21.03.16, 08:36

Kiko po audiencji u papieża o wartości misji rodzin

Inicjator Drogi Neokatechumenalnej Kiko Arguello wyraził radość ze spotkania z Ojcem Świętym, podczas którego papież rozesłał rodziny z Drogi na misje ad gentes. 

Spotkanie z Papieżem przebiegło bardzo dobrze. Jestem wdzięczny Ojcu Świętemu, ale też rodzinom, które wyruszają na misję – powiedział inicjator Drogi Neokatechumenalnej po wczorajszej audiencji w Watykanie. Podkreślił on, że rozesłanie na misje ad gentes 270 rodzin wielodzietnych było wydarzeniem bardzo wzruszającym.

Zapewnił on, że misje te są bardzo skuteczne, również wśród muzułmanów. „W tak wielu miejscach, gdzie prowadzimy misje, przychodzą muzułmanie, którzy mówią, że zrobiło ta nich wielkie wrażenie” – powiedział Kiko Argüello w wywiadzie dla agencji Zenit. Ujawnił on, że w krajach Zatoki Perskiej istnieje już wiele wspólnot neokatechumenalnych, lecz często muszą one działać w ukryciu ze względów bezpieczeństwa.

Założyciel neokatechumenatu zauważył ponadto, że misje rodzin wielodzietnych wniosły też ożywienie do niektórych Kościołów europejskich. „Na południu Francji na przykład jest wiele rodzin w misji i mamy tam również pięć seminariów. Jest to błogosławieństwo, ponieważ sytuacja Kościoła we Francji oraz w wielu krajach europejskich jest katastrofalna: zamyka się kościoły, brak powołań, społeczeństwo uległo sekularyzacji” – wylicza hiszpański ewangelizator.

Jego zdaniem przejawem tej katastrofy jest również walka z rodziną. Skutkuje to wielką liczbą rozwodów i narastającym poczuciem osamotnienia. W takiej Europie spotkanie z misją prowadzoną przez rodzinę z dziećmi okazuje się prawdziwą bombą – podkreśla Kiko Argüello.

emde/pl.radiovaticana.va

Komentarze

anonim2016.03.21 10:03
Neony niezły odjazd w KK. Kiko mąciciel pierwszej wody.
anonim2016.03.21 10:11
http://www.antyk.org.pl/wiara/neokatechumenat/zoffoli-neony.htm W skrócie. Jezus Chrystus Tak! Matka Boża Wypad! Św. Józef Won! Św. Michał Archanioł A Kysz!
anonim2016.03.21 10:17
I papa przyjacielsko poklepal po ramieniu pierwszego założyciela sekty w KK. Tylko tak dalej, wicie, rozumicie, rozpieprzajcie nam Kościół dalej.
anonim2016.03.21 11:06
fajny news ,tylko w komentarzach zasrancen jakieś
anonim2016.03.21 11:21
Te wypowiedzi przeciwko drodze to sa wypowiedziami demonów lub zazdrosnych księzy.I nie rozumiem dlaczego fronda nie kasuje komentarzy nienawistych
anonim2016.03.21 11:23
Credo grahokus to sa albo klerycy albo księża.Kosciół w Europie umiera.Mieszkam w Irlandii i to widze i gdyby nie Neokatechumenat nie wiem jakby tam teraz było
anonim2016.03.21 11:25
@marekwu https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/5a/Icona_maria_kiko.jpg http://www.strag.art.pl/images/ikony/images/Famigl_1.jpg No na tych ikonach widać to "won" dla Marii i Józefa. Marek powstrzymaj wodze swojej fantazji. To są ikony, które wiszą w większości domów (o ile nie we wszystkich) braci z drogi neokatechumenalnej. @Credo wysyłanie rodzin na misje nazywasz "rozpieprzaniem" Kościoła - ciekawe ??!! @grahokus no niezły mąciciel - a jaki odjazd - tak bezinteresownie poświęcić swoje życie dla Boga - dla ewangelizacji !!!
