05.12.19, 18:30Krzysztof Maria Różański, (Upior polnocy) CC BY-SA 3.0, edytowane; Youtube

Matka Kurka o Kulasku: Towarzysze z PZPR też nie przeżyliby bez Pewexu

"Poseł SLD nie palnął gafy, ani on ani jego tata i mama, w Warszawie nie przeżyją za 9000 zł i nawet za 19 000 zł żyliby w nędzy"-napisał Piotr Wielgucki "Matka Kurka" na blogu w serwisie Kontrowersje.net, odnosząc się do wypowiedzi sekretarza generalnego SLD, Marcina Kulaska. 

"Dotąd anonimowy poseł SLD, niejaki Marcin Kulasek, poszedł do mediów i poskarżył się na poselski los. Zaczął od narzekania na standard pokojów poselskich, który w jego ocenie jest tak niski, że nie da się w nich spożyć żadnego posiłku, co zmusza do stołowania się „na mieście”. Zdaniem posła, przypomnę, że mówimy o pośle lewicy, 6 500 zł pensji plus 2 500 zł diety, nie pozwala przeżyć w Warszawie, o ile „stołujemy się na mieście”. Taka to scenka rodzajowa, czas na interpretację znacznie szerszego zjawiska, niżby się mogło na pierwszy rzut oka wydawać"-pisze bloger. Jak tłumaczy Wielgucki, kończąc niedługo 48 lat, pamięta doskonale rok 1989 r. i wszystkie "przełomy" tamtych czasów. 

" Co z tamtego okresu najbardziej utkwiło mi w pamięci? Wiele rzeczy, których nie chcę wymieniać, bo pisano o tym do znudzenia, ale jedna, pozornie nieistotna rzecz, utkwiła w pamięci na zawsze. Sweterki! Czy moje i nieco starsze pokolenie pamięta sweterki? Nie chodzi o te gustowne sweterki rekruta Armii Czerwonej, towarzysza Włodzimierza Czarzastego, co to je zresztą zdjął. Chodzi o tureckie sweterki i tutaj proszę zachować czujność, dwa razy się zastanowić zanim się wybuchnie śmiechem, ponieważ sweterek „łączył Polaków”. Gdyby ktoś chciał pośmiać się ze sweterka Kaczyńskiego, co oczywiście jako pierwsze przychodzi do głowy, to w Internecie bez trudu znajdzie sweterki; Michnika, Kuronia, Frasyniuka, a był taki „solidaruch” i potem minister Pałubicki, który w sweterku chodził non stop"-wymienia publicysta. 

"We wszelkich debatach politycznych z początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, bez pudła dało się rozpoznać, który polityk jest z „Solidarności”. Znakiem rozpoznawczym był właśnie sweterek, a to dlatego, że towarzysze z PZPR zawsze występowali w garniturach, jak na „klasę robotniczą” przystało. Ba, w garniturach, część występowała w takich garniturach, że i w Pewexie nie można było dostać. Jedynie „Bolek” Wałęsa naśladował towarzyszy, a pośrednią grupą pomiędzy „sweterkowcami” i „krawaciarzami” była elita „udecji”, czyli Unii Demokratycznej, należeli do niej: Gieremek, Mazowiecki, Balcerowicz. Oni wprawdzie też czasami występowali w sweterkach, ale w zestawie z marynarką, takie symboliczne ogniwo łączące towarzyszy PZPR z towarzyszami „Solidarności”-podkreśla "Matka Kurka". Jaki ma to związek z wypowiedzią Marcina Kulaska? "Związek nazwałbym genetycznym"- tłumaczy bloger. 

"Towarzysze z PZPR i ich potomkowie od zawsze żyli w innym świecie i zawsze się odróżniali od proletariatu. Kupowali w sklepach za żółtymi firankami, płacili imperialistyczną walutą lub bonem PKO, zamiast schabowego jedli „dewolaje”, zamiast wódki pili koniaki i burbony. Służbowo tacy pomniejsi jeździli Wołgami, potem Polonezami, ale poważny sekretarz albo jeździł Mercedesem albo nie był poważny. Towarzysze mieli też żony i kochanki, które bynajmniej nie układały koafiury u Pana Wacka na Pradze, czy Mokotowie, ale w Paryżu, gdzie też nabywały najmodniejsze kreacje"-wskazuje Piotr Wielgucki. Zdaniem publicysty, to zjawisko pogłębiło się po 1989 r., a przykładem jest historia Jolanty Kwaśniewskiej, która "zanim wyszła za towarzysza Kwaśniewskiego, d... podcierała „Trybuną Ludu”, a maseczkę na twarz robiła z kremu „Nivea” w metalowej, niebieskiej oprawie. Z taką przeszłością została Jolka damą światową pseudonim „Beza” i w „stylowych” telewizjach opowiadała, jak to polski plebs nie umie się na salonach zachować". 

