Swoją decyzję red. Staniewicz tłumaczył… obawami przed karą ze strony KRRiT.
- „Kończymy. Nie będę słuchaczom i widzom o 10 godzinie, a o 9 starego czasu, mówił o tak obrzydliwych rzeczach rano”
- powiedział na antenie Radia ZET.
- „Jeszcze państwa koledzy z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji będą mnie chcieli za to ukarać”
- dodał.
Zupełnie inną postawę na antenie Polsat News zaprezentował red. Bogdan Rymanowski, który przywołał wypowiedź premiera Donalda Tuska na temat afery pedofilskiej w Kłodzku.
- „Gdy jedni, jak Andrzej Stankiewicz, rano nie będą poruszać tematu afery kłodzkiej (bo nie pasuje im to do narracji) drudzy, jak Bogdan Rymanowski nie mają z tym problemu. Nawet rano. Są dziennikarze i media workerzy. Taka prawda”
- komentuje w mediach społecznościowych Jan Molski.
Gdy jedni, jak Andrzej Stankiewicz, rano nie będą poruszać tematu afery kłodzkiej (bo nie pasuje im to do narracji) drudzy, jak Bogdan Rymanowski nie mają z tym problemu.
— Jan Molski 🇵🇱 (@JanMolskiIII) March 29, 2026
Nawet rano.
Są dziennikarze i media workerzy.
Taka prawda. pic.twitter.com/sn5RNXj9d0