anonim2016.03.21 11:36
@marekwu a zapomniałem wkleić ;) http://magdalena-anna-golon.blog.pl/2014/11/11/prawdziwa-katecheza-kiko-i-carmen/ Pozdrawiam :)
anonim2016.03.21 12:05
Gienek Powtarzam ci jeszcze raz.Neony to ściema. Miałem z nimi do czynienia choć broń Boże neonem nigdy nie byłem. To sekta nawiedzonych. W kółko relacje męsko damskie i ten ekshibicjonizm moralny.
anonim2016.03.21 12:20
Gienek Kiedyś sam się nad tym zastanawiałem, czy aby nie wstąpić. Kolega namawiał. W końcu mam szóstkę dzieci...Czyli konkretne bloki startowe jak znalazł. Nawet raz byłem na "laudesach". Trochę mnie raziło Szema Izrael, ale myślę sobie - w końcu to my teraz jesteśmy Izrael, lud wybrany. Potem dowiedziałem się o psychodramie, czy raczej śledztwie, którą nazywacie skrutynium. O konsumpcji konsekrowanych bułek, które z zasady przeczyły nauce o transsubstancji. Potem zobaczyłem miałkość intelektualną "drogowców" i pewnego rodzaju sekciarskie "zaklapkowanie", gdy zacząłem zadawać proste pytania z katechizmu dla pierwszoklasistów... Zazwyczaj odpowiedź była podobna. "Biskup zezwolił", lub "papież zezwolił" Jak mówiłem o św. Janie Chryzostomie, którego biskup skazał na karę śmierci, za to że sprzeciwiał się herezji ariańskiej oczy zaczynały lśnić wrogo. Podobnie było jak zaczynałem mówić o bogactwie myśli św. Tertuliana, Augustyna, Bernarda, Jana od Krzyża czy Tomasza z Akwinu etc. W zasadzie wszystko sprowadzało się do chęci powrotu pierwotnych wspólnot...Na pytania o wiedzę źródłową, jak one funkcjonowały i po co Kościół w takim razie w fazie nieobliczalnej niewiedzy przedkikusiowej budował potężne świątynie w szczególności poświęcone Najświętszej Marii Pannie bezceremonialnie pożegnali się ze mną na dobre. W zasadzie to jeden oświecony, natchniony i niedouczony katechista. Tyle. Chociaż wiem, że Duch wieje kędy chce,to mam wewnętrzne wrażenie, że do mnie Bóg przychodzi w ciszy, lekko "przyprawionej" chorałem gregoriańskim a nie w głośnym prostackim rytmie C-dur z bębenkami i grzechotkami tańcem. Nie jest to moja droga.
anonim2016.03.21 12:27
@grahokus jestem w neo i i nie widzę w tym żadnego ekshibicjonizmu -tym bardziej moralnego. Sprawy damsko - męskie są bardzo ważne dla Kościoła Katolickiego ponieważ Świat coraz bardziej pogrąża się w chaosie negując wartość rodziny, małżeństwa, rodzicielstwa. A na czym ma się oprzeć KK jeśli nie na rodzinie, na Świętym Związku Małżeńskim Kobiety i Mężczyzny, któremu Bóg błogosławi i powierza w opiekę potomstwo ? Rdz 1.27-28 - Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi». Twierdzisz, że to ściema - więc jak nazwiesz nawracanie się ludzi na tej Drodze. Chcesz przykładu - dam Ci mój. Od 8 roku życia byłem ministrantem, byłem zawsze blisko Kościoła, jednak to nie uchroniło mnie od zdradzania żony, nadużywania alkoholu, uprawiania samogwałtu itp. Odkąd wszedłem do neo, odkąd mam tam styczność częściej niż wcześniej ze Słowem Bożym, odkąd Eucharystia stała się dla mnie centrum mojego życia, mojego i mojej rodziny, jestem czysty. Nie twierdzę, że tylko w neo ludzie doświadczają nawrócenia, ale według tego jakie świadectwa słyszałem od braci, śmiem twierdzić, że w tej formacji naprawdę działa Duch Święty. Nie jest możliwe, żeby te (ośmielę się napisać takie sformułowanie) cuda nawrócenia były podsycane przez demona: "Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo?".
