W Brukseli ambasadorowie państw członkowskich zgodzili się wczoraj na podpisanie przez Unię Europejską umowy z krajami Mercosur. W Warszawie trwał w tym czasie protest rolników, którzy domagają się od rządu Donalda Tuska podjęcia działań chroniących polskie rolnictwo. Po proteście policja zatrzymała mieszkańca woj. lubelskiego, który miał przed jedną z posesji rozlać gnojowicę i kierować groźby karalne. Wedle ustaleń Polsat News, chodzi o dom ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.

- „Bardzo się nie obrażam, bo jako minister rolnictwa rozumiem rozgoryczenie, ale nie wiem nawet, czy robił to rolnik, bo z tego, co udało się już ustalić, jest to człowiek, który zajmuje się meblarstwem, stolarstwem. Próba zniszczenia ogrodzenia, jak widzimy, zostały tam liny, pasy, którymi próbował wyrwać ogrodzenie. Doszło też do gróźb karalnych”

- mówił sam minister Krajewski.

- „Składał groźby karalne w stosunku do mojej osoby, do ministrów polskiego rządu”

- dodał.

Dalej stwierdził, że sprawca może być zwolennikiem Grzegorza Brauna. Tych natomiast określił mianem „środowiska oszołomów” i podkreślił, że „może dojść do tragedii, bo to może być sytuacja podobna, jak z prezydentem Gdańska”.

Tymczasem Maciej Bienert zwraca uwagę, że rolnicy mają powody do niezadowolenia z ministra z PSL.

- „Należy zwrócić uwagę, że PSL niszczy życie dziesiątek tysięcy polskich rodzin.

Członkom PSL pozostaje zbiec do krajów MERCOSUR. Wstyd, poczucie klęski, zepchnięcie na margines i ryzyko oskarżeń o przestępstwa po zmienię władzy - takie są koszty wejścia w koalicję z Tuskiem. Donald Tusk zrobił koalicjantów żyrantów własnych działań”

- pisze publicysta na Facebooku.