05.09.15, 08:14

Jurasz: Rządzić to trzeba umieć, czyli o harakiri min. B. Sienkiewicza

Od lat mam wrażenie, że Polską rządzą ludzie, którzy nie mają żadnego pojęcia (ani tym bardziej doświadczenia) w zarządzaniu. Ludze, którzy zarządzają państwem, ale którym nikt nie powierzyłby zarządzania warzywniakiem na rogu. Inteligenci, ale tacy, którzy potrafią (czasem bardziej, czasem mniej mądrze) mówić, ale nie potrafią tego przełożyć na działania. Ludzie, którzy nie sprawdzają się w biznesie (a jeśli już to tylko wówczas, gdy mogą wykorzystywać swą wiedzę pochodzącą z niejawnych źródeł lub mają możliwość działania na na styku polityki i biznesu). Teraz jednak moje przeczucie, że do władzy dochodzą ludzie, którzy doprowadziliby każdy biznes do bankructa, zyskało dowód. Przeczytałem otóż wywiad, którego b. minister spraw wewnętrznych (uchodzący za czołowego intelektualistę swej formacji) Bartłomiej Sienkiewicz udzielił kilka miesięcy temu Cezaremu Michalskiemu z Krytyki Politycznej. B. Sienkiewicz na ponad 10 stronach tłumaczy, jeśli rzecz ująć w skrócie, że Polska jest krajem tak słabym, ze lepiej, by nie porywała się na jakiekolwiek strategiczne projekty. Myślenie w kategoriach strategii jest zaś marnowaniem sił, a państwo powinno skupić się na bieżącym zarządzaniu, bo to jest kres jego możliwości. Wszystko to, co powyżej wynika z wniosków, do których min. Sienkiewicz doszedł po pierwszym posiedzeniu Rady Ministrów ze swoim udziałem.

Oddajmy na chwilę głos min. Sienkiewiczowi: "Ja nie zapomnę pierwszej Rady Ministrów, w której brałem udział. Ona trwała trzy godziny i była poświęcona „matkom pierwszego kwartału”. To było na tej Radzie Ministrów rozbierane do ostatniej śrubki w sensie konsekwencji ludzkich, w sensie bezpieczeństwa budżetowego, w sensie racji moralnych, w sensie operacyjnym. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Znalazłem się w centrum zarządzania państwem i nagle się okazuje, że tym, co rozpala wszystkich ludzi przy stole i jest tak naprawdę istotą tego centrum, nie jest wielki polski zakład z losem między Rosją a Niemcami, nie jest trzystuletnia historia Polaków, którzy mają okazję odwrócić swoją kartę, ani to nie jest „zemsta Boga”, ani „satanizm”, ani modernizacja, ani zespół tradycjonalistycznych lęków. Ani mnóstwo innych rzeczy, które naprodukowaliśmy w ostatnim czasie. Także przy naszym udziale, moim i twoim, jako ludzi, którzy najpierw szukają idei, a dopiero potem patrzą, czy ona ma jakiekolwiek praktyczne zastosowanie w konkretnym czasie i miejscu. Nagle zobaczyłem, że to rządzenie polega na czymś zupełnie innym. Stawka idzie o to, żeby dobrze zrozumieć racje, które pozwalają lub nie pozwalają włączyć „matek pierwszego kwartału” w obszar pewnych świadczeń, bo skutki społeczne, państwowe każdego z tych wyborów będą ogromne i trzeba je wziąć pod uwagę. I prawdę mówiąc, wtedy odkryłem tę kompletnie niewidoczną tkankę rządzenia Platformy i jej sens".

Innymi słowy min. Sienkiewicz ani w czasie posiedzenia Rady Ministrów, ani dwa lata później nie zrozumiał rzeczy tak oczywistej, że to była to po prostu źle przygotowana Rada Ministrów.