anonim2016.03.21 12:33
@marekwu Tak jak pisałem już w innym miejscu, nie każdy odnajdzie dla Siebie drogę w neo. Tak jak napisałeś, "do mnie Bóg przychodzi w ciszy, lekko "przyprawionej" chorałem gregoriańskim". I ja tego Ci nie bronię, nie wyzywam Cię od sekciarza czy heretyka. Powyżej masz moje świadectwo. Napisz proszę, czy według Ciebie to sprawka demona czy jednak Ducha Świętego ??!!
anonim2016.03.21 12:43
Gienek Człowieku twoje problemy rodzinne zostały rozwiązane ale zastanów się czy temu ma służyć nazwijmy to oddział szpitalny pn. neokatechumenat. Ja mam duże wątpliwości co do takiej roli tej instytucji. Wskazuje to, że udział w takich grupach mają osoby o określonym typie. Ja bym się z wami wykończył. Rozumiesz. Wspólczuję Duchowi św.
anonim2016.03.21 12:53
@GienekS Gdybyś mnie wyzywał do sekciarza, czy heretyka sam podpisałbyś się pod świadectwem niepoczytalności...Kościół Boży na ziemi JEST! wewnętrznie skłócony. I to jest fakt. Mam wymieniać ile tysięcy odłamów różnych zielonych świątków, baptystów, kalwinów, luteran, jehowców, czy tam innych natchnionych "Duchem" istnieje? "Kto nie jest ze mną jest przeciwko mnie. A kto nie sieje ze mną, rozprasza" Będziemy tak rzucać cytaty, jak dzieci w piaskownicy, czy przeczytasz to co Ci w poprzednim temacie podesłałem? Zachęcam gorąco. Ps. W Kościele jest takie bogactwo, że można być dojść do "czystości" studiując nauki św. Teresy z Avila. XVI wiek. Wystarczy. Nie potrzeba kikusiowych mądrości.
anonim2016.03.21 12:53
@grahokus Łk 15, 7 - Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Ja nie uważam się za świętego bo nim nie jestem, grzeszę nadal, ale moje życie Duch Św. skierował na całkiem nowe tory. Jeśli by Bóg od tych osób się odwrócił, to po cóż by Kościół miał trwać ?? Nikt nie zmusza nikogo do wstępowania do neo. To jest Wolna Wola każdego człowieka. Ty szukasz Boga w inny sposób - i ok, ale nie zabraniajcie nam Go szukać w ten, nam bliski i potrzebny nam, sposób, nazywając nas heretykami, sekciarzami itp (nawet ostatnio widziałem porównanie do satanistów :/ ).
anonim2016.03.21 12:57
@marekwu czytałem to co podałeś w linku - już nawet dużo wcześniej, jeszcze jak uczęszczałem na katechezy przed wstąpieniem do neo. A ty czytałeś co ja ci podesłałem ?? Kikusiowe mądrości - a skąd wiesz że w XVI w nie mówiono o Teresiowych mądrościach ?? Nie sądź ...
anonim2016.03.21 13:03
GienekS Ja nie potępiam tego co akurat ty robisz ale robienie z neokatechumenatu jako instytucji wewnątrz KK jakiegoś wielkiego ruchu i wynoszenie się nad innych dosłownie wkurza mnie lekko. Siedźcie sobie cichutko w swoich towarzystwach wzajemnej adoracji i jest ok.