Wielgucki podkreśla, że pisze o tym wszystkim, aby ukazać "odwieczne oderwanie komunistycznych „elit” od realiów życia polskiego narodu". W ocenie blogera, ta sytuacja nigdy się nie zmieni w treści, zmianie ulega jedynie jej forma. 

"Kiedyś Pewex i Mercedes, dziś Gucci i Jaguar. Można mi zarzucić przesadę i wyciąganie zbyt daleko idących wniosków z jednej durnej wypowiedzi posła SLD? Tak, można, ale tylko wtedy gdy się ma dużo mniej niż 48 lat i nie zna się historii sweterka, nie pamięta czarnych Wołg i kolejek do „mięsnego”, gdy obok z Pewexu wychodzili towarzysze z puszkami szynki konserwowej i flaszkami „Żytniej exportowej”. Poseł SLD nie palnął gafy, ani on ani jego tata i mama, w Warszawie nie przeżyją za 9000 zł i nawet za 19 000 zł żyliby w nędzy"-podsumowuje "Matka Kurka". 

Kontrowersje.net

 

Komentarze

andrzejhahn32019.12.6 16:16
podobnie jak te koscielne skurw.iele nie przezyliby bez oszukiwania ludzi i bez podatkow obywateli
lucjanhenryk2019.12.6 9:17
...a co na to sędzia Michnik Stefan? Czy za emeryturę sędziego da się przeżyć w Szwecji?.....
pispzpr2019.12.5 21:59
Czy towarzysze z pzpr czabanski, targalski, kryże, piotrowicz również nie daliby rady?:)
J.P🧶2019.12.5 21:24
W tamtych czasach tylko Piotrowicz stał w kolejkach po żółty ser edamski. Pluł na Pewex imperialistyczny. Wystarczało mu to co kupił na kartki. A ja mając kilkanaście lat kupowałem od cinkciarzy dolary lub bony żeby kupić napoje w puszkach, czekolade a nawet dobre wino. Także widzisz matko Wielgucki nie będąc uwikłany w ówczesne elity popieralem kapitalistycznych wyzyskiwaczy przeczuwajac , ze ten system razem z Piotrowiczem yebnie. No i mamy rok 2019 a Piotrowiczowi niczego nie brakuje, mnie też nie. I teraz nie wiem czy Piotrowicz i reszta tamtej uczciwej lewicy jest lewacka bardziej od lewicy która nie byla uczciwa wobec Kraju Rad tak jak ja.
róg wikinga wam z doopy wystaje2019.12.5 21:15
Towarzysz "oficer" 𝐋𝐞𝐜𝐡 𝐊𝐞𝐥𝐥𝐞𝐫 𝐊𝐫𝐚𝐰𝐜𝐳𝐲𝐤... róg wikinga wam z doopy wystaje
Hide your IP asshole2019.12.5 20:51
𝐋𝐞𝐜𝐡 𝐊𝐞𝐥𝐥𝐞𝐫 𝐊𝐫𝐚𝐰𝐜𝐳𝐲𝐤, Żyd i homoseksualista tutaj pozuje na "𝐨𝐟𝐢𝐜𝐞𝐫 𝐋𝐖𝐏". Żyda i homoseksualistę by w "LWP" - zayeebaliby śmiechem. Nawet jakby ukrywał, że jest obrzezany, tylko jak? Tam nie ma pryszniców osobnych, ale nawet gdyby mu się to udało - każdy "oficer LWP" musiał należeć do janczarów kremlowskich - PZPR. Czyli Lech Keller-Krawczyk nie tylko Żyd, homoseksualista ale i PZPR-wiec. Co za qrwska kombinacja.!
oficer LWP2019.12.5 20:59
typowy UBecki zażydzony prowokator
oficer LWP2019.12.5 20:35
swego czasu Gowin zarabiając ok 17 tys zł miesięcznie (tak podawały portale) też mówił , że właściwie zdycha z głodu, okazuje się, że koryto jakie mu dał Kaczyński spowodowało , że nie zdechł , oczywiście pisowcom już to nie przeszkadza bo to przecież swój a takich się broni , inni są be bo prezes takich nie namaścił osobiście
Urszula2019.12.5 22:20
Eee, to było trochę mniej, no, ale gdybym ja miała nawet te trochę mniej to byłabym krezusem.
żadna tajemnica - to Lech Keller-Krawczyk2019.12.5 20:25
