18.04.17, 21:11

Krzysztof Wyszkowski dla Frondy: Powitanie Tuska - manifest wrogości wobec naprawy Polski!

Fronda.pl: Donald Tusk ma jutro rano zeznawać ws. kontaktów Służby Kontrwywiadu Wojskowego z FSB. Spodziewa się Pan jakichś rewelacji z ust Tuska na przesłuchaniu?

Krzysztof Wyszkowski: Tusk oczywiście będzie się bronił i kluczył w tej sprawie. Były już przecież takie historie, że Donald Tusk w sprawie afery hazardowej uprzedził gangsterów, a potem się tego wyparł i kluczył w tym temacie. Mimo, że powinien karnie odpowiadać za przestępstwo, to jednak uniknął odpowiedzialności. Myślę, że obecnie znów będzie próbował użyć tej samej taktyki. Ma sprawnych prawników i miał czasu wystarczająco dużo, by wyuczyć się i odpowiedzieć jutro w ten sposób, żeby znów próbować uniknąć odpowiedzialności.

Czy Pana zdaniem Tusk powinien odpowiadać także w innych sprawach niż kontakty pomiędzy SKW a FSB?

Oczywiście! Powinien odpowiadać po pierwsze za sprawę podstępu, tej pułapki, w którą wprowadził prezydenta Lecha Kaczyńskiego i resztę pasażerów. Mowa tu o podstępie polegającym na tym, iż na 7 kwietnia 2010 roku przygotowano lotnisko i uroczystość, aby wprowadzić w pułapkę prezydenta.

Co ma Pan na myśli?

Dzięki, jak można się domyślać, wskazaniom przez Tuska stronie rosyjskiej, że jest on przeciwnikiem prezydenta Polski, strona rosyjska „upoważniona” przez Donalda Tuska mogła podejść wrogo do wizyta śp. Lecha Kaczyńskiego. Wszystko zakończyło się katastrofą. Za całość tej dywersji, którą w zmowie z Rosjanami zastosował wobec prezydenta Kaczyńskiego, a w efekcie także wobec 96 innych osób również wisi nad nim potężna odpowiedzialność. Oczywiście prokuraturze trudno będzie sformułować oskarżenie według procedury prawnej. To odpowiedzialność, za którą powinien stanąć co najmniej przez Trybunałem Stanu.

Co Pan sądzi o tych, którzy chcą uroczyście witać Tuska i do tego nawołują, tak jak np. Krystyna Janda?

Krystyna Janda to po prostu bardzo niemądra Pani. Myślę, że problem jest jednak gdzie indziej. Otóż są setki tysięcy ludzi, którzy nie mogą się rozstać emocjonalnie i w wymiarze interesów z PRL. Samych funkcjonariuszy służb specjalnych było około 100 tysięcy. To ludzie, którzy bardzo wiele zawdzięczali Tuskowi i przez lata unikali odpowiedzialności. Ci ludzie przecież nadal marzą o tym, by przywrócić stary porządek i nadal rabować Polskę. III RP to był dla nich raj, z którym trudno się pożegnać. Tuska będą fetować, by w ten sposób zamanifestować wrogość wobec naprawy Rzeczypospolitej.

Dziękujemy za rozmowę.