anonim2016.03.21 13:23
@GienekS Jedno proste pytanie? Czy Droga Neokatechumenalna dostosowała się do warunków jakie wyznaczył jej papież Benedykt XVI w swoim słynnym geście wyciągnięcia ręki? Chodzi mi przede wszystkim o sposób przyjmowania Komunii Świętej i kwestie związane z liturgią... ---------------------------------------------------------- Przy celebracji Mszy świętej, Droga Neokatechumenalna ma przyjąć i przestrzegać ksiąg liturgicznych zatwierdzonych przez Kościół, nie ujmując ani nie dodając niczego. Dalej, w odniesieniu do niektórych elementów, podaje się następujące wskazówki i wyjaśnienia: 1. Niedziela jest “Dies Domini”, jak zechciał to nakreślić Sługa Boży Papież Jan Paweł II w liście apostolskim o Dniu Pańskim. Dlatego Droga Neokatechumenalna musi wejść w dialog z biskupem diecezjalnym w celu wyjaśnienia, że wspólnota Drogi Neokatechumenalnej jest wcielona w parafię także w kontekście celebracji liturgicznych. Przynajmniej w jedną niedzielę w miesiącu, wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej muszą uczestniczyć w Mszy świętej wspólnoty parafialnej. 2. Co do jakichkolwiek komentarzy wygłaszanych przed czytaniami, muszą one być krótkie. Należy też przestrzegać tego, co jest napisane we Wprowadzeniu Ogólnym do Mszału Rzymskiego (nn. 105 i 128) oraz we Wprowadzeniu do Lekcjonarza (nn. 15, 19, 38, 42). 3. Homilia, ze swej natury i wagi, jest zarezerwowana dla kapłana albo diakona (por. KPK, kan. 767 § 1). Co do okazjonalnego dołączania świadectw ze strony wiernych świeckich, właściwe dla nich miejsca i metody są wskazane w międzydykasterialnej instrukcji “Ecclesiae de Mysterio”, która została zatwierdzona “na zasadzie wyjątku” przez Papieża Jana Pawła II i opublikowana 15 sierpnia 1997 r. W dokumencie tym, w punktach 2. i 3. artykułu 3. napisane jest co następuje: §2 – “Jest dozwolone, aby była krótka nauka pomagająca lepiej wyjaśnić sprawowaną liturgię, a nawet w wyjątkowych okolicznościach parę świadectw, o ile te mieszczą się w normach liturgicznych, przy okazji liturgii Eucharystycznych sprawowanych w szczególne dni (dla seminarzystów, chorych, etc.), i uważa się je za prawdziwie pomocne jako ilustracja zwykłej homilii wygłaszanej przez celebransa. Te nauki i świadectwa nie mogą przyjmować cech, które mogłyby sprawić, iż zostaną one pomylone z homilią.” §3 – “Możliwość ‘dialogu’ podczas homilii (por. Dyrektorium o Mszach z Dziećmi, nr 4) może być przez celebransa używana okazyjnie i z roztropnością jako sposób wykładu, który nie przerzuca służby nauczania na innych.” Należy też starannie przestrzegać instrukcji Redemptionis Sacramentum, nr 74. 4. Co do przekazywania znaku pokoju, udziela się Drodze Neokatechumenalnej pozwolenia, aby kontynuować indult już udzielony, nie przesądzając przyszłych zaleceń. 5. W sprawie przyjmowania Komunii Świętej, udziela się Drodze Neokatechumenalnej okresu przejściowego (nie przekraczającego dwóch lat) na przejście z szeroko rozpowszechnionego w jej wspólnotach sposobu przyjmowania Komunii Świętej (siedząc, ze stołem nakrytym obrusem umieszczonym w centrum kościoła zamiast przeznaczonym ku temu ołtarzem w prezbiterium) na zwykły sposób, w który cały Kościół przyjmuje Komunię św. Oznacza to, że Droga Neokatechumenalna musi zacząć przyjmować sposób rozdzielania Ciała i Krwi Pańskiej, opisany w księgach liturgicznych. 6. Droga Neokatechumenalna musi także korzystać z innych Modlitw Eucharystycznych zawartych w mszale, a nie tylko II Modlitwy Eucharystycznej. W skrócie, Droga Neokatechumenalna, w swojej celebracji Mszy Świętej, powinna przestrzegać zatwierdzonych ksiąg, pamiętając o tym co napisano powyżej pod numerami 1,2,3,4,5 i 6.
