15.11.15, 21:23

Konsekwencją laicyzacji jest desakralizacja kościołów

Warto w dobie postępującej laicyzacji przypomnieć tekst Pani Iwony Stolarskiej pt. Desakralizacja kościołów.

Desakralizacja to pojęcie enigmatyczne i niezrozumiałe. Wracając do jego źródeł i definicji należy pamiętać, że desakralizacja wiąże się z postępującą sekularyzacją, czyli stopniowym przechodzeniem majątków kościelnych pod władzę świecką. Oznacza to, że dzisiejsze społeczeństwo coraz częściej mierzy się z brakiem zapotrzebowania na nadmierną liczbę świątyń, które – najczęściej z braku funduszy – niszczeją, stojąc opustoszałe.

Adaptacja kościołów w Europie

Laicyzująca się Europa ma coraz więcej przykładów zmiany funkcji w połączeniu z rewitalizacją zabytkowych obiektów kultu. Warto się przyjrzeć, w jaki ciekawy i pełen szacunku sposób dla dawnej funkcji, robią to nasi zachodni sąsiedzi. W Niemczech, Włoszech czy Wielkiej Brytanii tego typu inicjatywy spotykają się z powszechnym uznaniem, a przykłady na aranżację świątyń na biblioteki, domy prywatne czy galerie sztuki mnożą się z roku na rok.

W Holandii, z 19 tysięcy kościołów, tylko 7 tysięcy pełni swoją pierwotną funkcję. Pozostałe zostały przerobione na luksusowe prywatne posiadłości, oryginalne hotele czy centra sztuki współczesnej.

Laicyzacja kościołów w Polsce

W kraju nad Wisłą adaptacja pokościelnych nieruchomości to wciąż zjawisko nowe, budzące wiele wątpliwości. Z praktycznego punktu widzenia odrestaurowanie obiektu to przedsięwzięcie kosztowne, dalece przekraczające cenę samego zakupu. Wydaje się jednak, że podstawową przeszkodą jest nie tyle cena, ile bariera kulturowa i obyczajowa. Polska, jako kraj relatywnie do innych państw (zwłaszcza europejskich) konserwatywny i hermetyczny, z trudem otwiera się na tak odważne trendy jak adaptacja niegdyś sakralnych budynków. Mimo tych barier takie inwestycje już mają miejsce. Częściej dotyczą one nie katolickich, a ewangelickich świątyń. Kościół we wsi Połajewo położonej ok. 50 km od Poznania kupił niedawno były dyrektor domu kultury. Kosztował 175 tys. zł. XIX-wieczny budynek po powojennej wyprowadzce ewangelickich Niemców był magazynem rolnym, silosem zboża i punktem wymiany butli gazowych. Nowy właściciel chce teraz urządzić tam Centrum Dialogu z przestrzenią do wystaw i koncertów oraz miejscem noclegowym dla gości.

Innym przykładem jest poewangelicki kościół w Śliwicach koło Tucholi, który od dwóch lat jest opatrzony banerem z napisem „na sprzedaż”. Jednak jego obecny zarządca nie narzeka na nadmierne zainteresowanie potencjalnych kupców i to pomimo atrakcyjnej rynkowo ceny, oscylującej w okolicach 160 tysięcy złotych.

Na o wiele bardziej ryzykowny krok zdecydowała się fundacja, która zarządza Opactwem Cystersów w Lubiążu. Często organizowane są tam różne imprezy, ale największe kontrowersje wzbudza festiwal Electrocity. Jedna z festiwalowych scen zlokalizowana jest bowiem w opuszczonym kościele, gdzie czołówka d-j'ów z całego świata serwuje publiczności najcięższe odmiany techno. Zarządcom przyświeca jednak światły cel – ze środków pozyskanych od tymczasowych najemców zostanie odrestaurowany cały zespół klasztorny.

Inwestycja w obiekt sakralny

Inwestycja w tego typu budynek to wyzwanie. Nietypowa bryła, unikatowe zdobienia wnętrza, a przede wszystkim konieczność kreatywnego podejścia do inwestycji – wszystko to sprawia, że aranżacja kościoła na restaurację, hotel lub prywatne mieszkanie przyciąga zainteresowanie i nobilituje inwestora. Niejednokrotnie to jedyna szansa, aby uratować budynek przed zapomnieniem, a przeprowadzony remont w pewnym stopniu może pomóc w zachowaniu charakteru dawnego miejsca. Ze względu na kontrowersje jakie budzi pomysł przerobienia dawnej świątyni na klub nocny lub dyskotekę, wciąż szerszym zainteresowaniem cieszy się lokowanie w takich budynkach inicjatyw bardziej spójnych z ich charakterem: na przykład miejsc związanych z kulturą czy oświatą lub też innej działalności, która sprawia, że założony kształt inwestycji współgra z szacunkiem godnym pierwotnej funkcji nieruchomości.

