22.08.13, 14:43Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski (fot. Wikipedia)

Ks. Isakowicz-Zaleski dla Fronda.pl: O. Mądel powiedział o molestowaniu w najmniej odpowiednim momencie

Śmiem twierdzić, że konflikt o. Krzysztofa Mądela jest głębszy. Sięga siedmiu lat wstecz, kiedy jezuita zdecydowanie opowiedział się po stronie lustracji. Nie tylko wspierał moje działania przy pisaniu książki „Księża wobec bezpieki”, ale sam chciał przeprowadzić autolustrację. Apelował o to, by zakon dokonał lustracji w szeregach jezuitów. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Jego zesłano karnie do Kłodzka, później przeniesiono do Nowego Sącza, gdzie de facto, poza jakimiś drobnymi pracami duszpasterskimi, jest on odsunięty od działania. Jest „wyautowany”.

Myślę, że konflikt w zakonie narastał od bardzo długiego czasu. Dobrze znam o. Krzysztofa – stale korespondujemy, rozmawiamy. Wydaje mi się, że konflikt nabrał już takich rozmiarów, że wszystko mogło być taką iskrą, która zapala beczkę prochu. Ale na temat molestowania w dzieciństwie nigdy nic nie słyszałem. Mnie nigdy o takim problemie nie mówił. Trudno jest mi więc odnosić się do sprawy. Broń Boże, nie posądzam o. Mądela o kłamstwo, ale myślę, że w tym przypadku działają już tak silne emocje, że wyciąga się sprawy z bardzo odległej przeszłości. 

Jeżeli zaś chodzi o sam problem molestowania, to myślę, że to jest ciągle wierzchołek góry lodowej. Nie uważam, żeby księża w Polsce masowo dopuszczali się nadużyć seksualnych. Moim zdaniem, są dwie skrajności. W ramach pierwszej skrajności, o molestowanie oskarża się znaczną część księży, prawie cały kler, zaś w ramach drugiej – próbuje się przekonywać, że absolutnie żaden ksiądz nie dopuścił się nadużyć. Prawda, jak zwykle leży pośrodku. Do tej pory władze kościelne nie wiedziały, jak rozwiązywać takie problemy. Szczerze mówiąc, w ogóle ich nie rozwiązywały. Obawiam się, że przy różnych sytuacjach konfliktowych, jak to w tej chwili ma miejsce u jezuitów w Nowym Sączu, tego typu sprawy będą wyciągane na światło dzienne. 

Osobiście, jestem mocno zdegustowany całą tą sytuacją. Zawsze popierałem o. Krzysztofa. Przyjaźnimy się. Ale on o swoim problemie powiedział, moim zdaniem, w najmniej odpowiednim momencie. Każdy może mu teraz zarzucić, że odgrywa się na zakonie, bo zabroniono mu wypowiadania się w mediach. Jeśli taki problem zaistniał, to trzeba było wcześniej go rozwiązywać, dochodzić pewnych spraw. Przy całej sympatii dla o. Krzysztofa, z jego ostatniej wypowiedzi nie mogę wyciągać jakiegokolwiek wniosku. Uważam, że to kolejna odsłona narastającego od dawna konfliktu.