Kim jest ten: 𝐁𝐣𝐨𝐫𝐧 𝐊𝐚𝐫𝐥𝐬𝐬𝐨𝐧 - 𝐧𝐢𝐤𝐭 - gudłaj 𝐚𝐧𝐝𝐫𝐳𝐞𝐣𝐡𝐚𝐡𝐧 ? Nazwisko jego jest Lech Keller-Krawczyk i jak sam przyznaje, cyt.: "Nazywam się Lech Keller-Krawczyk (spolszczone żydowskie -Sznajder) mam lat 70 plus jestem Żydem i homoseksualistą." - i dalej, cyt.: "Można mnie znaleźć m.in. pod "nickami": 𝐨𝐟𝐢𝐜𝐞𝐫 𝐋𝐖𝐏, 𝐉𝐏𝐈𝐈𝐈, 𝐀𝐠𝐧𝐢𝐞𝐬𝐳𝐤𝐚, 𝐃𝐚𝐫𝐢𝐚_𝐃𝐚𝐧𝐢𝐥𝐜𝐳𝐲𝐤 (mam słabość do bolszewików), itp." Lech Keller-Krawczyk, sowiecki Żyd, homoseksualista a jako taki pedofil. Prawdziwy stachanowiec blogowy, zaczyna rano i kończy rano. Stara dobra szkoła leningradzka,
oficer LWP2019.12.5 20:45
prowokator UBecki już na posterunku, zażydzony PIS i żydowski prowokator z UB
anonim2019.12.5 23:53
Bardziej zażydzonej partii niż dawna UW nigdy chyba (poza PPR i PZPR) nie było, a na gruzach UW powstało PO i tam wszyscy ci, i z PZPR i UW przeflansowali się. Nie wiesz o tym? Dziwne, przecież to żadna tajemnica.
Teofil2019.12.6 20:14
Niech żyją idioci
Juzek 2019.12.5 20:09
A ochroniarze Kaczora kosztują Polaków co miesiąc skromne 135 tys. złociszy.
TAK Z INNEJ BECZKI.....2019.12.5 19:57
a teraz towarzysz z PZPR Czabański jest szefem RMN, towarzysz Wolski szefuje TVP2 a towarzysz Piotrowicz został dziś "sędzią" TK...
oficer LWP2019.12.5 20:44
a TW Wolfgang jest ambasadorem w Berlinie , mieszkanie w willi podarowanej przez komunistów żołnierzowi AK do czegoś zobowiązuje, wielu żołnierzy AK wywieziono podczas obławy augustowskiej, jedni skończyli w obozie "Zgoda" w Jarosławiu gdzie komendantem był żyd Morel uratowany przez polską rodzinę dopuszczający się zbrodni gorszych niż gestapo biorący wysoką emeryturę za czasów rządów I dynastii PIS, który to żyd PIS-owi i obu Kaczyńskim nie przeszkadzał, czy to wpłynęło, że podczas stanu wojennego "zapomniano" tych czołowych opozycjonistów internować bo o zwykłym robolu pamiętano, dużo pytań, zero odpowiedzi
Urszula2019.12.5 22:17
Internowany był między innymi mój znajomy, który był szefem Solidarności w dużym zakładzie pracy. Żaden z niego dysydent, był szefem związku zawodowego i to wszystko. No, ale siedział. Po 1989 roku, tak jak wielu działaczy,wystąpił o odszkodowanie za internowanie. Za przyznaną kasę kupił sobie 2 sklepy i zaczął handlować. O polityce nie chce słyszeć. Z kolei mój kolega, który, tak jak i ja, nie strajkował nigdy więc nie był internowany i bardzo żałował, że go nie przymknęli: - żeby mnie choć na miesiąc internowali to miałbym dzisiaj kasę i byłbym ustawiony. Na plecach 10 milionów członków Solidarności grupa cwaniaków dorobiła się majątków, a prosty lud, jak zwykle, dostal kopa w...
Jacek2019.12.5 19:50
W punkt! Jak szybko zapomnielismy o komunistycznej nedzy, przetkanej przez PZPR-owcow kolorowymi szmatkami z Peweksu!
Jazzz2019.12.5 19:46
Nie bez Peweksu tylko, bez Konsumów. W Peweksie mógł kupić każdy obywatel, pod warunkiem że posiadał waluty wymienialne. Bo takie waluty mógł posiadać każdy, tylko handel nimi był karalny. Natomiast w Konsumach mógł kupować ten, kto miał odpowiednią legitymację, lub jakiś talon z komitetu, czy urzędu.
anonim2019.12.5 23:40
