30.10.18, 11:15

Kościół ubogich, ale Synod - bogatych

,,Papież Franciszek chciałby <<ubogiego Kościoła dla ubogich>>, ale za jego pontyfikatu to bogaty Kościół niemiecki ma uprzywilejowaną pozycję'' - pisze na łamach ,,National Catholic Register'' ks. Raymond J. de Souza.

Ks. de Souza zamieścił na łamach ,,NCR'' komentarz po Synodzie Biskupów o młodzieży. Jak pisze kapłan, tym razem - inaczej niż w czasie poprzednich dwóch synodów o rodzinie - zgromadzenie pozbawione było ostrych debat i sporów. Mimo wszystko wydaje się, że skala niejasności i mętnych ustępów dokumentu finalnego jest wystarczająca, by tekst stał się podstawą do kolejnych eksperymentów.

Autor zwraca uwagę, że na Synodzie o młodzieży najwięcej do powiedzenia mieli bogaci Niemci i Włosi, podczas gdy ubodzy Afrykanie byli głęboko marginalizowani. To właśnie te bogate części Kościoła katolickiego zdołały przeforsować to, czego oczekiwały.

,,Na synodzie kierunek wskazali bogaci i światowi Niemcy, a przygotowanie dokumentów powierzono niewiele mniej bogatym Włochom. I tak Niemcy zawsze dostają w finałowym dokumencie to, czego chcą, to znaczy więcej przestrzeni w sprawach seksualnych. Ostatnim razem były to rozwody i ponowne związki; tym razem był to homoseksualizm. Włosi przygotowują teksty z niemałym mistrzostwem; językowi [dokumentu] można nadać ortodoksyjne odczytanie, ale jest on wystarczająco ambiwalentny, by uzasadnić i inne odczytanie'' - pisze ks. de Souza.

Jego zdaniem być może nawet dlatego dokumenty rozpowszechniane są w języku włoskim, który pozwala na bardzo duży stopień interpretacji.

Autor zauważa, że na Synodzie wiele uwagi poświęcono synodalności Kościoła. Jego zdaniem to dość ciekawe, bo synodalność nie ma zasadniczo nic wspólnego z tematem synodu - młodzieżą oraz powołaniami. Synodalność jest jednak dla tych, którzy wyznaczają dziś kierunek zmian w Kościele, bardzo ważna; oznacza ona w praktyce ,,że bogate konferencje episkopatów, które chcą eksperymentować, będą miały do tego większe możliwości''. ,,To kolejny prezent dla finansowanych przez państwo Kościół w Niemczech i we Włoszech'' - pisze ks. de Souza. 

mod/ncregister.com