Każdy, kto wie na czym polega zarządzanie rozumie, że decyzje musza być przygotowane przez podwładnych, którzy przedstawiają kilka scenariuszy, a rolą menedżera, dyrektora, prezesa (o ministrze nie wspominając) jest szybko podejmować decyzje na podstawie tego, co się otrzymało od podwładnych. Jak Zarząd firmy zaczyna sprawdzać słupki w symulacji jakiegoś przedsięwzięcia, to albo jest to Enron, albo bardzo źle zarządzana firma. I każdy dobry menedżer to wie. No chyba, że się zwolniło pracowników, którzy potafią przygotować agendę, zatrudniło asystentki poselskie na stanowiska dyrektorskie i już nikt nie umie przygotować agendy, a przełożeni już nie tylko "nie wiedzą", ale też "nie wiedzą, że nie wiedzą" (że mało co działa).

Link do wywiadu B. Sienkiewicza załączam na dole. Wywiad jest przeciekawwy, a to, iż podstawowa przesłanka całego rozumowania jest chybiona, czyni go jeszcze ciekawszym. I bardzo kompromitującym dla pana ministra.

http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20141205/sienkiewicz

Witold Jurasz

Komentarze

anonim2015.09.5 15:22
Problemem polski jest że rządzą nią bezbożnicy stanowiąc pod wpływem głupich ludzi z władz UE takie nowe prawo które sprzeciwi się Prawu Bożemu i Ewangelii. z wł opr. + 3. Jakimi zasadami ma się kierować rządzący Państwem „Prawdziwa mądrość, która przyniesie ci nagrodę, będzie mądrość, która skieruje ciebie do Ojca Niebieskiego. Bóg Pragnie, abyś kierował się w swej pracy miłością do Boga , wówczas twoja praca przyniesie obfity plon. Człowiek, kochający Boga i bliźniego otrzyma łaskę dobrych rządów. Człowiek który stawia swój tytuł i mądrość przed Bogiem staje się najemnikiem szatana. Cokolwiek czyni przynosi szkodę dla jego duszy, i częstokroć wyrządza krzywdę bliźniemu”. 2. / „Zapowiadam, że żadna partia nie zbuduje dobrobytu w swej ojczyźnie beze Mnie.” 2.b /Już w V w. przed Chr., kapłan z Hermopolisu Onchszeszonki napisał: - „Gdy Re (Bóg) gniewa się na jakiś kraj, - jego władza zaniedbuje ustawy (prawo Boże). (,,) – dopuszcza , by prawo (moralne) w nim ustało. (,,) – dopuszcza, by Maat (Boska mądrość porządku moralnego i kosmicznego) w nim ustała. (,,) – dopuszcza , by wartości (moralne) w nim zaginęły. (,,) – wynosi głupców nad mądrych. (,,) – mianuje pisarzy (ludzi nie szanujących i naruszających prawo Boże, - Dekalog i Przykazanie Miłości) jego władcami”. Co można stwierdzić przyglądając się postępowaniu ludzi; - „Bóg gniewa się” – bo u władzy są ludzie odrzucający Boga i Jego Przykazania. *(W sposób szczególnie dotyczy tych którzy są przy władzy nie tylko w Europie, ale w innych częściach świata, gdyż są pozbawieni Mądrości Bożej ( nie wiedza prowadzi do dobra a mądrość która jest darem Ducha. Św.). i powierzone im przez Boga, swoje narody nie prowadzą do dobra społecznego, miłości społecznej, prawdy.)* Dlatego jeżeli będą ,realizowane przez rządzących w Polsce – głoszone, liberalne koncepcje w sferze gospodarczej i społecznej które były wielokrotnie potępiane przez Papieży w Encyklikach Społecznych, oraz inne działania na szkodę Narodu Polskiego, w tym sprzeciwiając się i walcząc z dziełem N.M.P. dla Polski – „Radiu Maryja i TV Trwam”. Należy pamiętać – kto walczy z Maryją jest przeklęty w oczach Boga. Można powiedzieć że wybierze wieczną śmierć, tak jak - Lucyfer którego straszny los dopełnił się kiedy nie uznał Maryi jako swej Pani i Królowej. „Napisz – Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogą kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach i raduję się Serce Moje, gdy oni wracają do mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.” Dzienniczek Nr. 1728 3. / Co otrzymują w tym życiu na ziemi? To co pragną wbrew planom Bożym wobec nich; - dobra doczesne - bogactwo, władzę, sławę, powodzenie w interesach, itp.) „Zaiste na śliskiej drodze ich stawiasz i spychasz ich ku zagładzie.” Ps. 73 (72),18