anonim2016.03.21 13:24
@trans70 W Irlandii Kościół miał się świetnie do SVII, a potem poszło z górki. Związek przyczynowo-skutkowy aż nadto widoczny gołym okiem, a sekciarstwo w rodzaju neo jest tego pokłosiem i z katolicyzmem jaki znam, ma niewiele wspólnego. Koniec. Kropka. @GienekS Równie dobrze możesz się zachwycać muzułmańskim „czerwonym półksiężycem”, przecież w koncu robią tyyyyyyle dobrego.
anonim2016.03.21 13:30
@grahokus ależ my się nie wynosimy pod nad nikogo, wręcz przeciwnie. Oczywiście, że trafią się tacy, którzy powiedzą: jestem w neo to jestem debeściak. Czarne owce trafiają się wszędzie. Ja ze swej strony mogę tylko napisać, że czuję się jak ostatni nie jak pierwszy. I mam wielką wdzięczność do Boga za to, że nie gardzi mną, moim grzechem tylko przygarnia do Siebie, wybacza i jeszcze ofiaruje mi zbawienie. To jest dla mnie (ale myślę, że dla zdecydowanej większość braci w neo) powód do wielkiej radości, do tego, żeby tym szczęściem dzielić się z innymi - chociażby poprzez taką misyjną działalność rodzin, ale też i osób samotnych (bo takie również są na misje wysyłane).
anonim2016.03.21 13:45
@tomtom Link do statu - http://www.camminoneocatecumenale.it/public/file/pl_statut_2008-05-11.pdf - tam masz wszystko opisane i znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania. Dodam tylko, że stosujemy się do tego dokumentu.
anonim2016.03.21 13:50
@Credo czytaj ze zrozumieniem - dałem swoje świadectwo. Jeśli zarzucasz mi, że należąc do neokatechumenatu nie wierzę w Boga albo służę demonowi to odpowiedź moją znajdziesz w moich postach wyżej.
anonim2016.03.21 13:55
@Gienek S Zdaje się że nie zrozumiałeś mojego pytania... choć nie było trudne... Zadam je ponownie kierując je bezpośrednio do Ciebie. Czy Ty stosujesz się do warunków jakie w sposób wyraźny wyznaczył Ci papież Benedykt XVI jako gest wyciągnięcia ręki? Chodzi mi przede wszystkim o sposób przyjmowania Komunii Świętej, kwestie dotyczące kształtu liturgii która powinna mieć charakter jednoczący a nie oddzielający a także czy uczestniczysz w życiu parafii uczęszczając razem ze wspólnotą parafialną w Mszy Świętej minimum raz w miesiącu... Będę zobowiązany także za odpowiedź dotyczącą pozostałych warunków jakie wyznaczył wam papież Benedykt XVI. Pozdrawiam serdecznie
anonim2016.03.21 14:04
A gdzie kapłani? To oni mają obowiązek głoszenia, nie rodziny. Funkcją rodziny jest wychowywanie dzieci, a nie głoszenie Słowa. Fałszywy prorok wbija kolejny gwóźdź do trumny rodziny chrześcijańskiej.
anonim2016.03.21 14:34
@nederlanden Są...Jak najbardziej. Przychodzą, konsekrują i "katechista" otwiera im drzwi...Taka zamiana. Potem twierdzą jeszcze, a raczej kłamią, że biskupi miejsca formują, kształcą i mianują "katechistów" do konkretnych wspólnot. W rzeczywistości, aby uniknąć kłopotów z watykańską sforą kikusia podpisują zgody na głoszeni nauk, być może in blanco. Tak w skrócie wygląda kondycja Kościoła. Oczywiście są wyjątki.
