie niebezpieczne dla społeczeństwa. Nie powinien tam wykładać.
anonim2014.10.1 10:23
@PAWlk To o czym Pan mówi związane jest z człowiekiem, zaś ten jest oczywiście przedmiotem namysłu filozoficznego. To oczywiste. Jedną z konsekwencji *poprawnie przeprowadzonej* filozofii jest etyka. Nie etyka dowolna, byle jaka, wymyślona, nie etyka sytuacyjna. Ale etyka, której celem jest dobro i ochrona osób. To wymaga rzetelnego zdefiniowania pojęcia osoby, a to z kolei jest przedmiotem filozofii człowieka, uprawianej zresztą też przez czlowieka i dla człowieka. Więcej: http://katedra.uksw.edu.pl/gogacz/ksiazki/wprowadzenie_do_etyki.pdf
anonim2014.10.1 10:29
" Pamietajcie, ze 2000 lat temu była taki jeden, który wbrew wszystkim tabu twierdził, ze jest synem boga.... nie zrównuję tych zagadnień, chodzi mi o zasadę." Co do zasady, to Ten sprzed 2000 lat nie mówił: "jestem przeciw, ale porozmawiajmy o tym". Poza tym Hartman oprócz sugestii dyskusji na temat kazirodztwa, zasugerował, jakoby była to "lepsza miłość".
anonim2014.10.1 10:37
@campeador :-) Podziękowania należą się Panu Profesorowi Mieczysławowi Gogaczowi z UKSW, dawniej ATK, absolwentowi KUL i twórcy tomizmu konsekwentnego. Zachęcam do bliższego zapoznania się z Jego propozycją filozoficzną, bo - jak sam mówi - nawet jeśli tego nie zrozumiecie, nie wprowadzam was w maliny :) Oczywiście On to mówi innym językiem. Dobra identyfikacja o umiłowaniu mądrości. Celna i podstawowa właśnie dla etyki. Etyk, który chadza własnymi ścieżkami, z dala od prawdy, nie zaś ścieżką mądrości, z prawdą i dobrem pod rękę... cóż, jest jedynie absolwentem chaszczy, krętaczem. O tym także pisze Gogacz we wzmiankowanym do PAWlka "Wprowadzeniu do etyki". Aha, jeszcze slowo o uniwerystecie. Ale to już "zrobię" notkę - może będzie w sekcji "Blogosfera" tutaj. Sursum corda
anonim2014.10.1 10:40
Za odsłonięcie rąbka tajemnicy nt kolejnych etapów degenerowania gojów (kiedy jeszcze goje są "nieobrobieni" - niegotowi na te etapy tak jak np na promocję części rowerowych na łańcuchu czy dominację wiadomej cywilizacji) czeka go degradacja w strukturach, które są może mniej znane za to nieporównywalnie bardziej wpływowe niż partyjka p osła wibratora.
anonim2014.10.1 10:49
Hartman pewnie z własną matką sypiał albo i ciotkę bzykał hehe ale zbok i to z tytułem profesorskim
anonim2014.10.1 11:06
Z okazji Nowego Roku... Akademickiego :)) zapraszam wszelkiej maści majestat naukowy oraz całą brać studencką do refleksji nad lekturą o tym, czym, po co i jaki powinien być Uniwersytet (nawet jeśli jest politechniką czy tp.:) http://www.fronda.pl/blogi/delfinn/uniwersytecie-sluz-prawdzie,40656.html
anonim2014.10.1 11:17
Myślę, że Pan "profesor" nie doprecyzował, jakie związki kazirodcze miał na myśli. Chodziło przecież o związki tej samej płci, a nie między bratem a siostrą, co jest oczywiście naganne. Należy mieć nadzieję, że komisja UJ to wyjaśni i przywróci dobre imię zasłużonemu dla tej "uczelni" "profesorowi". Oczywiście Twój Ruch przywróci "profesora" w swoje szeregi, a całe nieporozumienie się wyjaśni. Chyba, że zdaniem Twojego Ruchu sypianie ze sobą przyjaciół lub przyjaciółek jest naganne, jeśli mają wspólnych rodziców. Ale należy wtedy wyjaśnić przypadek wspólnych rodziców tej samej płci.
anonim2014.10.1 15:42
Potomek warszawskich rabinów widać nie jest zaszczepiony na głupotę, choć przyznano mu tytuł prof.
anonim2014.10.2 21:23
Stary przygłup, myśli, że jak ma tytuł profesora, to wszystko mu wolno. A tu proszę: wyleciał z partii Palikota (czyli jest tam jeszcze jakiś ułamek procenta moralności) i może mieć nieciekawą sytuację na uczelni.