Aranżacja dawnych budynków sakralnych to także sposób na wyróżnienie swojej działalności. Idealnym przykładem jest Chapel of Brigittines w Brukseli. Barokowa świątynia z 1667 roku przez sto lat służyła wiernym, później produkowano w niej broń, sortowano listy, działał tam przytułek dla bezdomnych oraz rzeźnia. W 2007 roku w dawnym kościele stworzono Centrum Sztuki Współczesnej. Obok barokowej bryły powstała nowoczesna dobudówka projektu włoskiego architekta Andrea Bruno oraz pracowni Sum Project z Brukseli, którakształtem i kolorem materiałów elewacyjnych przypomina mocno uproszczoną XVII-wieczną kaplicę. Podobieństwo a zarazem kontrast obu elewacji to przykład udanego połączenia nowoczesności z tradycją.

Drugie życie kaplicy

Rewitalizacja zapomnianych świątyń to szansa, aby tchnąć w nie drugie życie. To także zwrot ku tradycji i elegancji. W Polsce ten trend przybiera na sile, a znużenie wielkomiejskim szykiem apartamentowców ze stali i szkła w widoczny sposób odciska piętno na rynku nieruchomości. Zyskują stylowe kamienice czy apartamenty w loftach. Odważnym, ale zgodnym z zapotrzebowaniem rynku jest kierunek, w jakim postanowili pójść projektanci inwestycji Angel Wawel w Krakowie, której częścią jest Apartament Królewski. Urządzony on został w dawnej siedzibie zakonu koletek, w skład której wchodzi kaplica o ścianach i suficie pokrytych polichromiami. Zostaną one odrestaurowane, a w zdesakralizowanej kaplicy znajdować się będzie salon z oknami wychodzącymi na Zamek Królewski na Wawelu.

Iwona Stolarska

Źródło: architektura.info

Komentarze

anonim2015.11.15 21:35
Desakralizacja kościołów świadczy także o tym, że wielu ludzi nie oczekuje już po śmierci ani nieba, ani czyśćca, ani piekła. Zamykają się w szklanym, sterylnym świecie który już o tym im nie przypomina. Nawet kaplice istniejące w niektórych galeriach też są jakieś takie handlowe, nakierowane na tzw. "usługi religijne". Jeśli jednak niebo, czyściec i piekło naprawdę istnieją, to co osiągamy poprzez tworzenie tego sztucznego świata ? - zamieniamy to życie w sen, po którym nastąpi koszmarne przebudzenie ? - niekoniecznie dopiero w zaświatach.
anonim2015.11.15 21:49
@Treenight. Oby ktoś jeszcze nie doszedł do podobnego wniosku i "zagospodarował" byłe niemieckie obozy koncentracyjne. Podobno są już nawet pierwsze przymiarki.
anonim2015.11.15 22:02
Autorka nie wiedziała ale w Krakowie na przełomie XIX i XX wieku na wskutek przebudowy miasta niektóre świątynie po prostu zburzono. Przekształcanie kościołów to nie żadna desakralizacja. Po prostu nie ma parafian, bo przenieśli się do innej ,nowszej świątyni lub spadła liczba wiernych i nie ma pieniędzy na rewitalizację to albo kościół się burzy i buduje co innego a jeśli budynek jest zabytkiem to przekształca się w muzeum. Przy czym w takim muzeum można odprawiać Mszę Świętą. Przykładowo katedra na Wawelu jest praktycznie zabytkiem co nie przeszkadza odprawiać Mszy Świętej. ( Tu ciekawostka - kapłan odprawia ją tyłem do wiernych). A jeśli to budynek nowy i nie jest zabytkiem to można ale niekoniecznie przekształcić w bibliotekę lub w salę koncertową.
anonim2015.11.15 22:09
@Eccehomo niebo, piekło czy czyściec nie istnieje... a przerobienie kościołów na biblioteki, itd. mówi tylko że ludziom otwierają się oczy i przestają wierzyć w mistyczne bóstwa...
anonim2015.11.15 22:35
Chciałam wywołać stronę www.fronda.pl/.../tylko-u-nas-siostra-zakonna-zrobila-zdjecie-maryi-zobacz, 60503.html A tu piszą, że nie istnieje! Dlaczego?! Obrazek był taki intrygujący. Może znów bym się zsakralizowała.
anonim2015.11.15 23:31
Od dawna to robiono. Np. kościół św. Anny we Wrocławiu.
anonim2015.11.16 5:45
@racjonalista. Piszesz, że "niebo, piekło i czyściec nie istnieje" i "ludziom otwierają się oczy i przestają wierzyć w mityczne bóstwa". W co zatem wierzą ? - w reklamy proszków, w 0% rat na zakup czegoś tam, czy może w niezawodność telewizorów "made in China" ? Bo nie powiesz mi, że w nic nie wierzą. Czy nie jest to jednak sen(dream) , pomimo pozornie otwartych oczu ? - sen, który przeminie, po nim zaś zostanie to, co wiecznym jest.
anonim2015.11.16 11:20
jest adAptowanie !! Od adaptacji ! A adopcja dotyczy DZIECI... Masakra...