anonim2016.03.21 15:57
GienekS Skąd się wziął neo..nat. Kiko dostrzegł lukę polegającą na zanikającym KK na zachodzie i wpakował się tam ze swoim neo.nat. Niektórzy twierdzą, że to g..no jest lepsze niż kompletny brak KK. W Polsce jak na razie to się nie przyjmuje a jeśli to z mizernym skutkiem.
anonim2016.03.22 6:15
@tomtom Czy Droga Neokatechumenalna dostosowała się do warunków jakie wyznaczył jej papież Benedykt XVI Przywołany przez Ciebie tekst jest już daaawno nieaktualny. Od dobrych kilku dobrych już lat, Droga Neokatechumenalna ma zatwierdzony definitywnie Statut: http://www.camminoneocatecumenale.it/public/file/pl_Statut_2008-05-11.pdf Zachęcam do lektury :) Dopowiem jeszcze, że to właśnie "pancerny kardynał" (Jozef Ratzinger) był tym hierarchą, który zaprosił misje do Niemiec. Bowiem w formacji Drogi neokatechumenalnej widział szansę na odrodzenie się Kościoła w Niemczech. Jest teraz tutaj stosunkowo dużo wspólnot neokatechumenalnych. W Moim mieście działa już pięć. Ja niestety Drogi robić nie mogę, bo ta formacja jest czasochłonna, a mam dużo obowiązków w rodzinie.
anonim2016.03.22 6:34
nederlanden napisał: "A gdzie kapłani? To oni mają obowiązek głoszenia, nie rodziny. Funkcją rodziny jest wychowywanie dzieci, a nie głoszenie Słowa." Masz wypaczony obraz Kościoła. Kościół to wszyscy, którzy przyjęli w nim chrzest, zawierzyli się bez reszty Bogu i w swoim życiu kierują się przesłaniem ewangelii i nauczaniem płynącym ze Stolicy Apostolskiej. Do głoszenia Dobrej Nowiny są powołani WSZYSCY chrześcijanie: osoby samotne, małżonkowie i dzieci. No i oczywiście księża i osoby konsekrowane: zakonnicy, zakonnice, członkowie instytutów świeckich. Każdy działa według swojego stanu i posiadanych charyzmatów. Ty natomiast sprawiasz wrażenie, jakbyś traktował Kościół jako instytucję czysto usługową, a sam czuł się w nim w roli klienta.
anonim2016.03.22 6:35
grahokus napisał: " W Polsce jak na razie to się nie przyjmuje a jeśli to z mizernym skutkiem." Kolejny, mający problemy z wiedzą o Kościele? W Polsce wspólnoty neokatechumenalne są już we wszystkich dużych miaszach (w wielu ponad 20) i małych miasteczkach. Poniżej masz listę: http://neo.kawiarenka.pl/neokatechumenat/8.htm W mieście, z którego pochodzę jest już tyle parafi przy których spotyka się kilka, a nawet kilkanaście wspólnot. Szczecin, Parafia św. A. Boboli Szczecin, Parafia św. Dominika Szczecin, Parafia św. Franciszka (Płonie) Szczecin, Parafia św. Jakuba Szczecin, Parafia św. Jana Bosco Szczecin, Parafia św. Stanisława (os. Bukowe) Szczecin, Parafia św. Trójcy (Krzekowo) Szczecin, Parafia Bożego Ciała Szczecin, Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa Szczecin Dąbie, Parafia Nawiedzenia NMP Szczecin Dąbie, Parafia Wniebowzięcia NMP Szczecin Police, Parafia św. Kazimierza *** Tutaj lista katechez, które były głoszone w czasie Wielkiego Postu: http://neokatechumenat.org.pl/katechezy Po takowych, ZAWSZE powstaje kilka nowych wspólnot.