Not. Marta Brzezińska-Waleszczyk  

Komentarze

anonim2013.08.22 18:45
A ja się pytam-dlaczego nie ma reakcji na niektóre wypowiedzi o.Rydzyka- nie ma bo słodzi biskupom!!!
anonim2013.08.22 19:03
@gornoslazak Jak widać to nie homofobia, lecz rydzykofobia niszczy ludziom życie. Przydałoby się nakręcić jakiś film...
anonim2013.08.22 19:07
Ks. Tadeusz mówi, że problem molestowania to wierzchołek góry lodowej. Tym samym sugeruje, że ogromna liczba duchownych dopuszcza się tych czynów. W następnym zdaniu pisze, że nie uważa, by księża w Polsce masowo dopuszczali się nadużyć seksualnych. Dalej odrzuca ( i słusznie obie skrajności - wszyscy/nikt), by w końcu stwierdzić, że prawda leży po środku. Wierzchołek góry lodowej , ale nie masowo??? I co to znaczy, że prawda leży po środku? Czy to może połowa? (Bo połowa przeważnie ma granice po środku.) Aż korci mnie pytanie : Skąd te dane?
anonim2013.08.22 20:16
Najgorsze w tej wypowiedzi są słowa : "myślę", "nie uważam", "moim zdaniem". To znaczy, że to tylko domysły? Jeśli się mówi o jakimś zjawisku w kategoriach góry lodowej ( problem rośnie do gigantycznych rozmiarów) , to trzeba podać konkrety. Ja nie znam osobiście żadnego księdza, który dopuszcza się pedofilii. Nie doszły do mnie nawet plotki. Skoro ks. Tadeusz mówi o górze lodowej, to znaczy, że zna takich kapłanów, względnie słyszał o nich. Nie rozumiem w takim razie jego postawy. Oczekuje działań władz kościelnych? A jaka jest jego rola? Zna przypadki molestowania dzieci przez osoby duchowne i co dalej? Zgłosił to gdzieś? I nie mam na myśli hierarchii. Przecież każdy z nas ma obowiązek poinformować o takiej zbrodni policję. To nie zabawa. A jeśli ta wypowiedź opiera się na domysłach i plotkach, to bardzo źle świadczy o jej Autorze. Oznacza to szkalowanie współbraci w kapłaństwie.
anonim2013.08.22 21:56
Nigdy nie byłem molestowany, ale chyba nie ma dobrego momentu, by o tym powiedzieć.Już to raz wklejałem, ale pozwolę sobie powtórzyć. Widać z tego, że niczego nie planował. I chyba zwyczajnie starał się to zdarzenie sprzed lat wyprzeć Cytat za wiara.pl "Kiedy dostałem w Sączu w twarz od stojącego nade mną księdza, to wszystko wróciło, zerwałem się i odepchnąłem go z całych sił. Zły ksiądz, przed którym się trzeba ze wszystkich sił bronić. To odżyło” - dodał jezuita. Swoją rozmowę z prowincjałem o. Wojciechem Ziółkiem relacjonuje, pisząc, że wyszedł z niej, ponieważ zaczął mówić przełożonemu o przyczynach incydentu i „się rozbeczał jak dziecko”, bo były to przykre wspomnienia. Według niego, w zeszłą sobotę nakazano mu milczenie, a we wtorek powiedziano mu, że takiego nakazu nie ma. Ks. Mądel tłumaczy również, dlaczego publicznie mówi o tak bolesnych sprawach: „W celu zakończenia nieustannych kpin, kpin, kpin”. „Wczoraj się dowiedziałem od brata, że on też był wykorzystywany, więc nie odpuszczę, a trzy inne osoby wczoraj się do mnie zgłosiły” – pisze na Twitterze.
anonim2013.08.22 22:55
Ks. Zaleski często dawał dowody swojej nieodpowiedzialności w swoich publicznych wypowiedziach na temat Kościoła. Tym razem jednak wydaje się że sprawę stawia uczciwie.
anonim2013.08.22 23:22
@Beta. Przecież to żadne "dane". Pośrodku pisze się łącznie. Z Bogiem.
anonim2013.08.23 7:00
Beta, Bardzo trafne uwagi. Ks Zaleski wyraźnie daje dowody na to że dla niego ważniejsza jest medialny efekt jego wypowiedzi niż ich wiarygodność. Medialne wypowiedzi ks Zaleskiego rzadko kiedy znajdują potwierdzenie w faktach
anonim2013.08.23 7:01
największym dziś problemem księży jest "parcie na szkło" i uzależnienie od internetu
anonim2013.08.23 7:07
Sarcinus Dzięki za poprawkę. Z Bogiem
anonim2013.08.23 9:20
"Jeśli ktoś z Was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień". Zdaje się, że u nas masowo rozpleniły się "niepokalane" dusze, które mają prawo wszystkich potępić.
anonim2013.08.23 13:29
Masz rację, Tadeusz. Nigdy nie mogłem wrócić do swoich wcześniejszych zajęć. Atmosfera zmieniła się tylko na chwilę, gdy sejm zaostrzył ustawę lustracyjną a biskup Wielgus złożył rezygnację tuż po objęciu urzędu, ale gdy Trybunał Konstucyjny uznał, że wykładowcy prywatnych uczelni nie muszą składać oświadczeń lustracyjnych, znowu zacząłem być persona non grata i do dzisiaj się to nie zmieniło.
anonim2013.08.23 18:58
Czy Ojciec zadośćuczynił swojej ofierze?
anonim2013.08.23 23:41
@Krzysztof Mądel SJ ciągle "ja" i "ja", a gdzie Chrystus?
anonim2013.08.24 8:57
Zwykle to w najmniej odpowiednim momencie dokonują się wszystkie czyny przeciw wolności drugiej osoby. Możliwe, że mógł powiedzieć o tym innym razem ale czy to mu i teraz pomogło? Raczej nie. Ksiądz Isakowicz-Zaleski dobrze zna liczne sprawy dotyczące nadużyć seksualnych księży. Czy pozwolono księdzu pomóc osobom uciekającym się z prośbą w takich sprawach? Chyba nie? Wręcz przeciwnie z tego co wiem, i mogę przypuszczać Kościół w Polsce nakazał zostawić te sprawy, i jeszcze księdza ukarano (co prawda nie za pomoc innym zgłaszającym się odnośnie afer seksualnych z udziałem duchownych) ale za jak pamiętam za wypowiedzi np. o silnym lobby homoseksualnym polskiego duchowieństwa. Wszelkie sprawy są wnikliwie wyciszane a nie wnikliwie rozpatrywane przez Kościół. Gdyby rzecz się miała w drugą stronę, no że np. nieletni, nowicjusze, seminarzyści, wychowankowie czy parafianie molestowaliby duchownych, zmuszali do poddania się czynności seksualnej to sprawy na pewno zostałaby pomyślnie doprowadzone do szczęśliwego końca. Może zły przykład bo takie czyny mogłyby niejednemu duchownemu przypaść do gustu? Wracając do sprawy to może wreszcie ktoś pokusi się o publikację ilu skrzywdził, okradł Kościół w Polsce np. na przełomie tego wieku? Księża nie wytrzymują i mówią o tym jak ich molestowali duchowni. Przypominam, że homoseksualnych mężczyzn nie wyświęcają w Polsce -zakaz prawa. Skoro tak to kim są sprawcy? Na marginesie tego nieposłuszeństwa prawu całego KOŚCIOŁA w Polsce przypomina mi się sprawa ks. Lemańskiego, i innych księży tak krytykowanych przez władze kościelne za brak posłuszeństwa. Może nieposłuszeństwo jest mocno kultywowane w tym stanie duchowieństwa polskiego? Jeśli tak, to żartem ale i z troski radzę się dobrze rozejrzeć, czy już i kobiet (biologicznych bo tych psychicznie się poczuwających w szatach duchowieństwa krocie) nie zaczęto wyświęcać.
anonim2013.08.26 5:55
@Beta Słuszne uwagi.