20.11.18, 20:45zdj. screen Youtube/Ecoredonum Ecoredonum

Jurasz o Giertychu: Jaki salon, taki lew salonowy

"Zakładam, że były wicepremier jest pewnie sprawnym prawnikiem, ale jak przypomnę sobie jak to ówczesny lider Ligii Polskich Rodzin wzywał do głosowania przeciw wejściu Polski do Unii Europejskiej a potem chciał zaskarżyć wynik referendum akcesyjnego do Sądu Najwyższego i wprowadził do Sejmu i polityki dzisiejszych liderów Ruchu Narodowego to myślę sobie, że to w zasadzie logiczne, że mecenas Giertych bryluje na salonach"- pisze na Facebooku prezes zarządu Ośrodka Analiz Strategicznych, Witold Jurasz.

Pamiętam jak w czasie studiów w trakcie jakichś zajęć wykładowca chciał zrobić symulację polityki z okresu PRL. Gdy spytał kto chce być w opozycji i nagle wszyscy podnieśli ręce tak mnie mnie to rozśmieszyło (bo w opozycji realnie działała przecież mniejszość), że powiedziałem, że w takim razie ja zapisuję się do SB. Na pytanie czemu odparłem: "dla zachowania proporcji". No bo koniec końców nie mielibyśmy jak przeprowadzić symulacji PRL gdyby wszyscy byli w opozycji.

Przypomniałem sobie dzisiaj ten epizod gdy przeczytałem, że Roman Giertych jest rozważany jako kandydat na ministra w ew. przyszłym rządzie PO. Postać Romana Giertycha jest doprawdy fascynująca. Jeszcze bardziej fascynujące jest zaś to, jak warszawski salon i nasza liberalna inteligencja jest nim zachwycona, a niektórzy proeuropejscy i liberalni że aż strach dziennikarze nie są w stanie nie zaprosić go przynajmniej raz na miesiąc do programu w prime-time.

Zakładam, że były wicepremier jest pewnie sprawnym prawnikiem, ale jak przypomnę sobie jak to ówczesny lider Ligii Polskich Rodzin wzywał do głosowania przeciw wejściu Polski do Unii Europejskiej a potem chciał zaskarżyć wynik referendum akcesyjnego do Sądu Najwyższego i wprowadził do Sejmu i polityki dzisiejszych liderów Ruchu Narodowego to myślę sobie, że to w zasadzie logiczne, że mecenas Giertych bryluje na salonach. W końcu na tych samych salonach, gdy wspomnieć coś o PRL, okazuje się, że w zasadzie wszyscy byli w opozycji. Różnica pomiędzy moimi 19 letnimi wówczas koleżankami i kolegami ze studiów a salonem jest taka, że myśmy byli naiwnymi dzieciakami, a salon jest zwyczajnie na świecie zakłamany.

Jaki salon, taki i lew salonowy.

Witold Jurasz/Facebook