Po wojnie za posiadanie dolarów szło się do więzienia. Sprawdzano, tj. czytano każdą zagraniczną korespondencję i jak miałeś kogoś za granicą, to już byłeś na indeksie UB. Później władzy zależało na dolarach (spłata pożyczek i nowe kredyty), więc stworzono Pewexy, by ściągać kasę od ludzi. Wyjazdy do USA były limitowane przez władzę, tak więc można powiedzieć, że komuchy na tym korzystały. I faktycznie, w Pewexe mógł kupić ten, kto miał dolary, w Konsumach tylko komuchy ( to były sklepy dla ówczesnej nadzwyczajnej kasty.
Katolicka Kretynizacja Polski2019.12.5 19:31
Rydzyk dostając setki tysięcy złotych też narzeka że mu nie starcza od pierwszego do pierwszego! a widząc jak zmienia auta i jak spasło się to bydle na zakonnej diecie to się nie dziwie że taki pazerny na te pieniądze...
Dam2019.12.5 19:05
Jak Gowin powiedział, że mu 17tyś nie starcza do pierwszego, to trochę inaczej wasze artykuły wyglądały. No ale on wtedy głosował tak, jak prezes kazał. Zakłamani hipokryci.
Darek2019.12.5 18:59
Trzeba spytać towarzysza Piotrowicza, co o tych Pewexach może nam opowiedzieć.
anonim2019.12.5 18:55
kulasek ty to taki grubasek jesteś. dieta trzy miseczki kawioru dziennie ....... i szampan
Sutener z Krakowa Marian.B 2019.12.5 18:52
Matka Kurva znowu nadaje.!!!!!
stanpio2019.12.6 11:34
Przysięga żołnierza Armii Krajowej W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił - aż do ofiary życia mego. Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń Dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać miało. Tak mi dopomóż Bóg. Przyjmujący przysięgę odpowiadał: Przyjmuję Cię w szeregi Armii Krajowej, walczącej z wrogiem w konspiracji o wyzwolenie Ojczyzny. Twym obowiązkiem będzie walczyć z bronią w ręku. Zwycięstwo będzie twoją nagrodą. Zdrada karana jest śmiercią. "Bóg jest dla mnie źródłem wszelkiego dobra i siły. Żyję w obliczu Boga złączony jak najściślej z Chrystusem. Z życia Kościoła, z modlitwy i z sakramentów czerpię boskie życie dla duszy, aby je dawać innym, szerząc wokoło siebie Królestwo Prawdy i Dobra" - tak brzmią słowa z Komentarza do Prawa i Przyrzeczenia Harcerskiego Szarych Szeregów z sierpnia 1942 roku. "Baczność! Wodzu Najświętszy! Strzelec "Ćwik" melduje posłusznie swą gotowość i na rozkaz Twój staje do apelu. Jestem gotów w każdej chwili oddać życie w Twej świętej sprawie. Mam szczerą wolę przy wytrwałym dążeniu do doskonałości pełnić wierną służbę Tobie i Ojczyźnie, nieść pomoc bliźniemu i być posłusznym Twoim rozkazom. Tak mi dopomóż, Chryste Panie, Boże i Ty, Królowo Ludu Polskiego" - taki apel powtarzał codziennie w roku 1944 harcerz Szarych Szeregów i żołnierz batalionu "Zośka" Tadeusz Milewski "Ćwik". Akcja M Żołnierzy Szarych Szeregów: Młodość, Miłość, Mickiewicz. Działali oni wedle przesłania modlitwy, która była kolportowana w marcu 1943 roku. Fragment jej brzmi: "Panie Jezu Chryste, dodaj mocy i światła wszystkim Polkom i Polakom cierpiącym pod przemocą wrogów i na wygnaniu. Uzbrój ich wielkodusznością i dzielnością, aby Słowo Twoje stało się w Polsce ciałem. Spraw, abyśmy przy Twojej przemożnej pomocy potrafili wywalczyć nową, wolną Polskę".