13.12.16, 18:31

Jarosław Kaczyński: Stan wojenny to była wewnętrzna okupacja

W rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w całej Polsce odbywa się dziś szereg wydarzeń kulturalnych i uroczystości, zaś w samej Warszawie mieliśmy trzy manifestacje.

Oprócz antyrządowego marszu tzw. Komitetu Obrony Demokracji odbyła się również pikieta Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym oraz zorganizowane przez PiS uroczystości upamiętniające Grudzień'81.

Uroczystości na Placu Trzech Krzyży rozpoczęły się Hymnem Rzeczypospolitej Polskiej, można było usłyszeć również pieśń "Boże coś Polskę" oraz piosenkę Jana Pietrzaka "Żeby Polska była Polską". Odczytano również nazwiska śmiertelnych ofiar stanu wojennego, a po każdym zebrani powtarzali "Zginął za wolną Polskę".

"Szanowni Państwo, dziś 13 grudnia - to już 35 lat od tamtych wydarzeń. Kiedy odczytywano tutaj listę poległych, to nawet najmłodszy z nich przekroczyłby dziś 50 lat, gdyby żył… To naprawdę ogromny szmat czasu. I trzeba zapytać: dlaczego ciągle pamiętamy, dlaczego ciągle czcimy tę rocznicę? Choć to przecież rocznica wydarzenia tragicznego, które w polskiej historii zapisało się czarnymi zgłoskami ."- rozpoczął przemówienie prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

"Pamięć jest ważna - pamięć buduje wspólnotę, bez pamięci nie ma wspólnoty i narodu. Pamięć jest ważna w różnych wymiarach, ale dla nas szczególnie ważny jest ten wymiar wolności. Tamte dni to moment, w którym komunizm już całkowicie skompromitowany i konający, wrócił do swoich korzeni. Zaczął w 1944 i 1945 roku od rządów w istocie bezpośrednio okupacyjnych, a stan wojenny to był, w innych okolicznościach, znacznie łagodniejszych, powrót do okupacji. Do czegoś, co można nazwać wewnętrzną okupacją."- mówił były premier. Kaczyński przypomniał również realia czasów stanu wojennego i podkreślił, dlaczego dla narodu ważna jest pamięć.

"Jeszcze raz powtórzę - ciągle w Polsce są ludzie, którzy tego wszystkiego nie chcą przyjąć do wiadomości. Musimy ich przekonywać i pamiętać, także dla siebie, ale i dla nich, dla młodszych pokoleń - by nie zapomniały, by nie dały się oszukać. By wiedziały, co Polskę spotkało w trakcie II wojny światowej i po wojnie. By wiedziały, że zawsze przed takim biegiem historii musimy się bronić."- przekonywał przewodniczący PiS.

Jarosław Kaczyński wskazał, że walka o lepszą Polskę trwa nadal, choć nie wszystkim ona odpowiada. Kaczyński podkreślił, że wśród przeciwników PiS jest wielu beneficjentów komunistycznego systemu.

"Mamy rząd dobrej zmiany, rząd Beaty Szydło. Dążymy do tego, by Polska się zmieniła, by stała się bardziej sprawiedliwy, by cały ten oszukańczy mechanizm rozdziału dóbr został złamany. I chodzi tu zarówno o dobra materiale i innego rodzaju. Wszystko to, co działo się w ciągu 25 lat, to było o coś wysoce niesprawiedliwego. Chcemy to zmienić. Ale ta zmiana napotyka na opór, na wściekły opór. Czyj? Tych, którzy tracą. Bo ogromna większość społeczeństwa traciła swoje szanse. Ale byli i są tacy którzy mieli się tym systemie znakomicie. Na ogół – chociaż nie bez wyjątków – wywodzili swoją pozycję z poprzedniego systemu. I oni próbują zanurzyć Polskę we sferze, mgle absurdu. Próbują porównywać obecne rządy do tamtych, porządkowanie Polski do stanu wojennego. Porównywać kraj, gdzie jest być może najwięcej wolności w Europie z tamtym państwem, gdzie niewola wróciła w całej pełni 13 grudnia"- podkreślał prezes PiS.

ajk/wPolityce, 300Polityka, Fronda.pl