16.09.16, 08:15

Marzena Machałek dla Frondy: Polakom należy się prawda o Smoleńsku

Joanna Jaszczuk, Fronda.pl: Pani Poseł, chciałabym poprosić o krótki komentarz na temat dzisiejszej konferencji prasowej kierowanej przez dr. Wacława Berczyńskiego podkomisji ds. zbadania katastrofy smoleńskiej

Poseł Marzena Machałek, PiS:Chyba dla każdego, kto śledził wydarzenia po katastrofie smoleńskiej, działania rządu Donalda Tuska uderzała jego spolegliwość wobec Tuska, uległość wobec  strony rosyjskiej. Było też oczywiste , że Komisja Millera w zasadzie powtórzyła niegodny raport MAK-u. A dzisiejsza konferencja tylko to potwierdza. Dobrze, że istnieje ta podkomisja, ponieważ w sposób staranny i niezależny bada przyczyny katastrofy smoleńskiej. Już sam fakt, że dochodziło do matactw, chociażby jeśli chodzi o odczyt zapisów czarnych skrzynek, był zapewne szokujący dla tych, którzy dotychczas się tą sprawą nie interesowali. Jednak dla mnie jako członka zespołu Antoniego Macierewicza fakt, że katastrofa była zbadana w sposób nierzetelny i w zasadzie miała sprzyjać interesom strony rosyjskiej, było dość oczywiste.

Dotychczas wiedzieliśmy, że poprzedni rząd traktował śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej raczej „po macoszemu”, a na pewno- że przez cały czas mamy do czynienia ze skandaliczną dezinformacją

Wszystkich faktów oczywiście nie znamy, jednak wiemy na pewno, że poprzedni rząd świadomie grał na rozdzielenie wizyt. Znamy też treść esemesa, który krótko po katastrofie został wysłany do wszystkich polityków Platformy Obywatelskiej i mówił o tym, że winni są piloci, tylko kwestia, kto na nich naciskał. Wiemy również, że strona polska była wówczas - albo do tego nieprzygotowana, albo świadomie oddała całość dochodzenia, a może nadzoru nad dochodzeniem, które niby prowadziła, strony rosyjskiej. Pod koniec 2015 r. można było wreszcie powołać niezależnych ekspertów i prowadzić rzetelne badania. Wiadomo, że przed komisją wiele pracy, ale jestem przekonana, że podkomisja pod przewodnictwem dr. Berczyńskiego zbliży nas do prawdy. Polakom prawda o katastrofie smoleńskiej się należy. W podobny sposób wypowiedział się minister Macierewicz, zaznaczając, że nie chce wskazywać winnych, tylko dojść do prawdy.

Czy widziała Pani również film Antoniego Krauzego?

Dla mnie ten film był bardzo poruszający, miałam okazję być na jego premierze. Jest mocny i wartościowy pod względem artystycznym. Ważnym aspektem filmu jest ukazanie sposobu, w jaki media manipulowały opinią po katastrofie.

Opozycja, media niezbyt przychylne obecnemu rządowi czy też cała rzesza ludzi, którzy niekoniecznie tę produkcję oglądali, zarzucają reżyserowi, że stworzył film propagandowy, choć jest to przecież film fabularny, opowiadający fikcyjną historię dziennikarki prowadzącej śledztwo na temat prawdziwej katastrofy. Film fabularny, czyli wizja reżysera, oparta na prawdziwych wątkach śledztwa, teoriach i badaniach

Jest to film fabularny, ale oparty na faktach. Mamy tu również bardzo dużo zdjęć i ujęć dokumentalnych. Ma również duży wymiar symboliczny. Natomiast na pewno nie jest propagandowy. Dla pewnych środowisk fakt, że została w nim przedstawiona inna wersja, niż ta, którą forsują media głównego nurtu, wystarczy, aby dyskredytować i atakować film, aktorów, reżysera, ludzi, którzy ośmielili się wziąć udział w produkcji, która idzie na wspak poprawności politycznej i temu, co „należało” mówić o katastrofie smoleńskiej.