anonim2016.03.22 6:38
@tomtom czytam ze zrozumieniem - w statucie są uporządkowane wszystkie kwestie przez Ciebie poruszone. Dałem ci link możesz poczytać. To jest dokument zatwierdzony przez Papieża Benedykta XVI. I tak jak już napisałem stosujemy się do nich. "czy uczestniczysz w życiu parafii uczęszczając razem ze wspólnotą parafialną w Mszy Świętej minimum raz w miesiącu..." - cała moja wspólnota jak i reszta wspólnot uczestniczą czynnie w życiu parafii: poprzez ewangelizację, pomagamy w sprawach przyziemnych w parafii (sprzątanie, dekorowanie itp). Nie mogę odpowiadać za wszystkich, ale ja i moja rodzina oraz zdecydowana większość braci ze wspólnot w naszej parafii uczestniczymy w Mszach Świętych przynajmniej raz w tygodniu (niedziela). Co więcej katechiści zdecydowanie zachęcają nas do tego uczestnictwa, nie odwodzą. @nederlanden Głową, powtarzam GŁOWĄ każdej misji jest KAPŁAN (zresztą jakbyście obejrzeli rozesłanie tych misji to byście to wiedzieli - to właśnie PREZBITERZY odbierali z rąk Papieża Krzyże Misyjne. A co do roli rodziny nie mogę się z Tobą zgodzić. Owszem jedną z jej ról jest wychowanie dzieci, ale każdy chrześcijanin jest ZOBOWIĄZANY do głoszenia DOBREJ NOWINY. Na rodzinach w obecnych czasach spoczywa największy ciężar tej ewangelizacji. Zobacz co się dzieje na świecie - jak niszczona jest właśnie rodzina, małżeństwo, rodzicielstwo. Nikt inny nie pokaże światu, że można żyć w bliskości z Bogiem, a jednocześnie zmagać się z problemami codziennego życia rodzinnego jak właśnie RODZINA. Duchowni mogą pouczać ale czy nigdy nie miałaś takiej pokusy żeby twierdzić: co ten "klecha" może wiedzieć o życiu jak on żony, dzieci nie ma (może uniknąłeś tego ale spotkałem się z wieloma takimi opiniami). Więc kto takim ludziom ma pokazać MIŁOŚĆ Boga jeśli nie RODZINA. @grahokus Oczywiście, że Neokatechumenat powstał dlatego, że ludzie zaczęli odchodzić od Kościoła. Byłeś kiedyś w Hiszpanii ?? Ja miałem taką okazję - Niedziela - wszystkie kościoły pozamykane (a w okolicy 3) a jedna - jedyna Msza w tym miasteczku, w którym byłem odbywała się w piwnicy jednego z hoteli (i dodam że nie była ona w obrządku tzw. neońskim). A teraz tam gdzie są wspólnoty neokatechumenatu parafie odżywają, często w takich parafiach ponad 80% wiernych to bracia ze wspólnot. Idź i powiedz tym ludziom, że to co robią to g..no. Naprawdę miej trochę pokory. Dz 5, 38b-39 "Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem".
anonim2016.03.22 8:07
@Gienek, Klara, Ja zadaję proste pytanie a wy mi tu o statucie... Statut jaki sobie ustalił Pan Kiko nie jest wszak dokumentem nadrzędnym nad tym co orzeka papież Kościoła Katolickiego. Warunki jakie wyznaczył wam papież Benedykt XVI wraz z dawno minionym okresem przejściowym cały czas obowiązują... Moje pytanie czy się do nich stosujecie jest nadal aktualne. Czy mogę liczyć na prostą odpowiedź a nie zasłanianie się statutami...? Czy moje pytanie jest zbyt trudne?
anonim2016.03.22 9:07
@tomtom chyba masz problem z rozumieniem tekstu, który czytacz- wybacz ale tyle razy odpowiedziałem na Twoje pytanie, że już chyba wystarczy tego wątku. Statutu nie ustalił sobie Pan Kiko tylko (wiadomości ogólnodostępne w wikipedii): Proces zatwierdzania Statutu[edytuj] Ostatnie fakty dotyczące Drogi Neokatechumenalnej i jej zatwierdzenia przez Stolicę Apostolską: 29 czerwca 2002 roku, w uroczystość Apostołów Piotra i Pawła, Stolica Apostolska zatwierdziła ad experimentum na pięć lat (praktyka zazwyczaj stosowana przez Kościół katolicki w takich przypadkach – przed zatwierdzeniem ostatecznym), tzn. na okres od 29 czerwca 2002 do 29 czerwca 2007, opracowywany przez wiele lat Statut Drogi Neokatechumenalnej[12], który jest oficjalnym dokumentem Kościoła katolickiego uznającym Neokatechumenat za „sposób diecezjalnej realizacji wtajemniczenia chrześcijańskiego i stałego wychowania wiary”. 1 grudnia 2005 roku kardynał Francis Arinze, Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów skierował oficjalny list do inicjatorów Drogi Neokatechumenalnej. Nawiązał w nim do ich spotkania z papieżem Benedyktem XVI, które odbyło się 11 listopada 2005 roku w Watykanie. 4 stycznia 2006 roku po publikacji listu agencja ZENIT przeprowadziła na jego temat wywiad z Giuseppe Gennarinim – odpowiedzialnym za Drogę Neokatechumenalną w Stanach Zjednoczonych. W wywiadzie tym Giuseppe Gennarini wyjaśnił znaczenie tego dokumentu dla Drogi Neokatechumenalnej. 3 grudnia 2007 roku upłynął nieprzekraczający dwóch lat okres przejściowy, wyznaczony przez kardynała Francisa Arinze, Prefekta Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, w liście do inicjatorów Drogi Neokatechumenalnej, na przejście z dotychczasowej praktyki przyjmowania Komunii Świętej na zwykły sposób rozdzielania Ciała i Krwi Pańskiej, w który cały Kościół przyjmuje Komunię Świętą, a który opisany jest w księgach liturgicznych. Papież zalecił przyjmowanie Komunii Świętej w pozycji stojącej. Statut został ostatecznie zatwierdzony dekretem z 11 maja 2008 przez Papieską Radę do spraw Świeckich. Wręczenie dekretu odbyło się 13 czerwca 2008 o godz. 11:00, w Aula Magna Papieska Rada do spraw Świeckich, w obecności około 100 osób, w tym pierwszych katechistów wędrownych. Dokument wręczył kardynał Stanisław Ryłko, Przewodniczący Papieskiej Rady do Spraw Świeckich[17]. Realizacja zadań statutowych[edytuj] Odnośnie do sposobu realizacji statutowych zadań neokatechumenatu, ze względu na jego kościelny charakter jako rzeczywistości parafialnej[10], inicjatorzy Drogi, Kiko Argüello, Carmen Hernández i o. Mario Pezzi są w stałym kontakcie z Ojcem Świętym i Kongregacjami Stolicy Apostolskiej. Czego nie rozumiesz w stwierdzeniu, że stosujemy się do zapisów zawartych w tym Statucie ?? Nie idź na łatwiznę, poczytaj. Co do życia parafialnego napisałem wyżej.
anonim2016.03.22 9:21
@tomtom I jeszcze jedno zapomniałem dodać. Nikt z nas nie zasłania się Statutem - po prostu tam jest wszystko opisane a jak nie chcesz czytać tego dokumentu to odsyłam na strony wikipedii - opis wyczerpujący https://pl.wikipedia.org/wiki/Droga_Neokatechumenalna
anonim2016.03.22 9:27
@Gienek S Czy Statut DN znosi jakikolwiek z warunków o których wspomniałem tak że stają się one nieaktualne? Jeśli nie znosi to pytam po raz ostatni- czy się do nich stosujesz...? Komunia- forma i postać, kształt liturgii zgodny z Mszałem Rzymskim- wszystkie modlitwy Eucharystyczne, komentarze podczas liturgii Słowa, uczestnictwo w Mszy Świętej w parafii, kazania (czy nie występuje zjawisko notorycznego "wyjątku") etc... Jeśli się stosujesz to możesz spać spokojnie... Jeśli traktujesz statut DN jako dokument który unieważnia wspomniane warunki to podaj mi konkretny fragment który się do tego odnosi. Pozdrawiam serdecznie